Nie tylko karp na święta. Jak przygotować pyszne dania rybne?

Szlachetne sandacze, sumy czy szczupaki. Mniej doceniane, ale równie smaczne okonie, leszcze, a nawet pospolite płotki… Warte są naszych talerzy. Można z nich przygotować wiele pysznych dań, nie tylko karpia na święta

Szlachetne sandacze, sumy czy szczupaki. Mniej doceniane, ale równie smaczne okonie, leszcze, a nawet pospolite płotki… Warte są naszych talerzy. Można z nich przygotować wiele pysznych dań, nie tylko karpia na święta

Szczupak gotowany

To ryba drapieżna o zwartym, słodkawym mięsie. Nasi przodkowie uwielbiali szczupaka… gotowanego. Tak, tak, często gotowali ryby, a to wymagało wyczucia, jeśli chcieli mieć rybę ugotowaną w całości. Wystarczyło 15 minut, by spora sztuka była soczysta. Służyły do tego specjalne podłużne garnki z dziurkowanym wkładem, na którym kładło się rybę i zanurzało w wodzie. Dzięki wkładowi łatwo było ją wyjąć i przełożyć na półmisek. Takie garnki można kupić i dziś. Zawsze możemy też użyć naczynia do gotowania na parze.


Sprawionego szczupaka nacieramy solą i układamy na sicie. Do wody dodajemy sól, koper i liść laurowy. Gotujemy kwadrans. Podajemy z sosem na bazie śmietany z drobno posiekanymi orzechami, koprem i odrobiną czosnku.


>>> Święta w lżejszej wersji


Pulpeciki z płoci

To chyba najbardziej pospolita ryba naszych jezior. Nie jest szczególnie ceniona ze względu na dużą ilość ości. Można ją jednak kulinarnie okiełznać, robiąc z niej… pulpeciki. Sprawione tuszki drobno mielimy, najlepiej trzy razy.


Żeby klopsiki były pulchne, dodajemy nieco zmielonego mięsa wieprzowego lub gęsiego. Dalej postępujemy tak, jak z klopsikami wieprzowymi. Gotujemy je w wywarze rybnym, który przygotowujemy z resztek kręgosłupów i głów złowionych ryb, w wodzie lub bulionie warzywnym. Teraz możemy przyrządzić zupę rybną, zagęszczając wszystko śmietaną, lub wyłowić klopsiki, rosół rybny zjeść z kluseczkami, a pulpeciki przygotować jako drugie danie z sosem grzybowym, pomidorowym lub koperkowym. Innym pomysłem jest zanurzenie kuleczek w zalewie octowej.




Leszcz w zalewie octowej

Wiele osób nie przepada za tą rybą ze względu na liczne ości. Jest na to rada. To najlepszy produkt do zalewy octowej. Leszcza trzeba obsmażyć na oleju. Na tym samym tłuszczu podsmażamy cebulkę pokrojoną w krążki. To cała tajemnica. Potem na patelnię wylewamy wodę z octem w proporcji 3 do 1, dodajemy liść laurowy, ziarenka pieprzu, sól, ziele angielskie i gotujemy, aż smaki się połączą. Gorącym płynem zalewamy ryby ułożone w słoikach i szczelnie zakręcamy. Po dwóch dniach ryba jest gotowa. Po tygodniu ości miękną i nie przeszkadzają w konsumpcji.



Okoń z patelni

To chyba najsmaczniejszy drapieżnik naszych wód. Jego mięso jest bardzo aromatyczne, słodkawe i, co ważne, nie ma zbyt wielu ości. Rodziny wędkarzy wiedzą, że okoń jest najpyszniejszy prosto z patelni, smażony na oleju rzepakowym. Nic mu więcej nie trzeba. Prosty, konkretny smak.




Węgorz w galarecie

Zajadamy się wędzonymi węgorzami. Raz lepiej to wędzenie producentom wychodzi, raz gorzej. Natomiast węgorz w galarecie smak zawdzięcza sobie i… kucharzowi.

