"Jeżeli nic nie zmienisz, nic się nie zmieni" - Magdalena Lamparska o pracy w Polsce i za oceanem

Kocha podróże, malarstwo, uwielbia obcować ze sztuką. Mimo ukończonej w Polsce szkoły aktorskiej doskonali swój warsztat w Stanach Zjednoczonych u nauczycielki największych hollywoodzkich gwiazd. Robi to nie dlatego, że ciągnie ją na czerwone dywany, po prostu edukacja jest dla niej ciągłym poszukiwaniem inspiracji. Poza tym, że sporo gra, znalazła jeszcze czas na napisanie powieści „Wszystko albo nic #jakPolaNegri”. Z aktorką Magdaleną Lamparską rozmawia Anna Komorowska.

Ubiegły rok był dla pani bardzo pracowity. Zagrała pani główne role w komedii romantycznej „Porady na zdrady” oraz w serialu „Niania w wielkim mieście”, a także w spektaklach „Hollywood” w Teatrze WARSawy i „Klaps! 50 twarzy Greya”. Były też zagraniczne produkcje z udziałem gwiazd. Proszę o nich opowiedzieć.

To prawda, był to dla mnie niezwykły rok metamorfoz. Jeśli chodzi o zagraniczne produkcje, miałam przyjemność dołączyć do obsady filmu „Zookeeper’s Wife” (polski tytuł „Azyl” – przyp. red.) z Jessicą Chastain i Danielem Brühlem. Jest to historia Jana i Antoniny Żabińskich, którzy w czasie wojny ukrywali Żydów w warszawskim zoo. Drugą zagraniczną rolą jest Kamila z czarnej komedii „No Panic With a Hint of Hysteria” („Bez paniki, z odrobiną histerii”) w reżyserii Tomasza Szafrańskiego ze Stephenem Baldwinem w roli głównej. Był to również dla mnie wyjątkowy rok w teatrze: odbyła się premiera spektaklu „Hollywood” w reżyserii Michała Siegoczyńskiego, w którym staramy się odpowiedzieć na pytanie, co jesteśmy w stanie zrobić dla marzenia.

Kalina z „Porad na zdrady” czy Dana z „Niani w wielkim mieście” to dwie zupełnie różne postacie. Stara się pani do każdej roli przemycić cząstkę siebie czy całkowicie się pani „przekształca”?

W każdej roli jest część mnie, staram się jednak zawsze znaleźć w bohaterce jej cechy charakterystyczne. Obie postacie to raczej „dziewczyny z sąsiedztwa”, jednak Kalina to typ romantyczki, a Dana to wojowniczka. Staram się jak najlepiej zrozumieć moją bohaterkę, żeby jej działanie było wytłumaczalne. Lubię, jak nie jest idealna, jak jest blisko życia.

Rozpoczęła pani naukę w szkole aktorskiej w Stanach Zjednoczonych. Ciągnie panią do „fabryki snów”?

Uczęszczam w Los Angeles na zajęcia aktorskie do Ivany Chubbuck, która współpracuje z największymi aktorami w Hollywood, takimi jak Brad Pitt, Charlize Theron czy Halle Berry. Edukacja jest dla mnie ciągłym poszukiwaniem inspiracji. Nie wierzę w karierę i w ten sposób myślenia o zawodzie aktora. Jeśli ktoś wyjeżdża do Hollywood w celu zrobienia kariery i zdobycia Oscara, to może pojawić się rozczarowanie. W Hollywood rywalizacja jest bardzo duża. Codziennie do Los Angeles przyjeżdżają tysiące osób chcących spełnić swoje marzenia. Traktuję moją obecność tam jako doświadczenie i niesamowite wyzwanie. Nie ukrywam tego, że w Los Angeles mieszka moja mama i siostra.

Niedawno została wydana pani debiutancka powieść „Wszystko albo nic #jakPolaNegri” inspirowana życiem jedynej polskiej aktorki, która podbiła Hollywood. Kiedy pojawił się pomysł na książkę?

Moja fascynacja Polą Negri sięga jeszcze czasów liceum, kiedy przyjaciółka podarowała mi jej autobiografię zatytułowaną „Pamiętnik gwiazdy”. Jej historia niezwykle mnie zainteresowała. Później okazało się, że w życiorysie Negri jest dużo tajemnic, dlatego pracowałam nad książką aż siedem lat. Pisanie wymaga bardzo dużej konsekwencji. Wnikliwa analiza życia aktorki stała się moją detektywistyczną pracą badawczą.

O Apolonii Chałupiec, czyli Poli Negri, napisano już kilka książek. Co nowego o tej gwieździe znajdziemy w pani książce?

