Przebywanie na słońcu i witamina d może obniżać ryzyko zachorowania na stwardnienie rozsiane

Ludzie, którzy spędzają więcej czasu na słońcu i mają wyższy poziom witaminy D w organizmie rzadziej chorują na stwardnienie rozsiane - informują naukowcy z USA Australii na łamach pisma "Neurology".

Stwardnienie rozsiane (SM) to przewlekła choroba mózgu i rdzenia kręgowego, o charakterze postępującym i nawrotowym - objawy pojawiają się i ustępują. W rozwoju SM udział biorą procesy autoagresywne - nieprawidłowa praca układu odpornościowego, przez co komórki immunologiczne rozpoznają jako obce osłonki mielinowe izolujące włókna nerwowe i usprawniające przewodzenie sygnałów w mózgu i rdzeniu.

Włókna z uszkodzoną osłonką działają znacznie wolniej, co prowadzi do wystąpienia u chorych różnych objawów neurologicznych, między innymi zaburzeń koordynacji ruchowej, jednostronnego osłabienia ostrości wzroku, , niedowładów kończyn, zaburzeń mowy, zawrotów głowy, zaburzeń emocjonalnych i pogorszenia sprawności umysłowej. Wraz z rozwojem choroby dochodzi do zniszczenia włókien nerwowych i stopniowego kalectwa. Niestety obecnie SM jest nieuleczalne i stanowi najczęstszą przyczynę niepełnosprawności ludzi młodych. Często przed rozwinięciem i zdiagnozowaniem SM dochodzi do krótkotrwałego epizodu pojawienia się objawów typowych dla tej choroby.

Autorzy pracy przypominają, że już wcześniejsze badania wskazywały na dużą rolę witaminy D w zapobieganiu SM, ale dotychczas nie badano wpływu słońca i witaminy D na osoby z pierwszymi objawami choroby, ale jeszcze bez zdiagnozowanego SM.

Witamina D powstaje w naszym organizmie z prowitaminy pod wpływem promieni słonecznych.

Robyn Lucas z Australian National University wraz z kolegami badał 216 osób w wieku od 18 do 59 lat, którzy mieli pierwsze epizody objawów przypominających te typowe dla SM. Grupę kontrolną stanowiło 395 osób bez objawów wskazujących na prawdopodobieństwo rozwoju SM w podobnym wieku, tej samej płci i pochodzących z tych samych regionów Australii, co grupa badana.

Uczestnicy informowali badaczy ile czasu spędzali na słońcu w różnych etapach swojego życia, naukowcy oceniali także uszkodzenia ich skóry na skutek działąnia promieniowania słonecznego i zawartość barwnika - melaniny w ich skórze. Poziom witaminy D (pochodzącej z syntezy pod wpływem promieni słonecznych, diety i suplementów) w organizmach uczestników mierzono za pomocą testów krwi.

Naukowcy odkryli, że ryzyko diagnozy pierwszego epizodu objawów SM zmniejsza się o 30 proc. dla każdego wzrostu ekspozycji na promieniowanie UV o wartości 1,000 kilodżuli. Zaobserwowali też, że ludzie, których skóra była bardziej zniszczona przez słońce mieli ryzyko wystąpienia pierwszych objawów SM o 60 proc. niższe, niż osoby o małym zniszczeniu skóry.

Stwierdzono również, że uczestnicy z najwyższym poziomem witaminy D byli mniej narażeni na wystąpienie objawów SM, niż ci z najniższym poziomem witaminy D we krwi.

Jednocześnie autorzy pracy podkreślają, że wyniki ich badań potwierdzają dotychczasowe obserwacje, że wraz ze zwiększającą się odległością miejsca zamieszkania od równika, rośnie liczba przypadków SM na danym terenie.

Naukowcy dodają jednak, że ograniczanie korzystania ze słońca jest niezbędne ze względu na ryzyko zachorowania na raka skóry oraz że korzystanie z solarium nie ma nic wspólnego z obniżaniem ryzyka SM.

Autor: Świat Zdrowia, PAP

Komentarze