Na zdrowie pań

Kiedy kobieta bez mrugnięcia okiem idzie do lekarza? Gdy jest w ciąży. Wie, że systematyczna kontrola jest warunkiem dobrego rozwoju dziecka. Ale to za mało, by mówić, że statystyczna Polka dba o swoje zdrowie.

Dwudziestolatki

Dwudziestolatki powinny regularnie chodzić przede wszystkim do ginekologa. Jest to ważne głównie w przypadku tych, które stosują hormonalną antykoncepcję, korzystanie z niej wymaga bowiem kontroli. Przy badaniu lekarz może pobrać wymaz z szyjki macicy do cytologii. Niedługo później, bo od 25 roku życia, każda kobieta powinna już wykonywać cytologię co 3 lata, co pozwoli wychwycić ewentualne zmiany w organizmie, mogące prowadzić do choroby nowotworowej - raka szyjki macicy. A ponieważ zwykle rozwija się on powoli, długimi latami, systematycznej kontroli nie można zaprzestać po urodzeniu dzieci (jak niestety czyni wiele z nas). Wiele kobiet między 20 a 30 rokiem życia rodzi swe pierwsze dziecko. A ciąża - pierwsza i każda kolejna - to okres, gdy konieczna jest szczególna dbałość o zdrowie, co oczywiście wiąże się i z systematycznym uczęszczaniem do lekarzy. Do ginekologa, ale i lekarzy innych specjalności, jeśli takie będzie zalecenie specjalisty prowadzącego ciążę. Regularnie wykonywać w tym czasie trzeba badania krwi i moczu, kontrolując przede wszystkim poziom czerwonych krwinek i cukier. Przy każdej wizycie u lekarza zostanie nam też zmierzone ciśnienie.


Dwudziestolatki powinny już systematycznie badać swoje piersi. Badanie wykonać może ginekolog lub lekarz pierwszego kontaktu. Równie ważne jest samobadanie piersi. Niektórzy ginekolodzy twierdzą wręcz, że jest ono najważniejsze. Dwudziestolatki mogą być też zmuszone do wizyty u dermatologa. Powodem jest zwykle trądzik, którego wiele przypadków wymaga fachowego podejścia, by nie pozostały na skórze szpecące blizny i przebarwienia. W tym wieku do dermatologa powinnyśmy jednak regularnie zaglądać nawet wówczas, jeśli nie mamy tak oczywistego powodu jak trądzik. Raz do roku należy kontrolować skórę i znamiona, bo ich powiększenie, zmiana koloru czy bolesność mogą być sygnałem poważnych chorób skóry, z czerniakiem, a więc bardzo złośliwym rakiem skóry, włącznie.


Dwudziestolatka powinna też już mieć nawyk chodzenia do stomatologa, nawet jeśli żaden ząb jej nie boli. Co najmniej raz do roku dobrze jest bowiem usuwać kamień gromadzący się na zębach i sprawdzać, czy nie mamy jakichś ubytków, być może dla nas jeszcze niewidocznych i niebolesnych. Począwszy od 20 roku życia powinnyśmy też badać poziom cholesterolu we krwi. Najpierw raz na 5 lat, chyba, że jego podniesiony poziom występuje w rodzinie, wówczas warto zadbać o częstsze robienie wyników. Jak często - podpowie lekarz.



Trzydziestolatki

Osiągnięcie trzydziestki to dla wielu kobiet przekroczenie granicy młodości i wejście w wiek dojrzały. A to znaczy również, że trochę inaczej, bardziej intensywnie, trzeba o niego dbać. Bez względu na to, czy już urodziłyśmy dzieci, czy dopiero zamierzamy to zrobić, nadal musimy więc chodzić do ginekologa. Najlepiej raz w roku. W ramach badania dobrze jest zrobić cytologię. Ginekolog pomoże nam też, jeśli jeszcze przed czterdziestką zaobserwujemy u siebie objawy typowe dla menopauzy, która w tym wieku nie powinna jednak jeszcze nadejść. Może to oznaczać, że cierpimy na przedwczesne wygaśnięcie czynności hormonalnej jajników, co jest schorzeniem wymagającym leczenia.


Jeśli nie robiłyśmy tego wcześniej, po przekroczeniu 30 roku życia trzeba już koniecznie badać piersi. Przypominać o tym lekarzowi i nie rezygnować z comiesięcznego samobadania. Przekroczenie trzydziestki to dobry moment, by w końcu zapisać się na USG piersi. To ważne, bo nie wszystkie zmiany w piersiach daje się wychwycić dzięki zwykłym badaniom. USG piersi jest niezastąpionym badaniem dla kobiet do 50 roku życia, ze względu na strukturę piersi jest w tym wieku bardziej zalecane niż mammografia. Niektórym z nas w ciąży - po trzydziestce - oprócz standardowych badań, ginekolog zaproponuje badania prenatalne.


Po 30 roku życia nadal obowiązuje też zasada, by raz do roku odwiedzać dermatologa, dla sprawdzenia stanu skóry i znamion. Równie często wybierać się powinnyśmy do stomatologa i oczyszczać zęby z kamienia. Niektóre z nas będą to jednak musiały już w tym wieku robić częściej, bo po trzydziestce zaczynają nam doskwierać choroby przyzębia.



