Tytoń + pigułki = zawał

Z powodu chorób naczyniowo-sercowych umiera czterokrotnie więcej młodych kobiet niż w latach 90. - alarmuje Europejskie Towarzystwo Kardiologiczne, którego kongres kończy się w środę w Paryżu. Powód to palenie tytoniu i używanie pigułek antykoncepcyjnych.

Kardiolodzy niepokoją się liczbą zawałów wśród kobiet poniżej 50. roku życia. Jak wynika z przedstawionych na kongresie danych, w 1995 r. chorobami naczyniowo-sercowymi było spowodowanych 3,7 proc. zgonów, natomiast w 2010 już 11,6 proc. Zdaniem lekarzy, wzrost śmiertelności u młodych kobiet jest związany zarówno z paleniem papierosów, jak i z przyjmowaniem pigułek antykoncepcyjnych.

 

Podczas gdy choroby układu krążenia są zwykle przypisywane mężczyznom, to nowy styl życia kobiet - brak ruchu, nadwaga, stres, alkohol i papierosy - zwiększa ryzyko zawału mięśnia sercowego. Narażone są zwłaszcza młode kobiety, które palą co najmniej 3-4 papierosy dziennie. Składnikiem tego niebezpiecznego koktajlu okazują się też pigułki antykoncepcyjne, które w połączeniu z papierosami zwiększają trzykrotnie ryzyko zawału.

 

Poza tym - jak zaznaczano podczas kongresu - zawał jest często diagnozowany za późno. Kardiolodzy zwracali uwagę, że u kobiet występują inne symptomy zawału (ból w jamie brzusznej, nadmierne pocenie się, kołatanie serca, nudności) niż u mężczyzn. Często tych znaków ani rodzina, ani lekarz nie łączą z chorobą naczyniowo-sercową.

 

Jak wynika z badań prowadzonych przez dr Claire Mounier-V,hier z Lille, "kobiety boją się umrzeć na raka piersi, który zabija jedną na 25 kobiet we Francji, podczas gdy jedna kobieta na trzy będzie ofiarą choroby układu krążenia". Kongres jest okazją, by "zaalarmować kobiety, że są tak samo jak mężczyźni narażone na ryzyko śmierci z powodu chorób naczyniowych" - podkreśla Genevieve Durumeaux, szefowa francuskiego Towarzystwa Kardiologicznego.

Autor: PAP