U świętego mikołaja

To kraj Królowej Śniegu i Świętego Mikołaja. Laponia to cudowne miejsce, w którym można poczuć się jak dziecko, które ciągle wierzy w baśnie.

Choć surowy klimat i groźna przyroda bronią dostępu do tej krainy, to jednak rozciągająca się od Norwegii, przez Szwecję i Finlandię, aż po rosyjski Półwysep Kolski wciąż przyciąga rzesze turystów. Najchętniej odwiedzaną częścią prowincji jest fińska Laponia. Położona poza kołem podbiegunowym, zajmowana głównie przez dzikie pustkowia porośnięte albo niskim lasem, albo jałową tundrą przywodzi na myśl baśniową krainę wiecznego śniegu. Szczególnie podczas panowania nocy polarnej, kiedy to jedynym naturalnym źródłem światła jest księżycowa poświata. Nigdzie indziej nie spotkamy przechodzącego przez jezdnię stada reniferów albo samotnego łosia na bocznej drodze. Nie mówiąc już o znajdującej się na kręgu polarnym Wiosce Świętego Mikołaja.

Renifery i Saamowie
O Laponii mówi się, że jest krajem, gdzie reniferów jest więcej niż ludzi. Niestety, w niczym nie przypominają one znanego z kreskówek Rudolfa, ani tym bardziej tych, które na okolicznościowych pocztówkach ciągną sanie Świętego Mikołaja. Są bardzo przyjacielskie, a dla Lapończyków nieocenione. Rdzenni mieszkańcy Laponii, którzy sami siebie nazywają Saamami (Saami lub Sámi), początkowo traktowali je jak zwierzynę łowną, z czasem jednak oswoili i zajęli się ich hodowlą. Renifery są wykorzystywane do wszystkiego: jako siła pociągowa oraz jako doskonałe źródło skór i mięsa.
Dziś telefony komórkowe i skutery śnieżne umożliwiają im kontrolę stad bez konieczności przemierzania Laponii. Obok hodowli reniferów ważnym źródłem dochodów Lapończyków jest, oczywiście, turystyka. W hotelach i zajazdach przywitają nas Saamowie w tradycyjnych strojach i poczęstują daniem z renifera. Saamowie wciąż kultywują swoją tradycję, choć wprowadzenie chrześcijaństwa sprawiło, że wiele ich zwyczajów uznano za grzeszne.
Pierwotna wiara rdzennych Lapończyków to religia Natury, w której siły przyrody uważano za bóstwo, a wszystko, bez względu na to, czy było ożywione, czy nie, miało duszę. Zanim w XVII w. narzucono im chrześcijaństwo, najbardziej czczonymi bogami byli: Kiermes - bóg piorunów i bóstwa władające wiatrem, Księżycem, płodnością, a także zdrowiem reniferów. Ważną rolę w religii Saamów odgrywało Słońce, które malowane było na szamańskich bębnach. Echa dawnych wierzeń słychać jeszcze w legendach, chociażby w historii Stallo - groźnego siłacza wędrującego z psem, który wyzwał Saamów na pojedynek w gwizdaniu, mitów o Saivo - krainie umarłych czy też legendach z fantastycznymi istotami: trollami i gnomami w roli głównej. Niezwykle interesująca jest również tradycyjna muzyka Saamów, której podstawą jest śpiew „joik" i wybijany na bębnach rytm, towarzyszący „joikowaniu".
Niestety, szamańskie bębny, z membraną ze skóry renifera, bogato zdobione czerwoną farbą z kory olszyny, dziś można już spotkać tylko w muzeach. Mimo naporu chrześcijaństwa Saamowie zachowali kulturową odrębność. Mają nie tylko własne święto narodowe, hymn oraz flagę w kolorach Saamów - czerwonym, zielonym, żółtym i niebieskim, ale także własny parlament i własną... rozgłośnię radiową.
Miasto w kształcie rogów
Stolica Laponii, Rovaniemi, jest szczególnie polecana turystom ze względu na oryginalny układ urbanistyczny, który nawiązuje do rozłożystych rogów renifera. Niestety, widoczne jest to jedynie z lotu ptaka. Mieści się tu Arktikum, najciekawsze muzeum Rovaniemi, gdzie wielkie łuki atrium wyłaniają się z ziemi niczym łódź podwodna, a prawie wszystkie wystawy znajdują się pod kamiennym nabrzeżem. W środku znajdziemy Regionalne Muzeum Laponii i Centrum Polarne, gdzie znajduje się wiele eksponatów obrazujących życie narodów Północy, od ich początków po dzień dzisiejszy. Znajdziemy tu płaszcze przeciwdeszczowe z jelit fok czy spodnie z niedźwiedzia polarnego, skóry z lisów polarnych i karibu, a także zdjęcia, przedstawiające życie i hodowlę reniferów.