Jak go przygotować? Potrzeba kilku kawałków sprawionego węgorza, które wkładamy do garnka z przyprawami i jarzynami (takimi jak na rosół). Rybę gotujemy około 15 minut, tak żeby mięso pozostało jędrne. Układamy ją na półmisku. Do powstałego po gotowaniu bulionu dodajemy żelatynę i zalewamy kawałki węgorza.





Pasta rybna z sielawy

To ryba, która lubi głębokie, zimne jeziora. Wędzonej można użyć do pasty rybnej z twarogiem, jajkami i domowym majonezem. Ale nic nie dorówna w smaku sielawie świeżo wędzonej, na gorąco. Jeszcze ciepłej. Do tego pajda domowego, pełnoziarnistego chleba i uczta gotowa. Pasuje do niej ogórek kiszony z cebulką i pieprzem.


Pstrąg pieczony

To chyba najłatwiejsza do zdobycia ryba słodkowodna, dostępna przez cały rok. Trzeba jednak uważać, żeby nie kupować pstrąga z niesprawdzonej hodowli. Najlepszy jest dziki, niekarmiony granulatami. Niezbyt dobry jest też pstrąg odławiany w czasie gorących dni. Schodzi wtedy blisko dna i może mieć wyczuwalny posmak mułu.

Smaczne mięso pstrąga nie wymaga specjalnych zabiegów. Trzeba go wypatroszyć, natrzeć solą, sokiem z cytryny, dodać kawałek masła i wypełnić koprem. Teraz wystarczy zawinąć w pergamin lub papier do pieczenia i upiec. Nie dłużej niż 20 minut, bo będzie suchy. Nie zawijamy ryby w folię, bo skóra będzie do niej przywierać.

Uwaga! Na pięć minut przed końcem pieczenia można rybę wyjąć z papieru i dopiec pod rozgrzanym rusztem, aby uzyskać chrupiącą skórkę. Nie jest to jednak konieczne.


Zupa z miętusa

Mało kto pamięta o tej rybie. Lubi rzeki, i to czyste. Chowa się pod kamieniami. Kiedyś, aby złowić miętusa, niepotrzebna była nawet wędka, wystarczył… widelec. Miętus ma charakterystyczny, szeroki pysk i, jak mówią wędkarze, rzadkie mięso, ale jest pyszny, szczególnie w zupie.

Do jej przygotowania potrzebny jest jeden duży, sprawiony miętus i warzywa, takie jak na rosół. Miętusa kroimy w dzwonka, gotujemy z warzywami. Ważne jest, by nie przykrywać garnka pokrywką. Wywar ma być esencjonalny. Po odcedzeniu dodajemy do płynu kawałki ryby i dorzucamy pokrojone w kostkę ziemniaki (to przepis z Kaszub), mogą być kluseczki lane albo ryż. Zabielamy wszystko śmietaną, opcjonalne dodajemy smażoną na maśle cebulkę. Wszystko posypujemy świeżym koprem.




Lin duszony w śmietanie

Bardzo ważne jest to, aby kupować go od zaufanego wędkarza. Liny mają bowiem tendencję do nasiąkania zapachem mułu. Wymagają też starannej obróbki.


Skórę lina trzeba dość długo skrobać, aż stanie się jasnoszara. Potem dobrze płuczemy rybę i wycinamy filety, które dobrze jest polać sokiem z cytryny, by mięso było sprężyste i lekko zamarynowane. Po osuszeniu kawałki lina można oprószyć mąką, przedtem doprawiając solą, i krótko smażyć na dużym ogniu, po 30 sekund z każdej strony. Usmażone filety przekładamy do naczynia żaroodpornego. Teraz można na patelni przesmażyć pokrojoną w plasterki cebulę, przyprawić ją solą i pieprzem. Kiedy zaczyna się złocić, można dodać śmietanę. Potem zalewamy sosem rybę i zapiekamy przez 5-6 minut w temperaturze 180°C. Podajemy z ziemniakami posypanymi koperkiem, choć można zaserwować ją też z delikatną kaszą, np. orkiszową.

fot. Pixabay

Autor: Maria Ziemiańska