Wyginaj śmiało ciało - sport latem

Urlop można spędzić, leżąc plackiem na plaży, albo na leżaku na działce. Można też zmusić swe zmęczone ciało do ruchu! 

W jaki sposób? Oto kilka propozycji dla ludzi chcących spróbować czegoś nowego, jak i dla tych bardziej ostrożnych. Może dzięki nam złapiecie sportowego bakcyla?

 


Dla mamy, taty i dziecka

 

Najpierw propozycja rodzinna: drodzy rodzice, wykorzystujcie każdą wolną chwilę, a szczególnie urlop, by trochę poruszać się z... dzieckiem. Tak, tak, dziecko to doskonała motywacja, a sposobów na spędzanie z nim czasu aktywnie - tysiące. Na przykład organizujemy ZAWODY LEKKOATLETYCZNE: skok w dal, slalom między drzewami, bieg na czas (warto dziecku zafundować taką zdrową rywalizację, pod warunkiem oczywiście, że sami rodzice nie podejdą do poszczególnych zadań zbyt ambitnie i nie będą rywalizowali między sobą).
Do zabawy wykorzystać można też skakankę (i tu może się okazać, że dziecko pobije na głowę mamę i tatę), gumę do skakania, hula-hoop i wiele innych gadżetów, którymi bawią się nasze pociechy. Ważne jest, by to nasze ruszanie nie było akcją jednorazową, ale zabawą regularną - codzienną i przynajmniej godzinną.
Bez większego wysiłku
A jak aktywnie zorganizować sobie czas, gdy dziecko wyślemy na kolonie, albo po prostu nic małego nie plącze się nam pod nogami? Tu też możliwości jest wiele: możemy zaprosić sąsiadów do gry w piłkę nożną (w ciągu godziny spalimy 1200 kcal!), rozegrać MECZ KOSZYKÓWKI (550 kcal). Możemy wyciągnąć z piwnicy ROWER, a z pawlacza - buty do biegania. Możemy też, jeśli lato spędzamy w mieście, co wieczór jechać nad pobliskie jezioro albo wybrać się na basen (godzina pływania - 400 kcal).
Na plaży, jeżeli urlop zaplanowaliśmy nad morzem, warto zamiast leżakować i popijać zimne napoje - zagrać w SIATKÓWKĘ PLAŻOWĄ (588 kcal), albo wziąć kijki do nordic walking w dłoń i maszerować brzegiem morza aż do zachodu słońca. Nad jeziorem - wypożyczmy kajak, łódkę albo rower wodny (godzina wiosłowania - 500 kcal).
Nowe doznania
Lato to też doskonały czas na spróbowanie czegoś nowego. I to niekoniecznie po to, by zrzucić parę kilogramów (choć formę także poprawimy), lecz dla czystej przyjemności, dla udowodnienia sobie, że uczyć się czegoś nowego mogą nie tylko nastolatki. Więc? Oto nasze propozycje:

(FOT) TENIS ZIEMNY
Lekcje dla dorosłych prowadzone są w każdym mieście i często w ośrodkach wypoczynkowych. Cena za godzinę nauki z instruktorem waha się od 30 do 60 zł od osoby. W tym czasie stracimy ok. 400 kcal.

(FOT) JAZDA KONNA
Jeźdźcy twierdzą, że każda sekunda spędzona na końskim grzbiecie jest dla nich jedną z najwspanialszych chwil w życiu. Więc? Dlaczego nie spróbować? Tym bardziej że godzina jazdy konnej to 250 spalonych kalorii. Koszty takiej nauki: 60 minut sam na sam z instruktorem i koniem - ok. 50 zł, w grupie - 30 zł.
(FOT) GOLF
Powojenna historia golfa w Polsce ma co prawda dopiero 16 lat, ale z roku na rok sport ten jest coraz bardziej popularną formą spędzania wolnego czasu. Koszt? Za jedną lekcję zapłacimy od 70 zł wzwyż.
Dla wrażeń
A teraz coś dla ludzi, którzy uwielbiają przyjemny skok adrenaliny, a wakacje są dla nich okazją, do przeżycia czegoś niezwykłego, trochę wymagającego:
(FOT) WINDSURFING
Gdzie nauczymy się surfować? Na przykład na Półwyspie Helskim - jest to miejsce idealne dla początkujących. Na tygodniowy kurs wydamy niecałe 400 zł, a lekcje indywidualne kosztować będą nas ok. 80 zł za godzinę. Warto też wyjechać trochę dalej, np. do Chorwacji, na Półwysep Peljesac, gdzie prowadzone są tygodniowe obozy, również dla tej starszej młodzieży.
(FOT) RAFTING
To sport dla każdego. Wystarczy wybrać się do turystycznej miejscowości, w okolicy której są góry i wystarczająco duża rzeka, aby załapać się na spływ pontonowy. Cenę takiego spływu ustala organizator (każdy ma inne podejście do sprawy).
(FOT) PARALOTNIARSTWO
Aby spróbować swoich sił w tej dyscyplinie, najlepiej jest zapisać się do jednego z klubów paralotniarskich, których jest w Polsce całkiem sporo. Po co? By „zaliczyć" kurs (ceny są bardzo zróżnicowane), a później wybrać się na latanie, np. na górę Żar koło Międzybrodzia Żywieckiego, do Szczyrku bądź Zakopanego (Nosal).
Wyimek
Podczas gry w badmintona tracimy 400 kcal w ciągu godziny.

