Sześć dolegliwości „srebrnego" wieku

Porzekadło ludowe mówi, że starość się Panu Bogu nie udała. Trudno się dziwić tej opinii, skoro starość kojarzy nam się głównie z chorobami.

Z wiekiem choroby, na które cierpimy od jakiegoś czasu, stają się coraz bardziej uciążliwe. Jednocześnie pojawiają się nowe schorzenia albo ujawniają takie, o których nie mieliśmy wcześniej pojęcia, bo nie wykonywaliśmy systematycznie badań kontrolnych. Przedstawiamy więc sześć dolegliwości „srebrnego" wieku.


1. Osteoporoza

Istotą osteoporozy jest utrata wapnia i innych minerałów przez kości, wskutek czego stają się one jak rzeszoto - lżejsze, słabsze, podatniejsze na złamania. Cichy złodziej kości, bo tak też nazywana jest ta choroba, ma tę cechę, że długo nie daje objawów. Osłabione kości nie bolą. Zwykle o problemie chorzy dowiadują się w momencie, gdy już doszło do złamania. A wtedy osteoporozę można już tylko leczyć, a zdecydowanie lepiej byłoby jej zapobiegać. W tej kwestii wiele zależy jednak nie od nas samych, ale od naszych rodziców, bo profilaktykę należy zacząć już w dzieciństwie od właściwej diety i ruchu.

Podstawą naszej diety powinny być więc produkty bogate w wapń. Do tego ryby różnych gatunków i ruch na świeżym powietrzu, bo słońce pomaga w syntezie witaminy D3, która jest budulcem kości. Dobra dieta w dzieciństwie jest bardzo ważna, bo zapewnia nam lepszy punkt wyjścia, gdy wejdziemy w wiek, w którym gęstość kości zaczyna spadać. Utrata gęstości kości zachodzi systematycznie przez wiele lat, jednak u kobiet w okresie menopauzy, gdy zmniejsza się aktywność hormonów, spadek gęstości kości jest gwałtowny.

Dlaczego gęstość kości jest taka ważna? Bo gdy stają się słabsze, są nie tylko bardziej narażone na złamania, ale i gorzej się zrastają. Dlatego kobiety w okresie menopauzy powinny wykonać badania gęstości kości, a gdy wynik jest zły - rozpocząć terapię nakierowaną na wbudowywanie wapnia do kości. Nic nam jednak nie przyjdzie z łykania nawet najdroższych tabletek, jeśli nie będziemy w tym czasie dostarczać sobie wapnia. Ryby i nabiał powinniśmy więc jeść w każdym wieku.


2. Cukrzyca

To kolejna z przypadłości typowych dla późniejszego wieku. Zdaniem lekarzy największym problemem jest cukrzyca typu 2, bo chorzy nie mają pojęcia, że chorują. Nic im nie dolega, nie potrzebują insuliny, więc powszechną reakcją jest wyparcie. A leczenie opiera się głównie na wprowadzeniu diety zdrowego człowieka, która powinna być na co dzień stosowana przez każdego z nas, i która w przypadku osób otyłych - a takie są bardziej zagrożone chorobą - powinna prowadzić do zmniejszenia masy ciała.

Diabetolodzy podkreślają zależność między otyłością a cukrzycą, bo zrzucenie choćby kilku kilogramów zdecydowanie poprawia komfort życia i wyniki diabetyka. Cukrzyca jest jedną z plag zdrowotnych bogatych społeczeństw, nawet osoby zdrowe powinny więc dbać o utrzymanie swej wagi w normie nie tylko z powodów estetycznych, ale także dla zdrowia. Powinny się więc systematycznie ważyć, zdrowo odżywiać i być aktywne fizycznie - to droga nie tylko do poprawy stanu zdrowia diabetyka, ale też doskonała profilaktyka przeciwcukrzycowa. Nikomu nie zaszkodzi wiedza na temat wartości kalorycznej podstawowych produktów żywnościowych, dzięki niej możemy znacznie ograniczyć kaloryczność posiłków. Dobrym pomysłem jest też obniżenie zawartości cukru w spożywanych pokarmach, czy też zrezygnowanie ze słodzenia napojów.


