Za głośny sen

Rozmowa z dr n. med. Józefem Mierzwiński, specjalistą otolaryngologiem, ordynatorem Oddziału Laryngologicznego Wojewódzkiego Szpitala Dziecięcego w Bydgoszczy.

O chrapiących mężczyznach krąży wiele dowcipów. My, kobiety, z pobłażliwym uśmiechem prosimy w aptece o stopery do uszu „na chrapiącego męża”. Czy nie uważa pan, że ten problem jest często lekceważony?


Skala zjawiska jest wielka. To 2 miliardy chrapiących na świecie i około 8 milionów dorosłych ludzi w Polsce. Jest to przede wszystkim poważny problem doprowadzający niekiedy do napięć rodzinnych, ale również niosący wiele zagrożeń dla zdrowia „chrapacza”. Chrapanie, które dla otoczenia jest przyczyną bezsennych nocy, może mieć różne natężenie. Gdy wiele lat temu byłem na stażu w klinice w Danii, gdzie monitorowano pacjentów z chrapaniem, jeden z nich „zachrapał” do 130 dB i była to kobieta!!! Koledzy z kliniki w Arhus chcieli zgłosić ją do Księgi rekordów Guinessa. Natężenie powstających w ten sposób dźwięków w skrajnych przypadkach może nawet wywołać uraz akustyczny, zarówno u samego chrapiącego, jak i osoby z nim śpiącej. Jeśli chrapanie występuje jako jedyny objaw, nie jest ono jeszcze poważną chorobą i nie stanowi bezpośredniego zagrożenia. Jest to jednak sygnał, że zaburzony przepływ powietrza przez nos i wiotkość tkanek gardła powoduje utrudnione oddychanie, co może doprowadzać do bezdechów nocnych. Te już mogą być zagrożeniem dla zdrowia.


Podobno problem chrapania dotyka szczególnie osób po 50 roku życia?


Przed 30 rokiem życia chrapie co czwarty mężczyzna i co dwudziesta kobieta. W wieku 60 lat dolegliwość ta dotyczy już około 60 proc. mężczyzn i aż 40 proc. kobiet. Uznaje się, że chrapanie to jedna z męskich przypadłości, które są powszechnie tolerowane i nie wywołują zdziwienia. Zupełnie inaczej odbierane jest chrapanie u kobiety, które nijak ma się do subtelności, elegancji i damskiej delikatności. Dla pań to problem nie tylko zdrowotny, ale i estetyczny.


Z niepokojem zauważyłam, że często chrapie nawet moja 11-letnia wnuczka!


U dzieci problem jest nieco inny. Niewielki przerost migdałka gardłowego jest fizjologiczny. W związku z częstymi infekcjami w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym dochodzi u nich do nadmiernego rozrostu zarówno migdałka gardłowego, jak i podniebiennych i to jest najczęstsza przyczyna chrapania w tej grupie pacjentów. Jeśli nie towarzyszą temu bezdechy, można dziecko obserwować i leczyć zachowawczo, jeśli natomiast przerost ten jest połączony z częstymi infekcjami, bezdechami, niedosłuchem, wówczas wymaga on leczenia chirurgicznego.


A dlaczego chrapiemy my, dorośli? Czy to prawda, że najczęstszą przyczyną są krzywe przegrody nosowe?


Podstawową przyczyną chrapania jest utrudniony przepływ powietrza, które musi przebyć dość długą drogę do płuc. Najczęstszą przyczyną chrapania jest nadmierna wiotkość tkanek gardła, które zapadają się w fazie wdechu. Szczególnie nasilone jest to w pozycji na wznak. Zasadniczo odbywa się to na dwóch poziomach – na wysokości podniebienia i/lub na wysokości podstawy języka, które to tkanki przyklejają się do tylnej ściany gardła i wibrują, powodując odgłos chrapania lub bezdech. Zwężenie dróg oddechowych może również u dorosłych spowodowane być powiększonymi migdałkami. Nos natomiast to początek drogi oddechowej i jego słaba drożność, czy to wskutek krzywej przegrody, polipów, czy też przewlekłych stanów zapalnych, może być też przyczyną chrapania i nasila już istniejące problemy. Utrudnia przepływ powietrza. Nos ponadto nagrzewa, nawilża i oczyszcza powietrze, którym oddychamy, jego wyłączenie powoduje więc wysychanie błony śluzowej jamy ustnej i gardła, co dodatkowo nasila chrapanie. Dlatego też korekta przegrody nosa czy eliminacja stanów zapalnych zatok ma niezwykle ważne znaczenie dla tej choroby – bardzo często po operacji chrapanie zupełnie ustaje.