W Rovaniemi mamy do czynienia z dwoma sezonami turystycznymi: ze względu na Świętego Mikołaja w sposób szczególny obchodzone jest Boże Narodzenie, ale i przez cały grudzień nie można narzekać na brak atrakcji. W lutym z kolei odbywa się Festiwal Zorzy Polarnej, któremu towarzyszy wiele imprez sportowych i artystycznych. W marcu narciarze (oraz skoczkowie) biorą udział w zimowych igrzyskach w Ounasvaara. Latem z kolei, w czerwcu, organizowany jest festiwal Jutajaiset, podczas którego prezentowana jest lapońska muzyka ludowa, taniec oraz inne tradycyjne zabawy. Koniecznie trzeba zajrzeć do miejscowych restauracji, gdzie serwuje się tradycyjne ludowe przysmaki: gulasz z mięsa renifera podawany z ziemniakami purée i żurawiną, mięso pardwy na zimno, zebrane na bagnach maliny błotne ze smażonym białym serem, a także likier z arktycznych poziomek.
Lodowy hotel
Jednak Laponia jest ciekawa nie tylko po stronie fińskiej. Szwedzka część ma nam również wiele do zaoferowania. Przede wszystkim pierwszy hotel lodowy na świecie, który powstał w pobliżu wsi Jukkasjärvi. Co roku w grudniu buduje się go z bloków lodu pochodzących z rzeki Torne, a w połowie kwietnia hotel spływa do rzeki Torneälv, po czym znów buduje się go od nowa. Jest to jeden z najbardziej nietypowych obiektów noclegowych na świecie, gdyż temperatura w pokoju hotelowym wynosi około minus 5°C, a niezwykłą atmosferę podkreślają majestatyczne rzeźby, także wykonane z lodu. Ale bez paniki, oprócz nich, goście mają również do dyspozycji ogrzewane pokoje. W hotelu znajduje się Absolut Ice Bar, gdzie serwuje się sławną szwedzką wódkę, Absolut. Takie bary znajdują się również m.in. w Sztokholmie i Kopenhadze. Co ciekawe, do hotelu przylega także kościół, gdzie można wziąć ślub.
Ojczyzna Świętego Mikołaja
Jednym z najbardziej tajemniczych miejsc w Laponii jest góra Korvatunturi, potocznie zwana Górą Ucho, ponieważ przypomina kształtem ludzkie ucho. Legenda głosi, że tam właśnie usłyszeć można najskrytsze marzenia ludzi z najbardziej oddalonych zakątków Ziemi. Stamtąd też co roku wyrusza ze swoimi elfami i reniferami Święty Mikołaj, aby obdarować prezentami wszystkie dzieci świata. W Laponii można go jednak odwiedzać przez cały rok. Niestety, nie w domu, ale w biurze - w oddalonej 8 kilometrów od Rovaniemi Wiosce Świętego Mikołaja.
Kiedy dzieci dowiedziały się, gdzie mieszka Święty Mikołaj, po Laponii zaczęły krążyć adresowane do niego listy. W latach 50. ubiegłego wieku drwal pracujący w północnej Finlandii zaczął spontanicznie odpowiadać na listy dzieci. W latach 70. zainteresowało się tym fińskie biuro turystyki, dzięki czemu powstała oficjalna poczta, do której z czasem zaczęły napływać listy od dzieci z całego świata. Dziś w Wiosce oprócz Poczty Głównej Świętego Mikołaja, skąd wysłane są pocztówki ze specjalnym znaczkiem i zamówione (oczywiście za opłatą) listy od Świętego Mikołaja, znajduje się Główne Biuro Świętego Mikołaja, restauracja Świętego Mikołaja i Oficjalny Port Lotniczy Świętego Mikołaja. Można również spotkać tam elfy i renifery Świętego Mikołaja. W czasie Bożego Narodzenia Wioska zapełnia się dziećmi, które mogą zrobić sobie zdjęcie ze świętym i kupić lapoński podarek. Co roku też 23 grudnia można obejrzeć uroczysty wyjazd Mikołaja z wioski.
W pobliżu Wioski Świętego Mikołaja otwarto Santa Park, lapoński Disneyland. W wielkiej wydrążonej górze mieści się czarodziejski świat św. Mikołaja, pełen elfów i reniferów. Oprócz tego znajdują się tam stragany z prezentami, minikino, kafeterie. Uwaga: najmłodsi wielbiciele św. Mikołaja (poniżej 4. roku życia) wchodzą za darmo.

Ramki

Wejście do Santa Parku - ok. 25 euro
Zdjęcie ze Świętym Mikołajem - ok. 15 euro

Z Polski można polecieć na jednodniową wycieczkę objazdową do Rovaniemi. Ceny od 1200 zł od osoby.

