Noś się ciepło

Raz śnieg, raz deszcz. I zimno. I jak tu biegać, jeździć na rowerze, chodzić po górskich szlakach, żeby się nie przeziębić?

Po pierwsze, obojętnie, na jaką aktywność fizyczną się zdecydujemy, zapomnijmy o bawełnie i zwykłych zimowych kurtkach, bo to, co ochrania nas w drodze do pracy czy do sklepu, niekoniecznie musi być dobre np. podczas przemierzania górskich szlaków czy nawet spaceru po lesie.

Po drugie, pamiętajmy: każda aktywność fizyczna, którą zafundujemy sobie zimą, wymaga innego stroju. W kurtce narciarskiej nie będziemy jeździć na rowerze, a na stok nie założymy spodni idealnych do nordic walking.

Po trzecie, mimo paru istotnych różnic między poszczególnymi strojami, zawsze łączyć je będzie jedno: wielopoziomowa funkcjonalność.


Na stoku

Tu będziemy mieli najmniej problemu. Idziemy do sklepu sportowego i kupujemy kombinezon, albo cały zestaw (kurtka i spodnie) pod nazwą odzież narciarska (snowboardowa). Nie ma innego wyjścia, na stok musimy mieć specjalistyczny ubiór, nie kupimy go więc w byle jakim markecie. Że cena inna? To prawda, ale warto zainwestować w siebie. Dobre kurtki szyje się bowiem ze specjalnych materiałów termicznych typu Gore-Tex czy Sympatex, w których jest nam ciepło, mimo że nie mamy na sobie nic grubego ani ciężkiego. Jak to się dzieje? Dzięki wewnętrznej membranie, która odprowadza pot, ze środka na zewnątrz, nie pozwalając jednocześnie, by z zewnątrz do środka przedostawał się śnieg bądź deszcz.

Ale na tym nie koniec, dobre kurtki narciarskie mają też kilka przydatnych „patentów": usztywniony daszek w kapturze, a dzięki ściągaczom możliwość jego formowania; stójkę chroniącą usta i nos, oczka na rękawice i specjalną kieszeń na skipass, czyli karnet na wyciąg narciarski.

Podobnie jest ze spodniami narciarskimi, uszytymi z tego samego specjalistycznego materiału co góra. Czego jeszcze brakuje nam do tego narciarskiego zestawu? Narciarskich skarpet, specjalistycznej bielizny, dzięki której nie poczujemy zimnego potu na ciele, oraz gogli, kasku i rękawic.


Na ścieżce zdrowia

Spacer po lesie zwykły i taki z kijkami zawsze jest w modzie i zawsze wyjdzie nam na zdrowie. Pod warunkiem oczywiście, że odpowiednio się ubierzemy. Podstawą takich wypraw do lasu zimą są buty i stosowny ubiór pod kurtkę. I to bez różnicy, czy będziemy leśną dróżką iść krokiem spacerowym, czy odpychając się kijkami Jeśli założymy kurtkę, nawet lekką, a pod spodem będziemy mieć zwykły, bawełniany golf, a pod nim bawełniany T-shirt, najpierw zgrzejemy się i spocimy, po chwili poczujemy zimne kropelki potu na plecach i... zmarzniemy - choroba gotowa.

Żeby tego uniknąć, załóżmy „oddychającą" bluzę zamiast golfa i specjalistyczny, termoaktywny podkoszulek zamiast T-shirta. Kurtka powinna być lekka, ciepła i wiatrochronna. Buty, bezwzględnie, muszą być nieprzemakalne, najlepiej typu Gore-Tex (kozaki - obojętnie czy zamszowe czy skórzane - odpadają).

Ważne są też skarpetki: na spacer najlepiej założyć te odparowujące pot (dostępne w każdym sklepie sportowym). Warto też pomyśleć o ortalionowych ochraniaczach na spodnie, które osłaniają nogawkę od butów do kolan (do kupienia w sklepach myśliwskich i z odzieżą trekkingową). Coś jeszcze? Rękawiczki. I czapka, rzecz jasna. Pamiętajcie, ciepło lubi uciekać przez głowę.


Na rowerze

Sezon rowerowy nie musi kończyć się wraz z nadejściem pierwszych mrozów i opadów śniegu. Na dwóch kółkach można jeździć przez cały rok, musimy się tylko odpowiednio ubrać, bo tu krótkie spodenki się nie sprawdzą. O czym więc powinniśmy pomyśleć?

Przede wszystkim koszulka. Musi być z materiału termoaktywnego, ponieważ bawełniana już po kilkunastu minutach jazdy w temperaturze poniżej zera będzie wilgotna. Na koszulkę zakładamy kolejne warstwy: nieco cieplejszą bluzę z długim rękawem oraz kurtkę z membraną. Jeśli jest w miarę ciepło, tzn. bez srogich mrozów, wystarczy kurtka windstopperowa, czyli chroniąca nas przed wiatrem, lub sam polar z windstopperem.

Teraz spodnie. Oczywiście wiatrochronne, długie i na szelkach (chronimy krzyż), najlepiej ze wzmocnioną częścią na kolanach. Gdy temperatura spada poniżej zera, warto założyć pod spód legginsy bądź termoaktywne kalesony.

A buty? Zamiast klasycznych zatrzaskowych, które zazwyczaj mają rowerzyści, możemy założyć trekkingowe. Do tego skarpety narciarskie, które odprowadzają pot, i w drogę! O, przepraszam, nie zapomnijmy o rękawiczkach z długimi palcami (zimą niektórzy zakładają cienkie, wiatrochronne rękawiczki motocyklowe, bo w polarowych marzną palce) oraz o kominiarce, którą - rzecz jasna - zakładamy pod kask.


Specjalistyczna bielizna

Bieliznę termoaktywną można podzielić na trzy grupy: bieliznę ciepłą, średnią oraz lekką, przewiewną.

Bielizna termoaktywna ciepła wykonana jest z dosyć grubych materiałów, które mają za zadanie utrzymać właściwą ciepłotę ciała w niskich i bardzo niskich temperaturach. Bielizna ta również „oddycha" i odprowadza wilgoć, jednak może być zbyt ciepła, jeżeli będziemy się ruszać intensywnie, idealna za to będzie dla osób, które „zawsze marzną" i których aktywność ruchowa jest niewielka. Bielizna taka polecana jest też na ekstremalne wyprawy zimowe.

Bielizna termoaktywna średnia najlepiej się sprawdza w niskich i średnich temperaturach, kiedy dużo się ruszamy. Doskonale odprowadza wilgoć, a jednocześnie stanowi warstwę izolacyjną.

Bielizna termoaktywna lekka idealna jest w wyższych temperaturach (np. latem lub wewnątrz), kiedy chcemy uniknąć uczucia „przepocenia". Polecamy ją na siłownię, fitness, do gier halowych lub do biegania latem.

Autor: Joanna Grzegorzewska