Jak ułatwić życie alergikowi?

Zatkany nos, męczący kaszel, zapalenie spojówek, biegunka lub wysypka – jeśli to codzienność jednego z domowników, trzeba mu pomóc. Przede wszystkim zaprowadzić do poradni alergologicznej. A potem przygotować dom, dietę i apteczkę w taki sposób, by funkcjonowanie z alergią stało się łatwiejsze.

Choroby alergiczne zajmują bardzo wysoką, trzecią pozycję wśród najczęściej występujących na świecie chorób przewlekłych. Pomimo wysiłków naukowców i lekarzy alergików nie ubywa, a wręcz przeciwnie – szacunkowo co 10 lat podwaja się ich liczba.

Według najnowszych raportów u ponad 17 mln Europejczyków występuje alergia pokarmowa, blisko 70 mln cierpi z powodu astmy, a 170 mln w okresie wiosenno-letnim zauważa u siebie objawy uczulenia na unoszące się w powietrzu pyłki. W Polsce około 40 proc. społeczeństwa deklaruje, że jest uczulone na przynajmniej jeden alergen, choć nie zawsze poparte jest to odpowiednimi badaniami. Wciąż zbyt mało chorych trafia do poradni alergologicznych.




Wiele alergii leczonych jest nieprawidłowo, np. alergie pokarmowe rozpoznawane są jako zatrucia, katar alergiczny i początki astmy uznawane za nawracające przeziębienie. Nie każdy lekarz rodzinny potrafi właściwie pokierować pacjentem, nie każdy pacjent zresztą prawidłowo opisuje swoje objawy. Przede wszystkim jednak alergia to schorzenie podstępne, niewpisujące się w żaden uniwersalny schemat – uczulić nas może niemal wszystko, w dowolnym momencie naszego życia, w dodatku czasami tylko w reakcji krzyżowej z innymi alergenami. Diagnostyka alergii to trudne zadanie, testy skórne i z krwi nie zawsze dają pełny obraz choroby. W najtrudniejszych przypadkach potrzeba miesięcy, a nawet lat, zanim udaje się wykryć wszystkie uczulające pacjenta alergeny oraz ich krzyżówki i wdrożyć skuteczne leczenie. Na pewno jednak warto próbować, bo życie z nieleczoną alergią jest trudne, a także niestety niebezpieczne. Zagrażający życiu wstrząs anafilaktyczny teoretycznie dotyczyć może każdego rodzaju alergenu, w praktyce najczęściej jednak występuje w wyniku ukąszeń lub użądleń owadów, a także spożycia leków lub alergenów w żywności.


Lekarze często zalecają swoim niezdiagnozowanym do końca pacjentom prowadzenie kalendarzyka, w którym dzień po dniu zapisuje się zaobserwowane objawy alergii i innych chorób, codzienne menu, zażyte leki, ewentualny kontakt ze zwierzętami lub dymem tytoniowym oraz wszelkie inne informacje mogące pomóc w wykryciu szkodzących alergenów.


Na co jesteśmy uczuleni?

Najczęściej występującą w naszym kraju alergią jest uczulenie na kurz, a konkretnie na roztocze kurzu domowego. Objawy immunologiczne typowe dla tego uczulenia to katar, kaszel, drapanie w gardle, duszności astmatyczne, czasami zmiany skórne. Podobne symptomy męczą alergików uczulonych na pyłki drzew, krzewów i traw (pechowcy uczuleni na największą liczbę pylących roślin mają w ciągu roku zaledwie trzy miesiące wolne od dokuczliwych reakcji immunologicznych), zarodniki grzybów pleśniowych, a także zwierzęta futerkowe – tutaj chodzi nie tyle o sierść, co o alergeny znajdujące się w ślinie, moczu, odchodach i wydzielinie gruczołów łojowych naszych pupili. Bardzo silnie i na różne sposoby uczulają produkty spożywcze – krowie mleko, jaja, zboża, owoce cytrusowe, orzechy, kakao, dodawane do żywności konserwanty i inne ulepszacze, a także produkty zawierające histaminę (m.in. sery pleśniowe i żółte, salami, ryby i owoce morza, piwo i wino). Najczęstsze objawy alergii pokarmowych to wzdęcia, biegunka, mrowienie języka, obrzęki i pokrzywka. Coraz częściej odnotowuje się też alergie kontaktowe, w których alergenem są metale (głównie nikiel, chrom, kobalt), środki piorące, perfumy, kosmetyki czy lateks – objawem jest najczęściej tzw. wyprysk kontaktowy, czyli opuchlizna, zaczerwienienie, swędzenie i łuszczenie się skóry. Bardzo niebezpieczne jest uczulenie na jad owadów błonkoskrzydłych. Typowe w tej alergii są duże reakcje miejscowe, a nawet uogólnione reakcje alergiczne (wstrząs anafilaktyczny). Niebezpieczne skutki może mieć również uczulenie na niektóre leki. Nadwrażliwość najczęściej dotyczy antybiotyków, takich jak penicyliny, cefalosporyny i sulfonamidy, oraz kwasu acetylosalicylowego i innych niesteroidowych leków przeciwzapalnych.