W Laponii można spędzić sylwestra. Pięciodniowa wyprawa to koszt około 5 tys. zł od osoby. Wszystko zależy od klasy hotelu, w którym będzie odbywać się impreza.

Nocleg w jednym z lodowych hoteli w Laponii to wydatek od 500 zł za jedną osobę.

Choć surowy klimat i groźna przyroda bronią dostępu do tej krainy, to jednak rozciągająca się od Norwegii, przez Szwecję i Finlandię, aż po rosyjski Półwysep Kolski wciąż przyciąga rzesze turystów. Najchętniej odwiedzaną częścią prowincji jest fińska Laponia. Położona poza kołem podbiegunowym, zajmowana głównie przez dzikie pustkowia porośnięte albo niskim lasem, albo jałową tundrą przywodzi na myśl baśniową krainę wiecznego śniegu. Szczególnie podczas panowania nocy polarnej, kiedy to jedynym naturalnym źródłem światła jest księżycowa poświata. Nigdzie indziej nie spotkamy przechodzącego przez jezdnię stada reniferów albo samotnego łosia na bocznej drodze. Nie mówiąc już o znajdującej się na kręgu polarnym Wiosce Świętego Mikołaja.



Renifery i Saamowie

 

O Laponii mówi się, że jest krajem, gdzie reniferów jest więcej niż ludzi. Niestety, w niczym nie przypominają one znanego z kreskówek Rudolfa, ani tym bardziej tych, które na okolicznościowych pocztówkach ciągną sanie Świętego Mikołaja. Są bardzo przyjacielskie, a dla Lapończyków nieocenione. Rdzenni mieszkańcy Laponii, którzy sami siebie nazywają Saamami (Saami lub Sámi), początkowo traktowali je jak zwierzynę łowną, z czasem jednak oswoili i zajęli się ich hodowlą. Renifery są wykorzystywane do wszystkiego: jako siła pociągowa oraz jako doskonałe źródło skór i mięsa.

 

Dziś telefony komórkowe i skutery śnieżne umożliwiają im kontrolę stad bez konieczności przemierzania Laponii. Obok hodowli reniferów ważnym źródłem dochodów Lapończyków jest, oczywiście, turystyka. W hotelach i zajazdach przywitają nas Saamowie w tradycyjnych strojach i poczęstują daniem z renifera. Saamowie wciąż kultywują swoją tradycję, choć wprowadzenie chrześcijaństwa sprawiło, że wiele ich zwyczajów uznano za grzeszne.

 

Pierwotna wiara rdzennych Lapończyków to religia Natury, w której siły przyrody uważano za bóstwo, a wszystko, bez względu na to, czy było ożywione, czy nie, miało duszę. Zanim w XVII w. narzucono im chrześcijaństwo, najbardziej czczonymi bogami byli: Kiermes - bóg piorunów i bóstwa władające wiatrem, Księżycem, płodnością, a także zdrowiem reniferów. Ważną rolę w religii Saamów odgrywało Słońce, które malowane było na szamańskich bębnach. Echa dawnych wierzeń słychać jeszcze w legendach, chociażby w historii Stallo - groźnego siłacza wędrującego z psem, który wyzwał Saamów na pojedynek w gwizdaniu, mitów o Saivo - krainie umarłych czy też legendach z fantastycznymi istotami: trollami i gnomami w roli głównej. Niezwykle interesująca jest również tradycyjna muzyka Saamów, której podstawą jest śpiew „joik" i wybijany na bębnach rytm, towarzyszący „joikowaniu".

 

Niestety, szamańskie bębny, z membraną ze skóry renifera, bogato zdobione czerwoną farbą z kory olszyny, dziś można już spotkać tylko w muzeach. Mimo naporu chrześcijaństwa Saamowie zachowali kulturową odrębność. Mają nie tylko własne święto narodowe, hymn oraz flagę w kolorach Saamów - czerwonym, zielonym, żółtym i niebieskim, ale także własny parlament i własną... rozgłośnię radiową.

 

 

Miasto w kształcie rogów

 

Stolica Laponii, Rovaniemi, jest szczególnie polecana turystom ze względu na oryginalny układ urbanistyczny, który nawiązuje do rozłożystych rogów renifera. Niestety, widoczne jest to jedynie z lotu ptaka. Mieści się tu Arktikum, najciekawsze muzeum Rovaniemi, gdzie wielkie łuki atrium wyłaniają się z ziemi niczym łódź podwodna, a prawie wszystkie wystawy znajdują się pod kamiennym nabrzeżem. W środku znajdziemy Regionalne Muzeum Laponii i Centrum Polarne, gdzie znajduje się wiele eksponatów obrazujących życie narodów Północy, od ich początków po dzień dzisiejszy. Znajdziemy tu płaszcze przeciwdeszczowe z jelit fok czy spodnie z niedźwiedzia polarnego, skóry z lisów polarnych i karibu, a także zdjęcia, przedstawiające życie i hodowlę reniferów.

