Święta w lżejszej wersji

Ma być dużo soli, pieprzu i cukru. To zasada świątecznego menu. Tymczasem nasze żołądki i wątroby nie są przyzwyczajone do takich ilości kalorii i najsmaczniejsza uczta może się skończyć kłopotami gastrycznymi.

Jak pogodzić tradycję, która każe nam gotować według starych przepisów – co oznacza często dania tłuste i ciężkostrawne – z dbaniem o zdrowie i dobre samopoczucie? Każdą potrawę można „odchudzić” bez utraty tego szczególnego dla niej smaku.


Bigos wcale nie musi być tłusty


Zamiast gotować go na golonce, boczku czy żeberkach, można użyć chudego indyka czy wołowiny. Przesalać go też nie trzeba, zamiast tego dokładamy do kapusty więcej suszonych lub wędzonych śliwek, które są przecież esencją smaków. Podobnie zresztą jak grzyby. A to przecież właśnie kapusta i dodatki do niej tworzą smak bigosu, a nie tylko tłuszcz.


Obowiązkowe w czasie świąt są ryby. Najczęściej na naszych stołach gości karp i śledź. Ryby tłuste, ale zdrowe same w sobie, bo zawierają kwasy omega. Jeśli już zalaliśmy śledzia olejem, to dokładnie go z niego odsączmy przed podaniem. Karp to ryba tłusta, więc po co smażyć go na maśle? Dokładając tłuszczu na patelnię, narażamy się na niestrawność. Lepiej upiec rybę, doprawiając ją szałwią lub czosnkiem i cytryną. A jeśli już smażyć, to na patelni beztłuszczowej.
Do mięs i ryb często podajemy domowe sałatki. I to kolejna kaloryczna pułapka. Majonez to przecież prawie sam tłuszcz. Zastąpmy go jogurtem albo przynajmniej zmieszajmy oba sosy pół na pół.


Świąteczne pierogi będą najzdrowsze, gdy podamy je gotowane lub pieczone, a nie odsmażane na maśle.


Zdrowe słodkości



Święta to również czas łasuchowania. Torty, serniki, makowce… Także one mogą wywołać problemy gastryczne. Tłuste kremy, zalane lukrem ciasta może i są smaczne, ale ciężkostrawne. Możemy to zmienić. Do sernika, zamiast twarogu pełnotłustego, użyjmy tego chudego. Cukier można odłożyć na półkę, a zamiast niego użyć stewii lub ksylitolu, naturalnego słodziku dostępnego w każdym markecie.


Świąteczne przepisy przygotowane przez zespół Mojego Dietetyka, to kwintesencja tradycji i zdrowego odżywiania. Sprawdź przepis Natalii Bobowik, dietetyczki www.gdansk.mojdietetyk.pl







Gdy zwycięży łakomstwo


Łakomczuchom najczęściej dokucza zgaga – przepełniony żołądek uciska przeponę i kwasy żołądkowe cofają się do gardła. Najlepszym domowym sposobem na tę dolegliwość jest wypicie naparu z siemienia lnianego lub szklanka wody z łyżeczką sody oczyszczonej.

Absolutnie nie wolno gasić pieczenia w przełyku miętą. Ta pomoże nam na niestrawność, bo pobudza trawienie. Ulgę w niestrawności przyniesie też herbatka imbirowa.


Wzdęcia to również skutek przejadania się. Na nie najlepszym lekarstwem jest napar z kopru włoskiego i… kompot z suszu owocowego, który jest tradycyjnym dodatkiem do wigilijnych potraw.






Autor: Maria Ziemiańska/Mój Dietetyk