Osteoporoza nie boli

Złodziej kości - tak nazywa się osteoporozę. Chorobę, która nie boli, a której jednak powinniśmy się bać, a raczej – przed która powinniśmy się bronić.

- Zwykle o chorobie pacjenci dowiadują się, gdy doszło już do złamania kości – mówi dr n. med. Mariusz Śniegocki, specjalista ortopeda traumatolog z Kliniki Ortopedii i Traumatologii Narządu Ruchu Szpitala Uniwersyteckiego w Bydgoszczy. – Stąd właśnie określenie „cichy złodziej kości”. A wtedy możemy pacjenta już tylko leczyć. Zdecydowanie lepsza jest profilaktyka. Zacząć ją trzeba jednak już w dzieciństwie.


Nabiał i ruch

Podstawą profilaktyki jest zaś właściwe odżywianie się i ruch. Dieta dzieci powinna się więc składać nie z czekoladowych batonów i coli, ale z produktów bogatych w wapń. Dzieci powinny więc jeść nabiał, pić mleko, a jeśli go nie lubią mogą sięgnąć po jogurty, kefiry, maślanki… Wybór takich produktów jest już dziś ogromny.

Do tego jeść trzeba ryby. Nie raz do roku karpia w 12 odsłonach na Wigilię, ale różne ryby, systematycznie przez cały rok. – Nie można też zapominać o roli słońca w syntezie witaminy D3, która jest niezbędnym budulcem kości – dodaje dr Mariusz Śniegocki. – Nie chodzi, oczywiście, o wylegiwanie się godzinami na słońcu, bo to może grozić rakiem skóry, ale o rozsądne dawki promieniowania, które pozwolą utrzymać właściwy poziom tej witaminy.

Dobra dieta i słońce to jednak nie wszystko. Dzieciom, by mogły wyrosnąć na dorosłych nie zagrożonych osteoporozą, potrzebny jest też ruch, konkretnie przenoszenie obciążeń. – Brak ruchu osłabia kości – podkreśla dr Mariusz Śniegocki. – Kość cały czas się modeluje, zmienia. Ruszając się pomagamy im w tym procesie, wzmacniając je.


Kobiety bardziej narażone

Dobra dieta w dzieciństwie jest bardzo ważna, bo zapewnia nam lepszy punkt wyjścia, gdy już znajdziemy się w wieku, że gęstość kości, a więc zawartość w nich wapnia i innych minerałów zaczyna spadać. Tę maksymalną gęstość osiągamy między 20 a 30 rokiem życia. Jeśli więc zadbamy, by do tego momentu gęstość naszych kości była jak największa, utrata minerałów, która wraz z wiekiem i tak nastąpi, będzie w efekcie mniej niebezpieczna.

I u kobiet, i u mężczyzn utrata gęstości kości, ich rzeszotowienie, zachodzą systematycznie przez wiele lat życia. Osteoporoza kojarzona jest jednak jako choroba kobiet, bo w ich przypadku, w okresie menopauzy, gdy spada aktywność hormonów, spadek gęstości kości jest gwałtowny. Lekarz rodzinny lub ginekolog opiekujący się kobietą, gdy wejdzie ona w okres menopauzy, powinien więc skierować ją na badanie gęstości kości. Jeśli ujawni ono coś niepokojącego, warto rozpocząć terapię, nakierowaną na wbudowywanie wapnia do kości. Dobre wyniki przynosi u kobiet hormonalna terapia zastępcza, a dla osób które nie chcą lub nie mogą z niej skorzystać pozostaje leczenie bifosfonianami, równie skuteczne.


Zachować rozsądek

Pacjenci mogą korzystać w zajęć rehabilitacji ruchowej – Zawsze należy zachować rozsądek – podkreśla dr Mariusz Śniegocki. – Jeśli ktoś przez całe lata się nie ruszał, nie może nagle, zacząć intensywnie uprawiać sportu. Może przecież być chory na serce lub cierpieć na inne schorzenia, które uniemożliwiają intensywny wysiłek. Potrzebny więc jest rozsądek. Lepiej wybrać się pieszo na drugi koniec miasta, albo wziąć kijki i pójść na spacer do lasu.

Autor: Małgorzata Grosman