Uwaga, niebezpieczne dla serca!​

Zawał z powodu próchnicy lub zapalenie mięśnia sercowego przez zwykłą grypę? Niestety, to się zdarza.

Poważnie zaszkodzić mogą także leki przyjmowane na inne schorzenia. Czy da się więc ochronić własne serce?


Co czwarty Polak z zawałem umiera zanim trafia do szpitala. Ból w klatce piersiowej zbyt często jest lekceważony! (wideo)


Grypa to pułapka

Gdy pacjent czuje się już prawie zdrowy i zaczyna normalnie funkcjonować, choroba potrafi zaskoczyć poważnymi powikłaniami. Lekarze ostrzegają, by nie lekceważyć objawów grypy, leczyć ją i „wyleżeć” do samego końca. Mało kto stosuje się do tych zaleceń, a konsekwencje bywają dramatyczne.

Do najniebezpieczniejszych powikłań grypy należy zapalenie mięśnia sercowego. Odpowiedzialny za to jest wirus grypy – spośród typów A, B i C najgroźniejszy dla człowieka jest ten pierwszy. Wirus w zakażonym organizmie umiejscawia się w nabłonku wyściełającym drogi oddechowe (nos, gardło, tchawicę oraz oskrzela) i intensywnie się namnaża. Komórki nabłonka zostają uszkodzone lub zniszczone, przestają pełnić funkcję ochronną, w związku z czym może dojść do wtórnego zakażenia innymi patogenami (np. pneumokokami czy gronkowcem złocistym).

Wirus grypy może też dostawać się z krwią do płuc (wywołując ich zapalenie), a także powodować silny stan zapalny mikronaczyń krwionośnych w mózgu lub w sercu, gdzie infekcja zazwyczaj obejmuje cały mięsień wraz z osierdziem. Rozprzestrzeniający się naciek zapalny doprowadza do uszkodzenia komórek, przez co zmniejsza się kurczliwość mięśnia sercowego. Serce z coraz większym trudem wypompowuje coraz mniej krwi do naczyń, zmniejsza się przepływ krwi przez tkanki i narządy. Zdarza się, że pacjent nie odczuwa silnych objawów, gdyż zapalenie mięśnia sercowego może przebiegać łagodnie. Bywa też niestety tak, że choroba rozwija się błyskawicznie, odbierając życie nie tylko najbardziej narażonym na powikłania grypy seniorom, ale także młodym, sprawnym osobom przed 40. rokiem życia.



Angina kąsa serce

Źle leczona lub niedoleczona angina może wywołać ciężkie powikłania. Jednym z nich jest tzw. gorączka reumatyczna, czyli wielonarządowy stan zapalny o podłożu autoimmunologicznym, objawiający się m.in. zmianami w stawach i tkance łącznej mięśnia sercowego. Wszystko zaczyna się jednak od paciorkowców, czyli bakterii wywołujących anginę.


Paciorkowce produkują streptolizynę – rodzaj białka, którego budowa jest zbliżona do białek budulcowych występujących m.in. w komórkach ludzkiego serca. Jeśli organizm zmuszony jest do zbyt długiej walki z anginą, wytwarzając przeciwciała przeciwko paciorkowcom, zaczyna uodparniać się również na komórki budulcowe własnego serca – może zacząć atakować je jak wroga, na równi ze szkodliwym patogenem. W tkance łącznej serca i naczyń powstają nacieki komórkowe, które martwieją i bliznowacieją.


Gorączka reumatyczna może spowodować uszkodzenie wszystkich warstw serca: wsierdzia, mięśnia serca i osierdzia, w konsekwencji doprowadzając do jego całkowitej niewydolności. Uważa się, że jest najczęstszą przyczyną nabytych wad serca u dzieci i ludzi młodych.


Stres, nerwy i ciągły niepokój nigdy nie wychodzą na zdrowie, a ich negatywny wpływ na serce ma nawet swoją nazwę. Zespół takotsubo, inaczej „zespół złamanego serca”, to rzadki zespół objawów ostrej niewydolności serca niemający podłoża miażdżycowego. Za jego przyczynę uważa się czynniki emocjonalne, a objawy przypominają ostry zespół wieńcowy.


