Piękna po czterdziestce

Posiadanie gładkiej, zdrowej i promiennej cery w wieku dojrzałym nie jest dzisiaj problemem, istnieje wiele preparatów, które pozwalają na walkę z nieubłaganym czasem.

Po 45. roku życia skóra wydaje się cieńsza, to jednak pozory, bo warstwa rogowa jest znacznie grubsza niż w wieku 20 czy 30 lat. W tym wieku dają też znać o sobie błędy przeszłości: palenie papierosów, nadmierne opalanie, nieprawidłowe odżywianie, kuracje odchudzające, stres… Kobieta wchodzi w okres menopauzy, pojawiają się więc zmiany hormonalne, spada produkcja estrogenów. W konsekwencji skóra staje się sucha, mięśnie wiotczeją, owal twarzy zatraca swą linię. Tak więc brak estrogenów jest bardzo niekorzystny dla wyglądu i urody.


Estrogeny w kosmetyce

Lata temu – ze względu na ich dobroczynny wpływ na skórę – zaczęto stosować w produkcji kosmetyków hormony pochodzenia zwierzęcego. Kobiety jednak, chcąc osiągnąć pielęgnacją stale więcej i więcej, przesadzały w ich stosowaniu. Na skutek niekontrolowanej kuracji i nadmiaru hormonów migrujących do skóry właściwej następowało przedostawanie się hormonów do krwiobiegu. Obecność nadmiernej ich ilości w organizmie powodowała rozchwianie równowagi hormonalnej. To z kolei było przyczyną wielu niekorzystnych zmian, co z czasem zaowocowało zakazem stosowania w kosmetykach hormonów pochodzenia zwierzęcego.


Fitohormony

Remedium na ten problem stały się hormony z roślin. Stąd nazwa – dla odróżnienia od pochodnych zwierzęcych – fitohormony. To łudząco podobne do naszych własnych hormonów związki chemiczne, które działają na te same receptory. Źródłem fitohormonów może być soja, czerwona koniczyna, lilia wodna, bananowiec czy dziko rosnąca tygrysia trawa. W krajach, gdzie konsumpcja soi jest duża, kobiety mają znacznie mniejsze problemy z objawami okresu menopauzy. Te roślinne związki zdolne są dotrzeć do właściwego miejsca w skórze i spowodować, by komórki wróciły do pracy, którą wykonywały, gdy były młodsze.


Kosmetyki z fitoestrogenami

Aby złagodzić objawy hormonalnego starzenia się skóry, firmy kosmetyczne wprowadzają je do pielęgnacji. Fitohormony stały się skutecznym orężem w walce z czasem. Stymulują wiele komórek skóry, w tym keranocyty. Już po 4 tygodniach stosowania takich kosmetyków zmienia się struktura i wygląd skóry. Komórki naskórka szybciej się odnawiają, poprawia się spójność warstwy rogowej naskórka, co pozwala na jego lepsze nawilżenie. Melanocyty powracają do równomiernej produkcji i rozprowadzania melaniny, efektem czego jest ładny kolor cery i brak nieestetycznych przebarwień. W skórze właściwej pojawia się więcej fibroblastów, czyli przekształconych limfocytów, odpowiedzialnych za produkcję kolagenu i elastyny. Skóra odzyskuje elastyczność. W efekcie powstrzymana zostaje utrata jędrności i wilgotności skóry, a więc to, czego obawiają się kobiety, które przekroczyły 45 rok życia. Nie zauważono (brak doniesień w badaniach dermatologicznych) wnikania fitohormonów poprzez skórę w głąb organizmu. Można więc uważać, że fitohormony za bezpieczną kurację dla skóry w okresie przed menopauzą i w jej trakcie.


Dojrzałe a ciągle piękne

O urodzie kobiety nie decyduje tylko wiek, zapis w genach, lecz zdrowy tryb życia i sposób pielęgnacji cery. Upływ czasu nie musi oznaczać braku młodości. Pozytywne myślenie, aktywność fizyczna, odnowa biologiczna i oczywiście kosmetyki dostosowane do potrzeb wieku to elementy osłabiające dolegliwości przekwitania. Można jeszcze długo cieszyć się młodością i urodą.

Autor: Barbara Włudyka, kosmetolog