Po pierwsze – dobry alergolog

Alergia to nie zabawa, a leki przeciwalergiczne to nie cukierki. Nie należy leczyć się na własną rękę i przyjmować przypadkowych środków przeciwhistaminowych dostępnych bez recepty, zwłaszcza jeśli reakcje immunologiczne są silne i pojawiają się często. Do alergii trzeba podejść metodycznie, a pomoże w tym wizyta w przychodni alergologicznej. Dzięki testom (na zlecenie lekarza wykonuje się skórne, z krwi, czasem też prowokacyjne) wiadomo, na co pacjent jest uczulony i w jakim stopniu. Zdarza się, że u chorego zachodzą alergie krzyżowe – wówczas nie do przecenienia jest doświadczenie lekarza i jego wiedza. Warto poszukać dobrego, polecanego specjalisty, natomiast z dystansem trzeba podejść do alternatywnych metod walki z alergiami. Nie ma żadnych naukowych dowodów na to, by alergia poddawała się bioenergoterapii, akupunkturze, aromaterapii czy homeopatii. Szczególnie niebezpieczne jest leczenie astmy oskrzelowej wyłącznie niekonwencjonalnymi metodami można sobie bardzo poważnie zaszkodzić.


Po drugie – odpowiednie leki

Lekarz alergolog dokładnie określi i wytłumaczy, na czym będzie polegać leczenie. Jeśli pacjent usłyszy, że powinien przyjmować leki przez cały okres narażenia na alergeny (np. w miesiącach pylenia niebezpiecznych dla niego roślin), nie powinien przerywać kuracji nawet w sytuacji, gdy znikną niepokojące i uciążliwe objawy, lecz wytrwać do końca okresu pylenia. Najczęściej przepisywane środki przeciwalergiczne dla różnych rodzajów uczuleń to leki przeciwhistaminowe (tzw. antagoniści receptorów H1), uniemożliwiające wyzwolenie u pacjenta reakcji biologicznej, np. skurczu oskrzeli. Osobom ze zdiagnozowaną astmą oskrzelową czasami przepisuje się też kromony, leki działające z opóźnieniem, wdrażane na kilka miesięcy przed okresem pylenia. Bardzo ważne, by pacjent skrupulatnie zastosował się do wskazań lekarza i nie czekał z kuracją do pierwszych odczuwalnych objawów alergii. W najcięższych przypadkach lekarz może zadecydować o wprowadzeniu glikokortykosterydów, jednak z powodu skutków ubocznych powinny być one stosowane tylko przez krótki czas.


Po trzecie – unikanie alergenu

Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić, zwłaszcza gdy jest się osobą uczuloną na unoszące się w powietrzu pyłki lub wszechobecne roztocze. Są jednak alergeny, które stosunkowo łatwo usunąć z otoczenia alergika. Alergeny pokarmowe muszą zniknąć z menu osoby uczulonej, szkodliwe leki z apteczki (zawsze warto mieć przy sobie kartkę z informacją o uczulających lekach), metalowe kolczyki z uszu (alergicy zazwyczaj dobrze tolerują tylko złoto i srebro) itd. W przypadku alergii na zwierzęta lekarz zazwyczaj sugeruje, by pacjent oddał pupila komuś z rodziny lub przyjaciół. To niełatwa, często dramatyczna decyzja, którą nie wszyscy godzą się podjąć. Bywa jednak konieczna, zwłaszcza gdy pacjentem jest dziecko z już zdiagnozowaną astmą oskrzelową.


