To była blondynka...

Może zapaść w pamięć na długie lata i każdy kolejny letni wyjazd w znajome strony będzie przywoływać miłe wspomnienia, jak w znanym szlagierze o blondynce. Ale może też złamać serce, a nawet zagrozić zdrowiu. Wakacyjny romans - więcej blasku czy cienia?

Palmy, szmaragdowe morze, śniadzi mężczyźni z temperamentem przynoszą ci drinki... Ty w bikini roztaczasz wokół urok, któremu nikt się nie oprze. No dobrze, może bardziej swojsko: nadbałtycka plaża, muskularni ratownicy, ty wciągasz brzuch i przechadzasz się w tę i z powrotem, może spotkają się wasze spojrzenia i kto wie...

Albo: niczego nie zakładasz z góry, jedziesz, żeby odpocząć i nagle dopada cię, znienacka - nie umiesz się oprzeć, bo kto wie, czy kiedykolwiek jeszcze zdarzy się między tobą a kimś taka chemia, takie porozumienie dusz i ciał... A jeśli dopadnie też twoją 16-letnią córkę, która wyprosiła u ciebie, byś puściła ją na wakacje z przyjaciółmi?


Co nam robi słońce?

Dlaczego tak łatwo ulegamy miłosnym uniesieniom latem? Naukowcy z Uniwersytetu Medycznego w Grazu przekonują, że pod wpływem promieniowania ultrafioletowego powstaje w skórze witamina D, która ma wpływ na wzrost poziomu testosteronu - hormonu, który wpływa na popęd płciowy mężczyzny. U obu płci wpływa na witalność i siłę mięśni. Poprawia nam się nastrój, zwiększa poziom energii, do życia podchodzimy bardziej optymistycznie, a nawet entuzjastycznie. Do tego im cieplej, tym panie (i panowie) ubrań na sobie mają mniej, więc nie tylko hormony, ale i wyobraźnia robi swoje.


Baw się, ale nie oczekuj wiele

Statystyki wskazują, że 9 na 10 przypadków wakacyjnej miłości nie będzie mieć ciągu dalszego. Z natury swej romans jest jedynie na wakacje, choć oczywiście są trwałe miłości zrodzone w lipcu lub sierpniu.

- Jeśli z góry założysz, że po prostu może być miło przez tydzień czy dwa i nie będziesz oczekiwać miłości wiecznej aż po grób, nie widzę powodu, żeby uciekać od wakacyjnego romansu - przekonuje psycholog Agnieszka Pasek. - To jest pewien rodzaj gry, którą ludzie prowadzą ze sobą, flirt towarzyski, w który albo dasz się wciągnąć, albo nie. Pamiętaj, że to ty decydujesz, czy w ogóle i na ile zaangażujesz się w nową znajomość. Jeśli gorący romans przetrwa lato i umiejętnie pielęgnowany przerodzi się w prawdziwą bliskość i partnerstwo, to tym lepiej! Ale nie pisz z góry takiego scenariusza, by nie wrócić z wakacji ze złamanym sercem.

Nigdy nie wiadomo, czy nowo poznany mężczyzna nie jest na co dzień mężem i ojcem, który się wyrwał z domu po kolejnym kryzysie małżeńskim, by „odreagować", „skorzystać z życia" lub jest uwodzicielem w typie Don Juana, któremu żadna się nie oprze? Jeśli zakładasz taki scenariusz - baw się dobrze, jeśli jednak rozpalona słońcem i emocjami uwierzysz we wszystko, co adorator będzie ci prawił, nie udawaj później pierwszej naiwnej, nikt ci nie uwierzy. Ciesz się więc, że widzisz zachwyt w jego oczach, rozkwitaj wśród komplementów, ale bierz wszystko w cudzysłów, nie do końca serio.


Spontanicznie, ale z planem

Z badań na temat ryzykownych zachowań seksualnych młodzieży wynika, że coraz częstszym zjawiskiem jest zarówno wczesne rozpoczynanie przez młodzież współżycia, jak również prostytucja nieletnich (chłopców, jak i dziewcząt). Ginekolodzy alarmują, że młodzi ludzie coraz częściej wracają z wakacji z chorobami przenoszonymi drogą płciową.

