Marsjanie kontra wenusjanki

Choć nasz mózg w życiu płodowym jest żeński, szybko o tym zapominamy i wdajemy się w odwieczną wojnę płci. Czy trudne bariery psychologiczne między kobietą a mężczyzną da się pokonać? A może wcale nie trzeba tego robić?

Mężczyźni są z Marsa, kobiety z Wenus, „chłopski rozum” – „kobieca intuicja”, płeć piękna - płeć brzydka – to tylko niektóre ze stereotypów dotyczących płci…


Te stereotypy są swego rodzaju uproszczeniem, pewnym skrótem rzeczywistości, niosącym jednak element prawdy. Kobiety i mężczyźni różnią się od siebie zarówno w wymiarze fizycznym, i to nie tylko tym dotyczącym pierwszo- i drugorzędowych cech płciowych. Różnice dotyczą także budowy mózgu, gospodarki hormonalnej, które to z kolei wpływają m.in. na różnice w cechach psychicznych. Tak, różnimy się od siebie i wiele badań przeprowadzonych na ten temat potwierdza tę tezę. Jednak te różnice nie są tak dramatyczne, jak przez wieki rozwoju ludzkości uważano. Różnice te są też potrzebne, nawet z biologicznego punktu widzenia. Inną rolę w biologicznej grze o przetrwanie odgrywa kobieta, a inną mężczyzna. Różnice między płciami to między innymi wyraz tego przystosowania.


Stereotypizacja płci sprawia, że przypisanie nam cech płci przeciwnej uważamy za obelgę. Płaczącego chłopca nazywamy „babą”, dziewczynę z krótko obciętymi włosami „chłopczycą”. Nie ma ucieczki od myślowych schematów?


W życiu płodowym mózg każdego z nas jest żeński. Dopiero wpływ męskich hormonów płciowych na płód sprawia, że staje się on mózgiem męskim. Jeśli w toku rozwoju męskiego płodu z powodu jakichś zaburzeń zabraknie męskich hormonów płciowych, to wówczas mężczyzna taki będzie miał heteroseksualną orientację, ale jego mózg będzie miał cechy żeńskie. Analogicznie, jeśli na płód żeński działają męskie hormony płciowe, to wówczas kobieta taka będzie miała męski mózg, co oczywiście wpłynie na jej funkcjonowanie. Do bycia kobietą i mężczyzną przypisane są pewne sposoby zachowania, pewne standardy dotyczące wyglądu zewnętrznego czy ubioru. Część tych różnic jest uwarunkowana biologicznie, część z nich natomiast warunkuje wychowanie czy normy społeczne.

Poczucie przynależności do określonej płci jest nam potrzebne do określenia samego siebie, do poczucia tożsamości – jestem kobietą, jestem mężczyzną. To coś, co nas określa, umieszcza nas w określonym kontekście społecznym, pozwala też innym postrzegać nas w taki, a nie inny sposób. Oczywiście, te uproszczenia w postrzeganiu tego, co kobiece, a co męskie, mogą sprzyjać naznaczaniu wszystkiego tego, co nieco odmienne od schematu. A stąd już niestety prosta droga do krzywdy wyrządzanej temu, co do tego standardu nie przystaje.


Wrażliwy mężczyzna uchodzi za „zniewieściałego”, a o zdecydowanej kobiecie mówi się, że „nosi spodnie”. Jak wiedza na temat płci wpływa na nasz stosunek do otoczenia?


Warto wiedzieć, że pewne różnice między kobietami a mężczyznami wynikają z różnic wrodzonych. Generalnie zatem (choć pamiętajmy, że jest to jednak uproszczenie), kobiety są bardziej nastawione na kontakt z drugim człowiekiem, na budowanie więzi emocjonalnych, są zdolne postrzegać szerszą gamę emocji, mają większą łatwość w komunikowaniu własnych uczuć, silniej zapamiętują różne stany emocjonalne i bardziej je przeżywają. W kontaktach międzyludzkich kobietom częściej zależy na tym, aby były akceptowane i fakt ten determinuje niejednokrotnie ich samoocenę.

Z kolei w męskim postrzeganiu rzeczywistości mniej jest emocji, a więcej nastawienia na realizację zadań, osiąganie wymiernych efektów. Większy jest też nacisk na kontakt z przedmiotami niż osobami. Mężczyźni częściej będą rywalizować, zabiegać o miejsce w hierarchii. Popęd seksualny i agresja to wymiary bardziej nasilone u mężczyzn. Różnice te tłumaczą poniekąd odmienność w zachowaniu kobiet i mężczyzn, a ich uświadomienie sobie może sprzyjać lepszemu wzajemnemu zrozumieniu. W końcu można się też przecież pięknie różnić. Dwa magnesy zwrócone do siebie tymi samymi biegunami odpychają się od siebie, w różnicach zatem możemy upatrywać to, co stanowi o wzajemnym zainteresowaniu płci przeciwnych. Nie starajmy się zatem na siłę tych różnic niwelować, lecz odnośmy się do nich z szacunkiem, przy jednoczesnym dopuszczaniu odstępstw od tradycyjnego schematu.

Autor: Świat Zdrowia

Komentarze