Kiedy żołądek mówi: dość

Zasada złotego środka i rozsądku podczas jedzenia powinna przyświecać nam nie tylko podczas diety odchudzającej. Konsekwencją zbyt dużych i tłustych porcji jedzenia, spożywanych zbyt szybko jest szereg dolegliwości opisywanych mianem niestrawności.

Niestrawność to problem, które powstaje w wyniku chorób lub przejściowych zaburzeń czynności górnego odcinka przewodu pokarmowego, a więc przełyku, żołądka i dwunastnicy. Do tych problemów należy przede wszystkim dyskomfort lub ból w nadbrzuszu, uczucie wczesnej sytości po jedzeniu, nudności, wzdęcia i zgaga. Jeśli niestrawność towarzyszy nam dłużej – przez kilka tygodni – powinniśmy przeanalizować nasz tryb życia i zgłosić się do lekarza.


„Strategia” jedzenia

Przede wszystkim zaplanujmy menu na cały dzień. Nie chodzi oczywiście o jakąś ścisłą strategię, której mamy się ściśle trzymać, a jedynie o ramowy plan. Rozpocznijmy dzień od sycącego, ale nie ciężkiego śniadania. Zjedzmy kanapkę z chudym serem, dopełniając to warzywami. Przed samą kolacją ograniczmy się do owocowych przekąsek, wybierając te owoce, które mają dużo błonnika (np. cytrusy czy jabłka), niezbędnego w procesie trawienia pokarmu. Dzięki temu przystąpimy do kolacji umiarkowanie syci, więc nie rzucimy się z wilczym apetytem na wszystko, co leży na stole. Pamiętajmy o napojach. Niegazowana woda, szczególnie z dodatkiem cytryny oraz zielona, czerwona czy miętowa herbata, wypite w rozsądnych ilościach, nie dość, że przyśpieszą trawienie, to jeszcze sprawią, że szybciej poczujemy się syci.


Poznaj swojego wroga

Istnieje kilka zagrożeń dla żołądka, wątroby oraz wagi. Trzy podstawowe to: węglowodany ukryte w daniach mącznych (uszka, pierogi) czy ciastach, tłuszcz, używany do smażenia niektórych potraw oraz alkohol, stanowiący problem, gdy spożyjemy go w nadmiarze. W przypadku węglowodanów najlepiej ich ilość po prostu ograniczyć – zjeść kilka pierogów dla smaku, a nie się nimi zapychać. Odświeżmy swój zestaw przepisów. Może lepiej zamienić część potraw na te pieczone w folii, gotowane czy też przyrządzane w galarecie?

W poszukiwaniu doskonałego smaku zwróćmy uwagę na zioła i przyprawy, znane również ze swoich właściwości wspomagania trawienia. Jeśli już musimy smażyć, to nie w głębokim tłuszczu, ale na patelni teflonowej, która oliwy czy oleju potrzebuje mało lub wcale. Co prawda, nie każdy zgodzi się na zastąpienie, np. w przypadku śledzi, śmietany jogurtem, ale już część z wymienionych powyżej zabiegów zredukuje szanse wystąpienia nudności czy zgagi.


Na pieczenie w przełyku

Coraz częstszym zwyczajem jest podawanie, na wzór śródziemnomorski, wina do posiłków. Lampka wina rzeczywiście pomaga w trawieniu, problem jednak w tym, że najczęściej na jednej lampce biesiadowanie się nie kończy. Każda porcja alkoholu to duży ładunek kalorii i to tych pustych, które organizmowi właściwie do niczego nie są potrzebne. Alkohol zmniejsza kontrolę nad sobą, a to często kończy się obżarstwem.

Tłuste potrawy, spożyte zbyt szybko i popite zbyt dużą ilością alkoholu czy podaną do ciasta mocną kawą, mogą wywołać nieprzyjemne pieczenie w żołądku lub przełyku, zwane zgagą. Jako że zgagę najczęściej powoduje nadkwaśność soków żołądkowych, doraźnym sposobem poradzenia sobie z nią jest zredukowanie owej nadkwaśności. Do domowych sposobów na zgagę, ale i również inne kłopoty związane z szeroko pojętą niestrawnością, należą: kisiel z siemienia lnianego, wywar z kwiatu lipy, żucie ziaren jałowca, jak również jedzenie migdałów zaraz po wystąpieniu objawów. Jeśli zgaga pojawia się częściej, kilka razy w tygodniu, powinniśmy udać się do lekarza, ponieważ może to świadczyć o rozwijającej się chorobie refluksowej żołądka.


Ruch to zdrowie

Jeśli możemy wybierać, jedzmy umiarkowane ilości węglowodanów (ziemniaki, pieczywo, kasze), folgując sobie nieco bardziej przy potrawach bogatych w białko (raczej drób i ryby, ostrożnie z wołowiną, a tym bardziej wieprzowiną), a ograniczając do zera bogate w tłuszcz sosy czy zasmażki. Jeśli przyjdzie pora na deser, nie popijajmy go słodkimi napojami czy kawą, sięgnijmy raczej po wodę z cytryną lub herbatę bez cukru. Dieta to nie wszystko. Spędzajmy czas aktywnie. Wychodząc na spacer, wspomożemy znacząco proces spalania kalorii.


Przyprawy na trawienie

jałowiec – przyspiesza trawienie i zapobiega wzdęciom
majeranek – przyspiesza przemianę materii, ułatwia trawienie, również zapobiega wzdęciom
pieprz cayenne – przyspiesza przemianę materii i usprawnia pracę wątroby; uwaga, tak jak inne ostre przyprawy może powodować zgagę
cynamon – zapobiega wzdęciom, wspomaga układ trawienia
imbir – pobudza wydzielanie soków trawiennych
mięta – pobudza wydzielanie żółci, przyspieszając tym samym trawienie
kminek – łagodzi wzdęcia, pobudza pracę nerek
lubczyk – pobudza wydzielanie soków żołądkowych, wspomaga przemianę materii

Autor: Michał Dublański