Groźna depresja


Niektóre badania dowodzą, że nieleczona depresja może być jednym z istotnych czynników ryzyka występowania chorób serca. Co więcej, naukowcy są również zdania, że pacjenci z chorobami krążenia, w tym z chorobą niedokrwienną serca (wieńcową), są znacznie bardziej narażeni na współwystępowanie depresji.


Choć związki między tymi dwoma schorzeniami nie są do końca jasne, wydaje się bardzo prawdopodobne, że pacjenci z depresją są w szczególny sposób „pobudzeni” – ich organizm produkuje i wydziela znacznie więcej noradrenaliny i innych neuroprzekaźników oraz hormonów, przez co stężenie tych substancji jest nadmierne i niekorzystne dla organizmu.

Stan ten może powodować m.in.

  • przyspieszenie tętna,
  • wzrost ciśnienia tętniczego,
  • zwiększenie zapotrzebowania na tlen (a przez to narażenie tkanek na niedotlenienie) i większą skłonność płytek krwi do agregacji (nadmiernego łączenia się, w efekcie czego dochodzi do uszkadzania małych naczyń).


Niebezpieczne hormony tarczycy

Coraz częściej zdarza się, że za objawy wskazujące na poważne zaburzenia układu krążenia odpowiada nieprawidłowo funkcjonująca tarczyca. Dzieje się tak dlatego, że hormony tego gruczołu stymulują kurczliwość i pracę mięśnia sercowego, m.in. poprzez zwiększenie objętości wewnątrznaczyniowej i modulowanie układu współczulnego (część układu nerwowego odpowiedzialna za mobilizację organizmu).

Niebezpieczna jest zarówno nadczynność tarczycy, jak i jej niedoczynność, występująca m.in. w chorobie Hashimoto. Nieleczona nadczynność może powodować arytmię, migotanie przedsionków, uczucie kołatania serca, ucisku i szarpania w klatce piersiowej. Niedoczynność może prowadzić do bradykardii (zwolnionego rytmu serca), a także nadciśnienia tętniczego, co w połączeniu z miażdżycą grozi zawałem i udarem mózgu. Rzadziej mówi się o tym, że niedoczynność tarczycy może być również przyczyną nabytego zespołu wydłużonego QT, czyli rodzaju komorowego zaburzenia rytmu serca, w wyniku którego może dochodzić do omdleń, a nawet nagłej śmierci u młodych osób.


Zabierz serce do lekarza


Zęby pod kontrolą

Nie bez przyczyny dentyści ostrzegają, że dopuszczenie do zaawansowanej próchnicy grozi nie tylko bólem, lecz nawet śmiercią. Zły stan uzębienia może mieć katastrofalny wpływ na cały organizm, w tym na serce i układ krążenia. Winne są bakterie – tym razem z grupy paciorkowców zieleniejących, odpowiedzialnych za powstawanie i rozwój próchnicy. Ogniska próchnicy są siedliskiem bakterii, które mogą przedostać się do krwiobiegu i uszkadzać naczynia krwionośne, w których zaczyna się wówczas łatwiej osadzać płytka miażdżycowa. Co ważniejsze, bakterie próchnicy wytwarzają substancje zwiększające krzepliwość krwi, co również zwiększa ryzyko miażdżycy, a pośrednio także zawału serca. U osób chorujących na serce wzrasta też zagrożenie bakteryjnym zapaleniem wsierdzia. Ponieważ do infekcji dochodzi najczęściej w wyniku inwazyjnych zabiegów stomatologicznych (np. wyrywania zębów), wszyscy pacjenci z wadami serca oraz po zabiegach kardiochirurgicznych powinni zgłosić ten fakt swojemu dentyście – w takich przypadkach wskazane jest profilaktyczne podanie jednej dawki antybiotyku przed zaplanowanym zabiegiem stomatologicznym.


