Jak żyć z astmą

Rozmowa z prof. Pawłem Śliwińskim z Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie.

Skąd się bierze astma?

Astma może być wywołana wieloma czynnikami. Najczęstszą przyczyną jest uczulenie na różnego rodzaju alergeny. Należą do nich przede wszystkim alergeny wziewne: roztocza kurzu domowego, pyłki traw, sierść różnych zwierząt (kot, pies) oraz grzyby. Ale też przyczyną uczulenia bywają leki.


Czyli z uczulenia na lek może się wziąć początek astmy?

Tak. Inną przyczyną napadów duszności typu astmatycznego jest alergia na żywność – można być uczulonym na orzeszki ziemne, kakao, warzywa (np. seler), cytrusy, owoce morza i środki konserwujące jedzenie (np. siarczyny).


Napad duszności to jest charakterystyczny objaw astmy?

Jest to jeden z objawów astmy, ale nie charakterystyczny tylko dla tego schorzenia. Bardzo często przyczyną duszności są różne inne choroby układu oddechowego. Należy do nich zwłaszcza powszechnie występująca przewlekła obturacyjna choroba płuc (POChP), czy włóknienie płuc. Napady duszności mogą być także związane z zaostrzeniem choroby wieńcowej, niewydolności serca albo być wynikiem ciężkiej niedokrwistości.


Mówił pan o alergicznym podłożu astmy.

Mogą też być niealergiczne przyczyny astmy – skurcz oskrzeli i w konsekwencji napad duszności może zostać spowodowany intensywnym wysiłkiem fizycznym, wdychaniem zimnego powietrza czy infekcją wirusową.


Jakie są klasyczne objawy astmy?

Są to: duszność, kaszel i świsty w klatce piersiowej. Jeżeli te objawy połączymy z wywiadem, z którego wynika, że jesteśmy na coś uczuleni, albo wiemy, że np. wysiłek wyzwala napad duszności, to możemy być niemal pewni, że to astma.


Mówi się, że dla astmy są typowe napady duszności w porze nocnej.

Tak, ale obserwacja taka dotyczy przede wszystkim przypadków astmy alergicznej. Bardzo często alergenem uczulającym są roztocza kurzu domowego, które m.in. bytują w pościeli. W związku z tym w czasie snu mamy z nimi bliższy kontakt. Należy też pamiętać, że stężenie pyłków różnych roślin przybiera na sile w godzinach nocnych i wczesnoporannych, co powoduje, że kolejny z objawów astmy – kaszel – też często pojawia się w nocy. Ekspozycja na jakikolwiek czynnik wyzwalający skurcz oskrzeli nasila objawy astmy pod postacią duszności i kaszlu. Natomiast jeżeli chorujemy na astmę wysiłkową, to jej przejawem jest pojawianie się kaszlu i/lub duszności po zakończeniu aktywności fizycznej.


Jak to się dzieje, że dostajemy duszności?

Kontakt z alergenami powoduje, że pewne komórki naszego organizmu wydzielają różne substancje, które powodują kurcz mięśni gładkich oskrzeli. Należą do nich np. histamina, prostaglandyny i leukotrieny.


Na czym polega leczenie astmy?

Powszechnie akceptowanym standardem w leczeniu astmy jest stosowanie leków przeciwzapalnych, przede wszystkim steroidów wziewnych. Są też pewne sytuacje kliniczne, w których można leczyć chorobę innymi środkami, np. lekami przeciwleukotrienowymi. Niemniej wszystkie zalecenia światowe i krajowe mówią o tym, że najskuteczniejsze jest leczenie steroidami wziewnymi. W uzasadnionych przypadkach stosuje się jedne i drugie preparaty. Chciałbym, aby wszyscy pamiętali, że podstawą leczenia astmy jest leczenie przeciwzapalne.


Dlaczego?

Ponieważ stan zapalny powoduje skurcz oskrzeli. Stosując więc leczenie przeciwzapalne zwalczamy przyczyny choroby. Są jednak pacjenci, u których samo leczenie przeciwzapalne nie poprawia dostatecznie drożności oskrzeli, i wtedy zaleca się także stosowanie preparatów rozszerzających oskrzela.


Pacjenci boją się brać steroidy. Czy słusznie?

Zupełnie niepotrzebnie. Ze słowem „steroid” kojarzą się pacjentom różne działania niepożądane, np. choroba wrzodowa, nadciśnienie, osteoporoza, zaćma, cukrzyca i inne. Tylko że takie działania niepożądane odnoszą się do steroidów doustnych działających w związku z drogą podania na cały organizm i stosowanych w dużo większych dawkach niż wziewne. A my astmę leczymy za pomocą steroidów wziewnych, które podajemy w tysiąc razy mniejszych dawkach, w mikrogramach, a nie w miligramach. Co więcej, sterydy, które stosujemy w postaci wziewnej, docierają przede wszystkim do układu oddechowego, a ich działanie ogólnoustrojowe jest znikome. W związku z tym jeśli już, to o powikłaniach można mówić po wielu, wielu latach stosowania i są to niezwykle rzadkie przypadki.

Natomiast zdarzają się działania niepożądane, które nazwałbym miejscowymi, najczęściej są to: chrypka i grzybica jamy ustnej. O ile chrypce trudno jest zapobiec, o tyle bardzo skutecznie można przeciwdziałać grzybicy, płucząc jamę ustną wodą po każdej inhalacji. Zdarzają się także w czasie leczenia wybroczyny na przedramionach, które są wynikiem pękania naczyń krwionośnych. Może też się zmienić wygląd skóry – staje się wiotka i sucha. Ale to zdarza się po wielu latach leczenia.


Jak żyć z astmą?

Staramy się leczyć astmę tak, aby chory mógł prowadzić normalne życie. Jednak każdy pacjent musi pamiętać, że niezbędnym warunkiem skutecznego leczenia jest systematyczne przyjmowanie leków zaleconych przez lekarza. Drugim warunkiem jest racjonalne postępowanie i zachowanie pewnych rygorów w związku z chorobą. Jeżeli ktoś wie, że jest uczulony na dany alergen, to w miarę możliwości powinien go unikać. Klasycznym tego przykładem jest alergia na sierść zwierząt domowych. Niestety, mam takich pacjentów, którzy są uczuleni na kotka, ale nie chcą się pozbyć zwierzaka z domu. Jeśli ktoś jest uczulony na roztocza, to oczywistym zaleceniem jest usunięcie z otoczenia przedmiotów gromadzących kurz, np. dywanów, zasłon i zmywanie podłogi na mokro. To są proste metody na dobre życie z astmą.


Dieta?

Nie, nie ma wpływu. Chyba że ktoś jest uczulony na żywność – np. krewetki, orzeszki czy środki konserwujące żywność, to oczywiście nie możemy ich spożywać.


A w przypadku astmy wysiłkowej?

Konieczne jest stosowanie zaleconych leków przed wykonaniem planowanego wysiłku.


Astma jest chorobą postępującą?

Różnie można na to spojrzeć. Jest grupa chorych z ciężką astmą, trudno poddającą się leczeniu, o której można powiedzieć, że jest chorobą postępującą. Proces zapalny stopniowo niszczy oskrzela, coraz bardziej je zwęża i powoduje zmniejszanie się pojemności płuc. W ten sposób choroba ogranicza wydolność fizyczną pacjenta i pogarsza jakość życia. Ale szczęśliwie zdecydowana większość osób cierpi na łagodną lub umiarkowaną postać astmy, która przebiega w sposób niezaburzający istotnie wydolności układu oddechowego.

Autor: Barbara Jagas