 

 

W jaki sposób? Oto kilka propozycji dla ludzi chcących spróbować czegoś nowego, jak i dla tych bardziej ostrożnych. Może dzięki nam złapiecie sportowego bakcyla?

 


Dla mamy, taty i dziecka

 

Najpierw propozycja rodzinna: drodzy rodzice, wykorzystujcie każdą wolną chwilę, a szczególnie urlop, by trochę poruszać się z... dzieckiem. Tak, tak, dziecko to doskonała motywacja, a sposobów na spędzanie z nim czasu aktywnie - tysiące. Na przykład organizujemy ZAWODY LEKKOATLETYCZNE: skok w dal, slalom między drzewami, bieg na czas (warto dziecku zafundować taką zdrową rywalizację, pod warunkiem oczywiście, że sami rodzice nie podejdą do poszczególnych zadań zbyt ambitnie i nie będą rywalizowali między sobą).

 

Do zabawy wykorzystać można też skakankę (i tu może się okazać, że dziecko pobije na głowę mamę i tatę), gumę do skakania, hula-hoop i wiele innych gadżetów, którymi bawią się nasze pociechy. Ważne jest, by to nasze ruszanie nie było akcją jednorazową, ale zabawą regularną - codzienną i przynajmniej godzinną.

 

 

Bez większego wysiłku

 

A jak aktywnie zorganizować sobie czas, gdy dziecko wyślemy na kolonie, albo po prostu nic małego nie plącze się nam pod nogami? Tu też możliwości jest wiele: możemy zaprosić sąsiadów do gry w piłkę nożną (w ciągu godziny spalimy 1200 kcal!), rozegrać MECZ KOSZYKÓWKI (550 kcal). Możemy wyciągnąć z piwnicy ROWER, a z pawlacza - buty do biegania. Możemy też, jeśli lato spędzamy w mieście, co wieczór jechać nad pobliskie jezioro albo wybrać się na basen (godzina pływania - 400 kcal).

 

Na plaży, jeżeli urlop zaplanowaliśmy nad morzem, warto zamiast leżakować i popijać zimne napoje - zagrać w SIATKÓWKĘ PLAŻOWĄ (588 kcal), albo wziąć kijki do nordic walking w dłoń i maszerować brzegiem morza aż do zachodu słońca. Nad jeziorem - wypożyczmy kajak, łódkę albo rower wodny (godzina wiosłowania - 500 kcal).

 

 

Nowe doznania

 

Lato to też doskonały czas na spróbowanie czegoś nowego. I to niekoniecznie po to, by zrzucić parę kilogramów (choć formę także poprawimy), lecz dla czystej przyjemności, dla udowodnienia sobie, że uczyć się czegoś nowego mogą nie tylko nastolatki. Więc? Oto nasze propozycje:

 

tenis ziemny

 

Lekcje dla dorosłych prowadzone są w każdym mieście i często w ośrodkach wypoczynkowych. Cena za godzinę nauki z instruktorem waha się od 30 do 60 zł od osoby. W tym czasie stracimy ok. 400 kcal.


jazda konna

 

Jeźdźcy twierdzą, że każda sekunda spędzona na końskim grzbiecie jest dla nich jedną z najwspanialszych chwil w życiu. Więc? Dlaczego nie spróbować? Tym bardziej że godzina jazdy konnej to 250 spalonych kalorii. Koszty takiej nauki: 60 minut sam na sam z instruktorem i koniem - ok. 50 zł, w grupie - 30 zł.

 


golf

 

Powojenna historia golfa w Polsce ma co prawda dopiero 16 lat, ale z roku na rok sport ten jest coraz bardziej popularną formą spędzania wolnego czasu. Koszt? Za jedną lekcję zapłacimy od 70 zł wzwyż.



Dla wrażeń

 

A teraz coś dla ludzi, którzy uwielbiają przyjemny skok adrenaliny, a wakacje są dla nich okazją, do przeżycia czegoś niezwykłego, trochę wymagającego:

 

windsurfing

 

Gdzie nauczymy się surfować? Na przykład na Półwyspie Helskim - jest to miejsce idealne dla początkujących. Na tygodniowy kurs wydamy niecałe 400 zł, a lekcje indywidualne kosztować będą nas ok. 80 zł za godzinę. Warto też wyjechać trochę dalej, np. do Chorwacji, na Półwysep Peljesac, gdzie prowadzone są tygodniowe obozy, również dla tej starszej młodzieży.

 

rafting

 

To sport dla każdego. Wystarczy wybrać się do turystycznej miejscowości, w okolicy której są góry i wystarczająco duża rzeka, aby załapać się na spływ pontonowy. Cenę takiego spływu ustala organizator (każdy ma inne podejście do sprawy).

 

paralotniarstwo

 

Aby spróbować swoich sił w tej dyscyplinie, najlepiej jest zapisać się do jednego z klubów paralotniarskich, których jest w Polsce całkiem sporo. Po co? By „zaliczyć" kurs (ceny są bardzo zróżnicowane), a później wybrać się na latanie, np. na górę Żar koło Międzybrodzia Żywieckiego, do Szczyrku bądź Zakopanego (Nosal). 

Autor: Joanna Grzegorzewska