RZS obciąża cały organizm

Reumatoidalne zapalenie stawów – przewlekła choroba autoimmunologiczna, której najbardziej charakterystycznym objawem jest ból, sztywność oraz obrzęk stawów – ma destrukcyjny wpływ na cały organizm, w tym również na układ krwionośny. RZS bardzo często przyspiesza rozwój miażdżycy, co jest wynikiem aktywacji procesów zapalnych. U chorych na RZS dwu-, trzykrotnie wzrasta ryzyko wystąpienia zawału i niewydolności serca, nagłego zgonu sercowego czy udaru mózgu. Częściej też dochodzi u nich do zapalenia osierdzia, kardiomiopatii (chorób mięśnia sercowego) i uszkodzenia zastawek, a także zapalenia naczyń prowadzącego do niedokrwienia różnych narządów wewnętrznych.


Uwaga na efedrynę

Efedryna to alkaloid roślinny, składnik preparatów złożonych stosowanych w leczeniu zapalenia zatok i oskrzeli, nieżytu nosa, niegdyś również astmy oskrzelowej. Ma jednak znacznie więcej zastosowań – bywa używana do podwyższenia ciśnienia tętniczego krwi, zwiększenia siły skurczu mięśnia sercowego, przyspieszenia akcji serca, pobudzenia ośrodkowego układu nerwowego, zwiększenia przepływu krwi przez tętnice wieńcowe, mózgowe i zaopatrujące mięśnie prążkowane czy zmniejszenia przepływu przez tętnice trzewne oraz zaopatrujące skórę.

Niektóre z jej właściwości sprawiają, że efedryna jest pożądanym środkiem odchudzającym, a także dopingującym, stosowanym przede wszystkim w kulturystyce – przyspiesza przyrost masy mięśniowej, zwiększa siłę i odporność na zmęczenie. Jak łatwo się domyślić, znalazła się na liście substancji zakazanych opracowanej przez Światową Agencję Antydopingową. To bardzo dobrze, gdyż efedryna może być śmiertelnie niebezpieczna, szczególnie w przypadku regularnego zażywania. Wśród wielu niepożądanych skutków ubocznych znajdują się także tachykardia (zbyt szybkie bicie serca), arytmia serca, choroba wieńcowa i nadciśnienie.


Pseudoefedryna – substancja lecznicza - jak działa?


Niebezpieczne interakcje

Nikt w naszym kraju nie ma kontroli nad ilością i rodzajem zażywanych przez pacjentów leków i suplementów. Brakuje odgórnego systemu, który dawałby możliwość sprawdzenia, jakie leki stosuje pacjent, i bezpiecznego włączania kolejnych bez ryzyka szkodliwych interakcji. Taki system to pieśń dalekiej przyszłości, tymczasem nikt nie jest w stanie zliczyć przypadków zachorowań i zgonów spowodowanych nieostrożnym łączeniem leków.

Sprawa jest poważna, bo groźne dla serca konsekwencje ma chociażby zażywanie jednocześnie leków przeciwzakrzepowych i suplementów na bazie korzenia żeń-szenia czy leków na niewydolność serca i działającego uspokajająco wyciągu z dziurawca. Pacjenci rzadko zdają sobie też sprawę, że produkty bogate w błonnik (np. owsianka, otręby) zmniejszają wchłanianie leków regulujących rytm serca, w efekcie czego ich działanie może być o wiele słabsze.


Z kolei picie soku grejpfrutowego może zwiększać we krwi stężenie leków stosowanych w leczeniu nadciśnienia. Naukowcy wyszczególniają blisko 20 tys. niekorzystnych zależności między lekami. Warto o tym pamiętać, gdy kolejny lekarz przepisuje nam nowe lekarstwo. Koniecznie trzeba poinformować go o dotychczasowej farmakoterapii, zawsze należy też czytać ulotki dołączane do leków.


Fot. Pixabay

Autor: Kamila Śnieżek