Po czwarte – czysty dom

Osoby uczulone na kurz nie powinny samodzielnie odkurzać czy wycierać półek, w tym względzie bardzo przydatna jest pomoc i troska pozostałych domowników. Mieszkanie alergika musi być często wietrzone, pościel regularnie zmieniana, warto też zrezygnować z dywanów i wykładzin na rzecz łatwych do czyszczenia płytek i paneli oraz z tekstylnych kanap i foteli na rzecz skórzanej, łatwej do przecierania tapicerki. Zamiast zasłon zalecane są żaluzje i rolety, zwłaszcza te montowane między szybami. Dobrze jest też zakupić dobry odkurzacz z filtrem wodnym, zatrzymującym możliwie największą ilość zanieczyszczeń. W przypadku osób uczulonych na pyłki drzew i traw w okresie pylenia nieco pomagają zawieszane w oknach mokre firanki, które częściowo wyłapują przedostające się do pomieszczeń alergeny; ważne jest też częste pranie ubrań, w których alergik wychodzi na zewnątrz. Osoby uczulone na pyłki często są wyjątkowo wrażliwe na smog – warto zainwestować w domowe oczyszczacze powietrza, a na zewnątrz wychodzić w maseczce przeciwpyłowej.


Po piąte – dzienniczek alergika

Lekarze często zalecają swoim niezdiagnozowanym do końca pacjentom (zwłaszcza najmłodszym) prowadzenie kalendarzyka, w którym dzień po dniu zapisuje się zaobserwowane objawy alergii i innych chorób, codzienne menu, zażyte leki, ewentualny kontakt ze zwierzętami lub dymem tytoniowym oraz wszelkie inne informacje mogące pomóc w wykryciu szkodzących alergenów. Początkowo zapiski wydają się chaotyczne i bezcelowe, jednak już po kilku tygodniach lekarz ma szansę dostrzec w nich to, czego nie pokazałby zwyczajny wywiad – powiązania przyczynowo-skutkowe. To bardzo cenne zwłaszcza w sytuacjach, gdy testy nie dają jednoznacznych wyników.


Po szóste – dobra dieta

Właściwe menu jest ważne nie tylko w przypadku alergii pokarmowych. Dieta eliminacyjna to oczywisty wymóg, gdy uczula np. krowie mleko czy gluten, ale jadłospis może mieć niebagatelny wpływ na samopoczucie i odporność także w przypadku alergii wziewnych. W okresach wzmożonych reakcji immunologicznych pomocne są ciepłe płyny, np. herbata czy rosół (pomagają rozbić zatory, które powstały w drogach oddechowych, i ułatwiają odkrztuszanie śluzu), kwasy tłuszczowe omega-3 (obniżające ryzyko rozwoju alergii), czosnek i cebula (wzmacniające układ odpornościowy), pełne przeciwutleniaczy warzywa, zwłaszcza zielone, a także cytrusy, które wzmacniają bariery ochronne organizmu. Według najnowszych badań dobry wpływ na organizm alergika mają też naturalne probiotyki, czyli np. zakwas z buraków czy niektóre jogurty.


Po siódme – immunoterapia

Immunoterapia swoista, czyli odczulanie, polega na indukowaniu w organizmie pacjenta tolerancji na alergeny, które dotychczas mu szkodziły. Brzmi skomplikowanie, ale to po prostu regularne zastrzyki z alergenu, podawane pacjentowi pod kontrolą lekarza alergologa. Immunoterapia nie jest jeszcze bardzo popularna w naszym kraju, odstrasza prawdopodobnie niedostatek wiedzy i wiary w skuteczność tego typu terapii, trudny dostęp do placówek alergologicznych oraz brak chęci pacjentów do podjęcia długotrwałego leczenia – odczulanie musi trwać od 2 do nawet 4 lat. Jest skuteczniejsze, niż mogłoby się wydawać – w przypadku uczulenia na jad owadów powodzenie terapii wynosi około 90 proc., a na roztocze kurzu i pyłki około 70-80 proc. Niestety, nie stosuje się odczulania na sierść zwierząt, gdyż zdecydowanie lepsze rezultaty osiąga się, usuwając alergen (pupila) z otoczenia chorego – immunoterapię na zwierzęta przeprowadza się wyłącznie w przypadku lekarzy weterynarii czy pracowników zoo. Najlepsze wyniki w odczulaniu na pyłki czy roztocze obserwuje się u dzieci (minimalny wiek odczulanego pacjenta to 5 lat), ale i w przypadku dorosłych możliwe są bardzo dobre rezultaty. Immunoterapia jest refundowana – zastrzyki wykonywane są nieodpłatnie w przychodniach alergologicznych, a szczepionki zazwyczaj kosztują pacjenta kilka złotych miesięcznie. Możliwa jest także odpłatna immunoterapia podjęzykowa (bez zastrzyków), jej koszt jest jednak bardzo wysoki, a skuteczność podobna.


Czytaj także:

Całoroczny kalendarz pyleń dla alergików – kiedy musisz uważać na pyłki?

Fitoterapia sposobem na alergie

Alergenem w twarz

Co to jest immunoterapia alergenowa?

Autor: Kamila Śnieżek