Książka jest bardzo bogata w informacje o aktorce, jednak nie jest to typowa biografia Poli Negri, tylko powieść, w której zaprosiłam gwiazdę niemego kina do współczesnego świata i skonfrontowałam z aktorką Anną Mazur, która stawia pierwsze kroki w zawodzie. Moja bohaterka dowiaduje się o castingu do filmu o Poli Negri. Co jest w stanie zrobić, żeby dostać rolę? O tym w książce. Zależało mi, żeby pokazać perspektywę młodego, początkującego aktora i to, że ten zawód to nie jest wyłącznie obecność na czerwonych dywanach i okładkach kolorowych magazynów.

Nasz magazyn porusza tematy związane ze zdrowiem. Pola Negri dożyła sędziwego wieku 90 lat. Czy z książki dowiemy się czegoś na temat jej stylu życia?

W książce są informacje opisujące jej typowy dzień na planie filmowym, kiedy przyjeżdżała do studia ekskluzywnym samochodem z prawdziwym tygrysem na smyczy. Jej dzieciństwo, które nie było łatwe, bardzo wpłynęło na dalszy przebieg jej kariery. Była chorowitym dzieckiem i głównie dlatego zrezygnowała ze szkoły baletowej. Mogę też zdradzić, że ulubioną potrawą Negri był makaron przygotowany przez samego Rudolfa Valentino, który nazywał go na cześć aktorki Polinese.

A jak pani dba o zdrowie?

Zdrowo się odżywiam i uprawiam sport. Moją niezawodną receptą na dobre samopoczucie jest również sen.

Pani zawód wymaga dbałości o wygląd, sylwetkę. A jak dbają o siebie aktorzy w Hollywood?

Hollywood jest niezwykle skoncentrowane na dbałości o wygląd. Aktorzy często są weganami, traktują to jako ideologię, jak również sposób na świetną sylwetkę. Bardzo dużo osób biega. Popularny jest też crossfit oraz joga. Aktor pracuje swoim ciałem, dlatego tak ważne jest, żeby dobrze wyglądał i był sprawny fizycznie.

Niedawno została pani mamą – gratuluję! Czy w związku z tym zwolni pani tempo? Jakie ma pani plany na ten rok?

Powoli wracam na scenę – do Teatru Polonia, Teatru WARSawy, Teatru Kwadrat. Ponadto wspólnie z przyjaciółkami – Olgą Bołądź, Julitą Olszewską i Jowitą Radzińską – założyłyśmy team scenariuszowy Gerlsy. Spotykamy się raz w tygodniu i piszemy razem scenariusz – mamy pomysł na kobiece kino, ale takie, które jest blisko kobiet i ich realnych problemów. Chcemy pokazać życie dziewczyn z krwi i kości, opowiedzieć o tym, jakie potrafimy być skomplikowane. Wspólnie zakładamy też fundację, która będzie miała za zadanie wspierać kobiety w filmie – scenarzystki, reżyserki, aktorki.

Praca aktora wymaga pielęgnowania swojego wewnętrznego dziecka. Czy ma pani na to swoje sposoby?

W szkole aktorskiej Romy Gąsiorowskiej, gdzie prowadzę zajęcia z castingu amerykańskiego, zawsze polecam studentom książkę Julii Cameron „Droga artysty”. Każdy z nas musi pielęgnować swoje wewnętrzne dziecko – małego artystę. W książce jest wiele porad, jak utrzymywać w sobie potencjał twórczy. Dla mnie zawsze bardzo inspirujące było i jest malarstwo. Kocham podróżować i odwiedzać muzea na całym świecie. Obcowanie ze sztuką jest dla mnie bardzo ważne.

Ma pani jakieś życiowe motto?

Jeżeli nic nie zmienisz, nic się nie zmieni.


Magdalena Lamparska – aktorka, absolwentka warszawskiej Akademii Teatralnej. Zadebiutowała rolą Aliny w spektaklu „Balladyna” na deskach Teatru Narodowego. Aktorka znana z dużego i małego ekranu. Wcieliła się w wiele postaci, m.in.: Marty z „39 i pół”, Magdy z „Listów do M. 2”, Kaliny z komedii „Porady na zdrady”, Kamili z „Bez paniki, z odrobiną histerii” czy Wandy z hollywoodzkiej produkcji „Azyl”. Łączy pracę w warszawskich teatrach z planami filmowymi w Polsce i Stanach Zjednoczonych. Autorka powieści „Wszystko albo nic #jakPolaNegri” wydanej przez Edipresse Książki.


Autor: Anna Komorowska