3. Nadciśnienie

O nadciśnieniu tętniczym mówimy, gdy przekracza 140/95 mmHg. Największy problem z nim jest taki, że długo może przebiegać bezobjawowo, choć postępują chorobowe zmiany w niektórych narządach: w sercu, nerkach i tętnicach, wskutek czego zaczyna się w nich odkładać cholesterol i inne substancje zwężające ich światło, możliwe jest też niedokrwienie kończyn dolnych. Konsekwencją tych zmian może być choroba wieńcowa, zawał lub udar. Tempo uszkadzania narządów wewnętrznych zależy od rozmiarów nadciśnienia i tego, jak długo nie było leczone. Nadciśnienie może współwystępować z rozmaitymi chorobami, na przykład z cukrzycą. Sprzyja mu też nadwaga i zła dieta, bogata w sód, którego źródłem jest sól kuchenna. Ciśnienie krwi podnoszą też używki, czyli kawa, herbata i alkohol.

Osoby otyłe (ale nie tylko one) powinny się więc mieć na baczności i mierzyć ciśnienie, jeśli pojawią się u nich takie objawy jak: nadmierne pobudzenie, bezsenność, kołatanie serca. To samo zalecenie dotyczy wszystkich osób starszych, bowiem jest to jedno w typowych schorzeń późniejszego wieku.

Zwalczanie nadciśnienia rozpocząć można od zrzucania zbędnych kilogramów i zmiany diety na mniej kaloryczną, ograniczenie spożycia soli, a także kawy i herbaty oraz alkoholu. Słuszną decyzją przy nadciśnieniu jest rzucenie palenia. Konieczny jest też ruch, ale po latach bezczynności nie wolno od razu decydować się na ogromny wysiłek. Wysokie nadciśnienie leczy się też farmakologicznie, jednak decyzję o tym, jakie leki zażywać, zawsze podejmuje lekarz.


4. Depresja

Przekroczenie granicy wiekowej, za którą rozpoczyna się starość, dla wielu z nas jest ogromnym problemem. Nie dość, że nie potrafimy się z tym pogodzić, to jeszcze spotykają nas kolejne, trudne doświadczenia: przejście na emeryturę, utrata współmałżonka, opuszczenie domu przez dorosłe dzieci... Każde z nich może być powodem ogromnego smutku, nie można się więc dziwić, że ciąg podobnych przeżyć jest wielką traumą dla osoby starszej. Tak wielką, że bywa, iż nie ogranicza się do przejściowego obniżenia nastroju, ale uzewnętrznia znacznie poważniejszym problemem - depresją. Mówimy o niej, gdy przez ponad dwa tygodnie utrzymują się u osoby chorej takie objawy jak: depresyjny nastrój, utrata radości i nadziei, pustka emocjonalna, lęki, myśli samobójcze, trudności w podejmowaniu decyzji czy kłopoty z koncentracją.

Depresja jest wielkim cierpieniem dla chorego, który nie tylko nie potrafi się cieszyć życiem, ale któremu nawet najprostsze czynności sprawiają trudność, który ma poczucie niskiej wartości, bezradności. Chorzy skarżą się też na kłopoty z koncentracją, pamięcią. Do tego dołączają objawy somatyczne: zaburzenia snu, zmniejszony apetyt, bóle, uczucia napięcia czy zimna. Często to właśnie te dolegliwości, wcale nie zły nastrój, są przyczyną pójścia do lekarza i od nich rozpoczyna się leczenie. Prawidłową diagnozę utrudnia też to, że depresja ma bardzo różne oblicza, bywa że dominuje, wcale nie poczucie lęku, ale podniecenie ruchowe, a zaburzenia nastroju maskują takie objawy jak rozdrażnienie, zachowania histeryczne, narastanie poprzednio występujących fobii lub natręctw.

Badania epidemiologiczne wskazują, że w ciągu całego życia na depresję choruje aż 17 proc. populacji, w starszym wieku ten odsetek jest jednak znacznie wyższy niż w młodszym, wymagać też może innego postępowania ze strony lekarza i chorego. Na przykład - jeśli jednym z przejawów choroby są kłopoty z koncentracją i pamięcią, konieczna jest aktywność umysłowa. Może to być rozwiązywanie krzyżówek, czytanie książek, uczenie się wraz z wnukami wierszyka.


5. Problemy ze wzrokiem

Okuliści twierdzą, że nasze oko zostało tak zbudowane, że bez większych problemów powinno nam służyć około 40 lat, bo taka była kiedyś średnia długość życia człowieka. Dziś żyjemy znacznie dłużej, a oczy narażamy na znacznie większe obciążenia niż nasi przodkowie. Nie możemy się więc dziwić, że po czterdziestych urodzinach wielu z nas pogarsza się wzrok.