Jeśli zgodziłaś się, by twoja dorastająca córka albo dojrzewający syn wybrali się na samodzielne wakacje. Poproś, by, w zamian za twoje do nich zaufanie, obiecali ci, że go nie zawiodą. Słońce, pogoda, beztroska, zabawa - wakacje to czas, gdy odkrywamy ciekawe miejsca i zawieramy nowe znajomości. Fajnie, że twoje dzieci jadą na wakacje, nie trzymając się maminej spódnicy, fajnie, że poznają innych młodych ludzi, ale uświadom im, że nie wszyscy ludzie są tacy świetni jak one i że najlepiej stosować zasadę ograniczonego zaufania. Letnia, niezobowiązująca aura sprawia, że mamy mniej oporów wobec nowo poznanych osób niż w stosunku do tych, które nas dobrze znają i z którymi uczymy się czy pracujemy na co dzień. Na wakacjach można trochę poudawać, być kimś innym, milszym, zabawniejszym, ciekawszym. Ale trzeba pamiętać, że pozostali też mogą chcieć być kimś innym. Możemy być spontaniczni i wyluzowani, ale nie przesadzajmy. Ufaj, ale sprawdzaj. Ufaj, ale zabezpiecz się. Niech dzieci zobowiążą się do przestrzegania kilku zasad:

- nie wolno chodzić z kimś obcym do pokoju lub w odludne miejsca,

- nie wolno pić alkoholu i zażywać substancji zmieniających świadomość (łatwiej stracić kontrolę nad sobą

- jeśli już seks, to wyłącznie z prezerwatywą (powiedz o tym dzieciom, nawet jeśli nie chcesz myśleć, że one już to robią, także wtedy, gdy cię zapewniają, że seksu nie uprawiają, bo być może właśnie podczas tych wakacji zaczną),
- umówcie się na systematyczne telefony do siebie (i nie wolno ci wydzwaniać do dzieci częściej, niż ustalicie, chyba że ustalicie, że dzwonicie codziennie).


Romansuj w swoim związku

Jeśli jesteś w stałym związku, nic nie stoi na przeszkodzie, by podnieść jego temperaturę, ale może niekoniecznie zdradzając partnera z kimś nowym. Seksuolodzy ostrzegają, że wakacyjny romans nie odświeży stałego związku, który nie jest dobry. Nowe wrażenia seksualne, choćby tylko z tego powodu, że są nowe i odbiegają od znanej rutyny, mogą przyćmić stałą relację i zanegować wartość całego związku. Fascynacja erotyczna może przekształcić się w coś trwalszego, co zaburzy racjonalną ocenę sytuacji. Pobudzeni i zafascynowani nie będziemy w stanie się kontrolować i dotychczasowy partner może wydać nam się mało atrakcyjny na tle tego ekscytującego, prawiącego komplementy. Pokusa, by przeżyć coś fantastycznego, świeżego, od czego zapiera dech w piersiach, jest bardzo duża. Zanim więc poddasz się wakacyjnemu uczuciu, zastanów się:

- czy jesteś gotowa ponieść wszystkie jego konsekwencje - zarówno wtedy, gdy się uda i będziesz musiała podjąć decyzję, z którym z partnerów chcesz budować przyszłość, jak i wtedy, gdy romans nie przetrwa,

- czy jesteś gotowa cierpieć i leczyć złamane serce i żyć z poczuciem winy, że nie okazałaś się lojalna wobec stałego partnera. Może weźmiesz pod uwagę inną opcję - poromansuj w swoim stałym związku - zabierz męża na wieczorny spacer w ciepły wieczór, pojedźcie we dwoje na weekend nad jezioro. Badania wykazują, że już godzina spędzona na słońcu podnosi poziom testosteronu o 69 proc.

- czy wasze wspólne spacery lub polegiwanie na kocyku nie może być wspaniałym początkiem gry wstępnej? Z dala od codziennych obowiązków, rozleniwieni i rozpromienieni, spojrzycie na siebie w innym - dosłownie i w przenośni - świetle. Możecie podgrzać temperaturę także w swoim długoletnim związku.

A witaminę D, która tak wspaniale wpływa na libido i dobre samopoczucie, znajdziecie jedząc łososia, tuńczyka, masło, wątróbkę i żółtka. Czy wiesz już, co możecie przyrządzić wspólnie na romantyczną kolację?

Autor: Renata Mazurowska