Słoneczna witamina

Jest witaminą, choć nie do końca - w odróżnieniu od innych wcale nie musimy dostarczać jej sobie wraz z jedzeniem. Wiosną i latem wystarczy, że rozsądnie korzystać będziemy ze słońca. To witamina D.

Jest wyjątkowym związkiem chemicznym. Pod wpływem promieniowania słonecznego wytwarzana jest w naszej skórze w procesie biosyntezy. Ludzkie organizmy są jednak bardzo dobrze skonstruowane, nadmiar słońca nie powoduje więc powstawania zbyt dużych ilości tej witaminy, a prowadzi do jej rozkładu. Dzięki takim mechanizmom obronnym opalając się czy pracując w ogródku nie sposób jej przedawkować.


Sto procent ze skóry

Naukowcy szacują, że nawet do 100 proc. witaminy D w naszym organizmie pochodzić może z procesów zainicjowanych przez słońce. Na to liczyć mogą mieszkańcy państw afrykańskich czy słonecznej części Europy. Niestety, nie każdy ma tyle szczęścia, by żyć w ciepłym, słonecznym klimacie, gdzie mało jest dni deszczowych, a zanieczyszczenie powietrza jest niewielkie, dzięki czemu do skóry dociera taka dawka promieni, że produkcja witaminy D jest przez cały rok wystarczająca.

Kto żyje w strefie umiarkowanej lub jeszcze dalej na północ lub południe, musi się liczyć z tym, że witaminę D trzeba sobie dostarczać wraz z jedzeniem. Pora roku, zachmurzenie, zanieczyszczenie powietrza, szerokość geograficzna, rodzaj (pigmentacja) skóry, a nawet jej starzenie się i stosowanie kremów z filtrem mają znaczący wpływ na dawkę promieniowania docierającego do skóry, a tym samym mogącego uruchomić proces wytwarzania witaminy D.


Jedz ryby!

W naszym klimacie dostarczanie sobie dodatkowych dawek witaminy D jest niezbędne. Niemowlakom podaje się ją w postaci kropli, jej pewne ilości są jednak również w mleku matki. Tylko wówczas, gdy niemowlęta karmione są mlekiem modyfikowanym wzbogaconym o tę witaminę i wypijają go odpowiednio dużą ilość, suplementacja nie jest konieczna. U starszych dzieci i w wieku dojrzałym wystarczyć może racjonalne odżywianie się, by zrekompensować sezonowe wahania poziomu witaminy D, wynikające z braku słońca i mniejszej aktywności na świeżym powietrzu. O to jednak niełatwo, bo oznacza to częstsze sięganie po ryby, do których wielu z nas wciąż nie może się przekonać.

Tym bardziej warto więc podkreślić, że doskonałymi, rybnymi źródłami witaminy D są: węgorze, łososie, makrele, tuńczyki, śledzie, sardynki, dorsze i inne ryby, a także tran, który na szczęście dostępny jest od lat już nie tylko w płynie, ale także w kapsułkach, które nie odpychają swym smakiem. Pewne ilości witaminy D są również w wątrobie, żółtym serze, żółtkach jaj. Na rynku są także produkty nabiałowe, wzbogacone o tę witaminę: mleko, jogurty, śmietany, płatki śniadaniowe, margaryny.


Nie tylko krzywica

Witamina D jest nam potrzebna do prawidłowego rozwoju kości i zębów. Najpowszechniejszym w społecznej świadomości skutkiem jej niedoboru jest krzywica. To właśnie ze względu na zagrożenie tą chorobą podaje się witaminę D małym dzieciom, zwłaszcza w pierwszych miesiącach życia, gdy bardzo szybko rosną. Zaleca się też zażywanie tej witaminy w drugim i trzecim trymestrze ciąży przez matkę. Wielkość dawki dla każdego dziecka powinna być zweryfikowana przez lekarza; wcześniaki, bliźnięta i dzieci żyjące w złych warunkach socjalnych mogą bowiem potrzebować większych niż standardowe jej ilości. Dzięki suplementacji zapobiegamy krzywicy u dzieci, jednocześnie zapewniając lepszy start ich kości w dorosłe życie, chroniąc je przed zaburzeniem mineralizacji i zmniejszeniem masy kostnej.

Niedobór witaminy D dla kości osób dorosłych kończy się w najlepszym przypadku ich bólem, w gorszym - sprzyja osteoporozie. U ludzi w każdym wieku poziom tej witaminy wpływa jednak na stan różnych organów i układów. Utrzymywany w normie pozytywnie wpływa na układ nerwowy, przyczyniając się do jego regeneracji. Oddziałuje na układy krążenia, rozrodczy i metabolizm tkankowy. Usprawnia układ immunologiczny, ma więc znaczenie dla naszej odporności, pośrednio działa antybakteryjnie... Jest więc cały szereg powodów, dla których warto dbać o właściwy poziom witaminy D w organizmie.


Nadmiar też szkodzi

Właściwy nie znaczy jednak zbyt wysoki. A choć nie można przedawkować jej wskutek opalania i niezmiernie trudno byłoby to zrobić, jedząc produkty o wysokiej zawartości tej witaminy, to jednak niebezpieczna może być nadmierna suplementacja. To dlatego rozpoczęcie jej warto każdorazowo skonsultować z lekarzem. Zaszkodzić nam mogą jednak dopiero jej wyjątkowo wysokie dawki i to przyjmowane przez dłuższy czas, co mogłoby się zdarzyć, jeśli jednocześnie zażywamy przez kilka miesięcy tran i jakiś preparat z witaminą D.


Witamina D latem

- Latem suplementacja witaminy D u niemowląt nie zawsze jest konieczna - mówi doktor Katarzyna Tujakowska, pediatra z bydgoskiej przychodni „Przyjazna". - Oczywiście, nigdy nie należy noworodków, niemowląt czy małych dzieci wystawiać na słońce, by się poopalały. Nawet przebywając w cieniu, np. pod drzewem ich skóra wchłonie pewną dawkę promieniowania słonecznego. Może ona być wystarczająca, by wyprodukować niezbędną dziecku dawkę witaminy D, więc przed latem warto skonsultować się w tej sprawie z pediatrą lub lekarzem rodzinnym znającym dziecko. Lekarz doradzi właściwy sposób postępowania, ewentualnie czasowo zmieni dawkowanie witaminy D.

Autor:

Komentarze

  • 2016-03-31 gość

    Dokładnie - jeśli chodzi o witamine D to trzeba zawsze wszystko konsultować z lekarzem, wtedy można ustalić prawidłową dawkę itd.