To starczowzroczność - skutek naturalnego twardnienia soczewki. Jego konsekwencją jest z kolei gorsza akomodacja oka, czyli zmniejszenie zdolności dostosowania się oka do widzenia wyraźnie z różnych odległości. To dlatego w późniejszym wieku tak trudno przestawić się szybko z czytania gazety na oglądanie telewizji - obraz najpierw jest nieostry, zamglony. Starczowzroczność wymusza też trzymanie czytanej książki w znacznie dalszej odległości niż w młodszym wieku. Wielu z nas ma też uczucie zmęczenia oczu.

Potem przychodzi taka chwila, że nagle zaczynamy widzieć... lepiej. Cieszymy się, a tymczasem to objawy rozwoju zaćmy jądrowej. Powoduje ona najpierw powstawanie tzw. krótkowzroczności soczewkowej, potem przymglenie soczewki i rozmazanie obrazu, niemożliwe do skorygowania okularami. Jedynym skutecznym sposobem leczenia jest zabieg polegający na chirurgicznym usunięciu soczewki i zastąpieniu jej sztuczną.

Z wiekiem wzrasta też zagrożenie jaskrą. Jest to choroba dziedziczna, więc osoba, u której w rodzinie schorzenie to występuje, powinna się pod jej kontem badać systematycznie od 35 roku życia. Szczególnie uważać powinny osoby, które dodatkowo cierpią na nadciśnienie lub niskie ciśnienie, migreny oraz te, które palą papierosy i którym... marzną dłonie i stopy. Jaskra jest podstępną chorobą, długo nie daje żadnych objawów. Powoduje obumieranie włókien nerwów wzrokowych, a to w konsekwencji zawęża pole widzenia. Zmiany są powolne, więc chory długo tego nie dostrzega. Leczenie oznacza przede wszystkim obniżanie ciśnienia wewnętrznego oka, co skutecznie hamuje postępy choroby. Polega na codziennym zakrapianiu oczu specjalnymi kroplami.


6. Nietrzymanie moczu

Temat tabu, zwłaszcza wśród kobiet, które jeszcze nie czują się stare, a nietrzymanie moczu, jak niewiele innych problemów zdrowotnych, właśnie ze starością jest kojarzone. Zwykle zaczyna się od popuszczania kilku kropel i to w wyjątkowych sytuacjach - przy kichnięciu lub wysiłku fizycznym, dźwignięciu czegoś ciężkiego. Potem jest już znacznie gorzej, chore wstydzą się jednak rozmawiać o tym z lekarzem rodzinnym. Dominują więc proste sposoby „radzenia sobie" z kłopotem, co oznacza najpierw noszenie wkładek w czasie dłuższych wyjść, a potem już stale. W skrajnych sytuacjach, nietrzymanie moczu ogranicza aktywność życiową kobiety, która niemal przestaje wychodzić z domu i zna na pamięć lokalizację toalet publicznych w swym mieście.

Przyczyną nietrzymania moczu u starszych kobiet jest anatomia - obniżenie narządów rodnych, które naciskają na pęcherz, a także osłabienie mięśni i zmiany hormonalne. Starzenie się organizmu postępować może jednak w różnym tempie, zmianom sprzyjają liczne porody i ciężka fizyczna praca.

By wyeliminować problem, a nie tylko maskować jego skutki wkładkami, konieczna jest wizyta u urologa lub ginekologa. Po badaniu i wykluczeniu innych przyczyn schorzenia, a więc infekcji, stanów zapalnych, nowotworów, dokonuje się najczęściej nieskomplikowanego zabiegu, polegającego na wprowadzeniu przez pochwę taśm podnoszących narządy. Jest on mało inwazyjny, więc kobieta opuszcza szpital tego samego lub następnego dnia. Jeśli ze względów medycznych najpowszechniej stosowana metoda leczenia nie może być zastosowana, wykorzystuje się inną, równie skuteczną.

Oczywiście istnieją też niezabiegowe metody leczenia nietrzymania moczu, a więc ćwiczenia fizyczne i fizykoterapia, ale większość kobiet trafia do specjalisty na tyle późno, że jedynym skutecznym sposobem leczenia pozostaje zabieg.

Autor: Małgorzata Grosman