Szczepienia ochronne

Prawda i mity na temat szczepień ochronnych.

Szczepienia ochronne dają organizmowi odporność na zakażenie określonymi zarazkami, czyli chronią przed wieloma chorobami i ich często dramatycznymi skutkami.

Prawda. Szczepienia stanowią skuteczną ochronę przed chorobami zakaźnymi. Konsekwentnie i powszechnie stosowane mają także wpływ na zahamowanie krążenia drobnoustrojów, czyli możliwości masowych zakażeń - epidemii.


Wykonywanie obowiązkowych lub wskazanych przez lekarza szczepień jest ważne w każdym wieku. Ale szczególnie istotne są szczepienia ochronne dzieci.

Prawda. Takie jest stanowisko współczesnej medycyny, a potwierdza je praktyka. Szczepienia ochronne dzieci w naszym kraju stosuje się od ponad pół wieku. Dzięki temu udało się pokonać np. chorobę Heinego-Medina, która zagrażała życiu lub kończyła się kalectwem dziecka, błonicę oraz inne groźne infekcje.


Wiele osób uważa, że szczepienia są szkodliwe dla zdrowia. Niektórzy rodzice twierdzą, że szczepienia mogą powodować autyzm. Inni negują celowość szczepień przeciwko odrze.

Mit. W dodatku groźny, bo nadal funkcjonujący w niektórych środowiskach. Tymczasem pod wpływem teorii o zbędnych szczepieniach przeciwko odrze w kilku krajach doszło do masowych zachorowań. Np. na Ukrainie zachorowało 35 tys. osób, w Niemczech ponad 3 tys. U nas zanotowano 120 przypadków. Natomiast angielski lekarz, który oskarżał szczepionki o wywoływanie autyzmu, został generalnie skrytykowany przez kolegów medyków, wyjechał do USA, gdzie również jego teorie uznano za nieuprawnione.


Szczepienia ochronne stosuje się dziś na całym świecie. Jednak liczba tych obowiązkowych, jak również zalecanych, jest różna w poszczególnych krajach.

Prawda. Wykaz chorób, którym mają przeciwdziałać szczepienia, zwłaszcza obowiązkowe, zawsze powinien zależeć od sytuacji epidemiologicznej kraju. Np. w Polsce do obowiązkowych należy szczepienie przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B. Dzieje się tak ze względu na brak badań przesiewowych kobiet w ciąży, możliwość zakażenia malucha od matki tym wirusem w okresie okołoporodowym jest bardzo wysoka. W krajach, gdzie pod tym kątem bada się ciężarne, szczepienia wszystkich dzieci mogą być zbędne, w innych uważa się zagrożenie za niezbyt istotne, albo też stosuje procedury takie jak u nas.


Niektóre choroby zakaźne, np. błonica, obecnie niemal się nie zdarzają. Szczepienia przeciwko nim są wykonywane niejako z przyzwyczajenia.

Mit. To nie przyzwyczajenie, lecz uzasadniona ostrożność. U naszych sąsiadów w Rosji i na Ukrainie, gdy zaprzestano szczepień przeciwko błonicy, doszło do epidemii, w wyniku której odnotowano około 160 tys. zachorowań i 4 tys. zgonów. Ustalając listę szczepień trzeba brać pod uwagę także sytuacje epidemiologiczne w krajach sąsiednich, bo choroby i wywołujące je drobnoustroje nie respektują granic.


Bez względu na korzyści, jakie dają szczepienia ochronne dzieci, ich wykonanie oznacza, że maluch w wieku 2-3 lat jest nakłuwany aż 21 razy. Jest to dla niego bolesne i trudne przeżycie.