W Rovaniemi mamy do czynienia z dwoma sezonami turystycznymi: ze względu na Świętego Mikołaja w sposób szczególny obchodzone jest Boże Narodzenie, ale i przez cały grudzień nie można narzekać na brak atrakcji. W lutym z kolei odbywa się Festiwal Zorzy Polarnej, któremu towarzyszy wiele imprez sportowych i artystycznych. W marcu narciarze (oraz skoczkowie) biorą udział w zimowych igrzyskach w Ounasvaara. Latem z kolei, w czerwcu, organizowany jest festiwal Jutajaiset, podczas którego prezentowana jest lapońska muzyka ludowa, taniec oraz inne tradycyjne zabawy. Koniecznie trzeba zajrzeć do miejscowych restauracji, gdzie serwuje się tradycyjne ludowe przysmaki: gulasz z mięsa renifera podawany z ziemniakami purée i żurawiną, mięso pardwy na zimno, zebrane na bagnach maliny błotne ze smażonym białym serem, a także likier z arktycznych poziomek.

 

 

Lodowy hotel

 

Jednak Laponia jest ciekawa nie tylko po stronie fińskiej. Szwedzka część ma nam również wiele do zaoferowania. Przede wszystkim pierwszy hotel lodowy na świecie, który powstał w pobliżu wsi Jukkasjärvi. Co roku w grudniu buduje się go z bloków lodu pochodzących z rzeki Torne, a w połowie kwietnia hotel spływa do rzeki Torneälv, po czym znów buduje się go od nowa. Jest to jeden z najbardziej nietypowych obiektów noclegowych na świecie, gdyż temperatura w pokoju hotelowym wynosi około minus 5°C, a niezwykłą atmosferę podkreślają majestatyczne rzeźby, także wykonane z lodu. Ale bez paniki, oprócz nich, goście mają również do dyspozycji ogrzewane pokoje. W hotelu znajduje się Absolut Ice Bar, gdzie serwuje się sławną szwedzką wódkę, Absolut. Takie bary znajdują się również m.in. w Sztokholmie i Kopenhadze. Co ciekawe, do hotelu przylega także kościół, gdzie można wziąć ślub.



Ojczyzna Świętego Mikołaja

 

Jednym z najbardziej tajemniczych miejsc w Laponii jest góra Korvatunturi, potocznie zwana Górą Ucho, ponieważ przypomina kształtem ludzkie ucho. Legenda głosi, że tam właśnie usłyszeć można najskrytsze marzenia ludzi z najbardziej oddalonych zakątków Ziemi. Stamtąd też co roku wyrusza ze swoimi elfami i reniferami Święty Mikołaj, aby obdarować prezentami wszystkie dzieci świata. W Laponii można go jednak odwiedzać przez cały rok. Niestety, nie w domu, ale w biurze - w oddalonej 8 kilometrów od Rovaniemi Wiosce Świętego Mikołaja.

 

Kiedy dzieci dowiedziały się, gdzie mieszka Święty Mikołaj, po Laponii zaczęły krążyć adresowane do niego listy. W latach 50. ubiegłego wieku drwal pracujący w północnej Finlandii zaczął spontanicznie odpowiadać na listy dzieci. W latach 70. zainteresowało się tym fińskie biuro turystyki, dzięki czemu powstała oficjalna poczta, do której z czasem zaczęły napływać listy od dzieci z całego świata. Dziś w Wiosce oprócz Poczty Głównej Świętego Mikołaja, skąd wysłane są pocztówki ze specjalnym znaczkiem i zamówione (oczywiście za opłatą) listy od Świętego Mikołaja, znajduje się Główne Biuro Świętego Mikołaja, restauracja Świętego Mikołaja i Oficjalny Port Lotniczy Świętego Mikołaja. Można również spotkać tam elfy i renifery Świętego Mikołaja. W czasie Bożego Narodzenia Wioska zapełnia się dziećmi, które mogą zrobić sobie zdjęcie ze świętym i kupić lapoński podarek. Co roku też 23 grudnia można obejrzeć uroczysty wyjazd Mikołaja z wioski.

 

W pobliżu Wioski Świętego Mikołaja otwarto Santa Park, lapoński Disneyland. W wielkiej wydrążonej górze mieści się czarodziejski świat św. Mikołaja, pełen elfów i reniferów. Oprócz tego znajdują się tam stragany z prezentami, minikino, kafeterie. Uwaga: najmłodsi wielbiciele św. Mikołaja (poniżej 4. roku życia) wchodzą za darmo.

Autor: Oprac. Karina Bonowicz