Dodatkowym czynnikiem znacznie nasilającym chrapanie jest nadwaga oraz przyjmowanie leków rozluźniających napięcie mięśniowe. Czynnikiem, o którym wszyscy wiedzą, a który bardzo nasila chrapanie jest alkohol, ale również inne używki, jak kawa czy mocna herbata.


Chrapanie może być przyczyną bezdechów, które, jak pan wspomniał, są niebezpieczne nawet dla życia pacjenta.


Chrapanie to wrażenie akustyczne, które jest wyrazem wibracji powietrza i utrudnionego oddychania; w cięższych przypadkach tkanki gardła zapadają się zupełnie i powstają przerwy w oddychaniu, są to tzw. bezdechy. Nocne przerwy w oddychaniu czasami mogą trwać do kilkunastu sekund. Każdy bezdech to niedotlenienie mózgu, znaczny wzrost ciśnienia, szczególnie w krążeniu płucnym, co w efekcie doprowadzać może do przerostu prawej połowy serca. Niedotlenienie upośledza pracę serca, mózgu i innych narządów, a zaburzenie faz snu sprawia, że jest on niepełnowartościowy. Zjawiska te kształtują charakterystyczny obraz kliniczny choroby, na który składają się niespokojny, przerywany licznymi wybudzeniami sen, głośne chrapanie przerywane okresami ciszy, uczucie stałego zmęczenia i chorobliwej senności prowadzącej do mimowolnego zasypiania w ciągu dnia, poranne bóle głowy, zlewne poty nocne, zaburzenia popędu seksualnego, uczucie wysychania błony śluzowej gardła i jamy ustnej, bóle gardła, trudności w skupieniu uwagi, zaburzenia pamięci i wydłużenie czasu reakcji, zaburzenia stanu emocjonalnego, podwyższone napięcie nerwowe, depresja. Jeśli występują bezdechy, pacjent wymaga monitorowania snu, tzw. polysomnografii i specjalistycznej diagnostyki.


Jakie formy leczenia proponujecie pacjentom?


Przede wszystkim staramy się ustalić anatomiczne przyczyny, które mogą doprowadzać do chrapania i bezdechu. U większości pacjentów przyczyny takie istnieją i w takich przypadkach proponujemy odpowiednie leczenie. Może obejmować ono udrożnienie nosa, zmniejszenie objętości migdałków czy też plastykę podniebienia miękkiego lub podstawy języka. Zdarza się czasem, iż anatomia u „chrapacza” jest prawidłowa, a zaburzenia oddychania w czasie snu wynikają z osłabienia napięcia mięśniowego – jest to tzw. zespół centralny. Pacjent taki powinien przejść diagnostykę polisomnograficzną, o której wspomniałem. Leczy się go za pomocą specjalnego aparatu CPAP, który pod ciśnieniem wtłacza powietrze do dróg oddechowych i eliminuje bezdechy w czasie snu.

W leczeniu chrapania i lżejszych postaci Zespołu Obturacyjnych Bezdechów Sennych stosujemy nowoczesną technikę termoterapii bipolarnej. Jest to prosty, mało inwazyjny i bezkrwawy zabieg wykonywany ambulatoryjnie w znieczuleniu miejscowym. Dzięki użyciu bipolarnej elektrody uzyskuje się unikalny efekt termoablacji prądami wysokiej częstotliwości. Technika ta pozwala na poprawę napięcia podniebienia i tkanek gardła, przez co eliminuje chrapanie. U wybranych pacjentów rozszerzamy zabieg o plastykę podniebienia miękkiego (usunięcie nadmiernie wiotkiej tylnej części podniebienia wraz z fragmentem przerośniętego języczka).

Wskazaniami do użycia opisanej metody w laryngologii są: nadmiernie wiotkie i wydłużone podniebienie miękkie, przerost migdałków podniebiennych, przerost nasady języka, przerost małżowin nosowych. Zabieg wykonuje się po uprzednim miejscowym znieczuleniu podniebienia, wprowadzając w nie kilkakrotnie specjalną elektrodę i pozostawiając ją na kilka sekund. Cały zabieg trwa kilkanaście minut i po jego zakończeniu pacjent może udać się do domu. Niestety, nie są one finansowane przez NFZ. Natomiast zaburzenia drożności nosa, takie jak skrzywienie przegrody czy przerost małżowin nosowych mogą być leczone operacyjnie w każdym oddziale otolaryngologii, podobnie jak w przypadku przerostu migdałków – wszystko w ramach kontraktu z NFZ. Diagnostyka bezdechów w Pracowni Zaburzeń Oddychania w Czasie Snu finansowana jest również w pełni przez NFZ.

Autor: Barbara Kozber