Prawda. Ale co lepsze? Dyskomfort wywołany przez ukłucie czy zagrożenie chorobą? Poza tym obecnie liczba nakłuć zmniejsza się, bo coraz powszechniej stosowane są szczepionki skojarzone, czyli łączące kilka w jednym zastrzyku. Zamiast 21 wkłuć, może ich być 14, a nawet tylko 12. Z reguły wtedy padają pytania o zbytnie obciążenie organizmu dziecka dużą ilością różnych szczepionek. Ten lęk jest bezzasadny. Nowoczesne szczepionki, w których znajdują się czynne substancje przeciwko 5 czy nawet 6 chorobom, są doskonale oczyszczone i zawierają coraz mniejsze ilości antygenów. Są więc bezpieczne.


Po szczepieniu część dzieci jest wyraźnie nie w formie. Gorączkują, są osowiałe, senne, płaczą bez powodu. Nie zawsze można to od razu stwierdzić czy opanować.

Prawda. Reakcja poszczepienna zdarza się u 10-15 proc. dzieci. Może to być ból w miejscu ukłucia, jego zaczerwienienie, nawet naciek. Z reguły te objawy miejscowe mijają bez żadnej interwencji. U części maluchów pojawia się stan podgorączkowy lub gorączka, która mija po podaniu zbijającego ją środka. Po szczepieniu przeciw odrze, śwince czy różyczce reakcja może nastąpić dopiero w 7-10 dniu po zastrzyku. Gdy jednak coś budzi niepokój, najlepiej od razu skontaktować się z lekarzem.


Przeciwnicy szczepień ochronnych twierdzą, że w szczepionkach znajduje się rtęć, która jest niebezpieczna, bo odkłada się w organizmie i powoduje u dzieci autyzm lub ADHD.

Mit. W niektórych szczepionkach znajduje się środek konserwujący - tiomersal, który zawiera jeden ze związków rtęci (etylan rtęci). Ale badania prowadzone przez EMEA (European Agency for the Evaluation of Medicinal Products) wykazały, że u niemowląt w pierwszych 6 miesiącach życia resztki rtęci z tego konserwantu organizm usuwa w ciągu 4-9 dni. Tak więc opowieści o groźnej rtęci są po prostu nieprawdziwe. Jednak niezależnie od tych ustaleń trwają prace nad zamianą tiomersalu na inny konserwant.


Szczepienia mogą powodować komplikacje zdrowotne, gdy się je wykonuje u osoby uczulonej na ich składniki lub niezbyt zdrowej.

Prawda. Bezwzględnym przeciwwskazaniem jest wysoka gorączka, osłabienie układu immunologicznego, nadwrażliwość na składniki szczepionki, silne reakcje poszczepienne na poprzednią dawkę. Ale zwykłe miejscowe odczyny po poprzednich szczepionkach czy lekkie przeziębienie nie stanowią przeciwwskazania. Przy wątpliwościach decyzje powinien podjąć lekarz.


Kalendarz szczepień obowiązkowych dotyczy przede wszystkim dzieci. Człowiek dorosły nie musi się już im poddawać, chyba że wybiera się w egzotyczną podróż, gdzie może się natknąć na nieznane u nas zarazki.

Mit. Publikowany co roku przez Ministerstwo Zdrowia kalendarz szczepień oprócz wykazu szczepień dla dzieci zawiera także część kierowaną do dorosłych. Zaleca się w nim wybranym grupom lub wszystkim szczepienie m.in. przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu A i B, odrze, śwince i różyczce (jeśli ktoś nie zaszczepił się w dzieciństwie), przeciwko grypie, kleszczowemu zapaleniu mózgu, pneumokokom, ospie wietrznej. Ostatnio też szczepienie przeciwko tężcowi, błonicy i krztuścowi, gdyż poziom ochronnych przeciwciał wytworzonych podczas szczepienia w dzieciństwie z roku na rok spada. Dlatego warto, by dorośli co 10 lat przyjmowali tzw. szczepionką przypominającą. W ten sposób chroniąc swoje zdrowie jednocześnie zapobiegają zakażeniu chorobą dzieci.

Autor: Ewa Łuszczuk