Czterdziestolatki

Czterdziestka to kolejna graniczna data w naszym życiu. Mamy więcej zmarszczek, siwiejemy, coraz trudniej nam utrzymać dotychczasową wagę. Najważniejsze są jednak zmiany hormonalne. Większość z nas już w tym wieku nawet nie pomyślałaby o ciąży - to jednak nie zwalnia z kontaktów z ginekologiem. Więcej, właśnie w tym wieku systematyczna kontrola jest bardzo ważna - z wiekiem badania profilaktyczne powinnyśmy robić częściej, nawet co roku. Wizyty u ginekologa po czterdziestce są bardzo ważne jeszcze z dwóch powodów. Po pierwsze dlatego, że część z nas już wówczas zaczyna odczuwać przykre skutki zmian hormonalnych. Jeśli tak się stanie, jeśli objawy zwiastujące menopauzę pojawią się w okolicach 45 roku życia lub nieco wcześniej, skonsultujmy się z lekarzem ginekologiem-endokrynologiem.


Drugi powód, dla którego nie wolno nam unikać ginekologa, to nasze piersi. Choć rak piersi atakuje kobiety głównie po pięćdziesiątce, to jednak statystycznie odczuwalny wzrost liczby zachorowań jest już u pań 45-letnich. W tym okresie USG piersi powinno też być powoli zastępowane mammografią. Po 40 roku życia raz na jakiś czas warto przebadać wzrok. I to nie tylko pod kątem krótkowidzenia lub dalekowidzenia. Dzięki nowoczesnym metodom diagnostycznym możliwe jest obecnie wczesne wykrywanie jaskry - podstępnej choroby, która rozwija się, długo nie dając objawów. Przed 40 rokiem życia warto przebadać oczy pod kątem jaskry choć raz, a potem - w zależności od wskazań lekarza - co 2-4 lata. Jest to ważne zwłaszcza w przypadku, gdy ktoś w rodzinie miał jaskrę lub gdy kobieta cierpi na cukrzycę, nadciśnienie, reumatoidalne zapalenie stawów lub ma podwyższony poziom cholesterolu.


Z wiekiem rosnąć nam może poziom cholesterolu, od czterdziestki warto więc badać go częściej niż za młodu, jeśli nie raz do roku, to chociaż raz na dwa lata. Drobne przekroczenie normy będzie sygnałem, że coś trzeba zmienić w swoim życiu: dietę na zawierającą mniej tłuszczu, zacząć się więcej ruszać. Innym wskaźnikiem, który wciąż trzeba systematycznie określać, jest poziom cukru. Po 45 roku życia powinnyśmy go badać minimum raz na 3 lata.



Pięćdziesiątka

Po 50 roku życia w organizmie kobiety zachodzą już takie zmiany hormonalne, że nieuchronne staje się nadejście menopauzy. Typowymi jej objawami są bardzo krępujące uderzenia gorąca. Z badań wynika, że odczuwa je 75 procent kobiet. Do tego dochodzą zaburzenia snu, drażliwość, wahania nastroju, poczucie osamotnienia, smutek, kłopoty z pamięcią i koncentracją. Systematyczne kontrole u ginekologa pozwolą łatwiej przejść przez ten okres. Lekarz zalecić może menopauzalną terapię hormonalną; nie stosuje się jej już jednak tak często, jak jeszcze kilka lat temu.


Łagodne przejście przez menopauzę, jak podkreślają lekarze, wymagać więc może kontaktów nie tylko z ginekologiem, ale i innymi specjalistami, endokrynologiem, urologiem, czasem psychologiem czy psychiatrą. Po pięćdziesiątce następuje gwałtowny wzrost zachorowań na raka piersi, wciąż powinnyśmy je więc regularnie kontrolować. W tym wieku nie ma już dylematu: skorzystać z USG czy z mammografii. Odpowiedź jest jedna - mammografię trzeba wykonywać raz na trzy lata.



Sześćdziesiątka

Jednym z następstw menopauzy jest rzeszotowienie kości, czyli osteoporoza. Jej wczesnemu wykryciu służy badanie gęstości kości. Jego przeprowadzenie zaleca się kobietom, które ukończyły 60 lat, mają jeden lub więcej czynników ryzyka wystąpienia osteoporozy (na przykład stosują terapię sterydową), w ich rodzinie występują choroby zaburzające gospodarkę wapniowo-fosforanową, cierpią na przewlekłe choroby układu krążenia i narządu ruchu, ograniczające sprawne poruszanie się. Z badań wynika, że co drugiej kobiecie po menopauzie grozi złamanie kości.


Z wiekiem u kobiet dochodzi do obniżenia narządów rodnych, które naciskają na pęcherz. Słabsze są mięśnie. W połączeniu ze zmianami hormonalnymi może to skutkować nietrzymaniem moczu. Problem ten jest wciąż tematem tabu, starsze kobiety niechętnie przychodzą z nim do lekarza. Zamiast tego starają się sobie „jakoś radzić", czyli noszą wkładki wchłaniające mocz. Tymczasem najwłaściwszym sposobem rozwiązania problemu byłoby opowiedzenie o wszystkim ginekologowi lub lekarzowi pierwszego kontaktu, który wypisze skierowanie na badanie do specjalisty. Systematyczna opieka lekarska przyda się zwłaszcza tym kobietom, których matki czy babki cierpiały na nietrzymanie moczu, bo - z racji podobieństwa budowy ciała - historia może się powtarzać w następnych pokoleniach. Po pomoc w tej sprawie zwrócić się można do urologa.

Autor: Małgorzata Grosman