Jak stosować antybiotyki?

Podobno w latach 50. ubiegłego wieku, podczas potańcówek i dancingów orkiestry często wykonywały piosenkę, której refren brzmiał: „Są dobre dziewczyny, lecz nie ma lepszej od penicyliny”.

Podobno w latach 50. ubiegłego wieku, podczas potańcówek i dancingów orkiestry często wykonywały piosenkę, której refren brzmiał: „Są dobre dziewczyny, lecz nie ma lepszej od penicyliny”.

Nie była to zamówiona i opłacona reklama, bo to zupełnie inne czasy, lecz swoisty wyraz uznania dla wspaniałego leku.


Antybiotyki - odkrycie na miarę Nobla

Po wojnie nasz kraj cierpiał z powodu różnorodnych braków, w tym leków, penicylina była więc powszechnie ceniona i uważana za przepustkę do zdrowia i życia. Tu trzeba dodać, że nie tylko u nas, lecz na całym świecie, zwłaszcza po tym, jak jej główny odkrywca Aleksander Fleming oraz jego dwaj współpracownicy otrzymali w 1945 r. Nagrodę Nobla w dziedzinie medycyny. Coraz popularniejsze stawało się leczenie antybiotykami, których systematycznie przybywało. Szybko okazało się, że antybiotyki ratują wiele istnień ludzkich i pozwalają leczyć choroby bakteryjne, które jeszcze niedawno uważano za śmiertelne.


Ta wysoka ocena skuteczności i celowości stosowania antybiotyków właściwie się nie zmieniła. Nadal uznawane są za jedno z najważniejszych odkryć medycyny. Można nawet mówić o stałym poszerzaniu zakresu ich działania. Poza udokumentowanym leczeniem chorób bakteryjnych stanowią jedno z najważniejszych „medycznych narzędzi”. Bez nich nie byłoby możliwe wykonywanie takich procedur medycznych jak przeszczepy, chemioterapia u pacjentów z chorobą nowotworową czy w ogóle przeprowadzanie różnorodnych operacji.


Obecnie znanych jest ponad 15 klas antybiotyków, które różnią się pod względem struktury chemicznej i oddziaływania na bakterie. Konkretny antybiotyk może bowiem skutecznie zwalczać jeden lub wiele rodzajów bakterii. Ogółem współczesna medycyna ma do dyspozycji ponad 60 antybiotyków. Nie zawsze i nie wszędzie są one dostępne, ale tę akurat niedogodność udaje się pokonać. Znacznie groźniejsze jest zjawisko tzw. antybiotykooporności.



Antybiotykooporność - zagrożenie dla zdrowia i życia

Zdaniem specjalistów z całego świata – naukowców i lekarzy praktyków – narastanie oporności bakterii na antybiotyki jest jednym z najpoważniejszych zagrożeń dla zdrowia i życia. Przesada – może powiedzieć ktoś, kto dzięki antybiotykowi właśnie wyleczył się z infekcji, albo dyletant, dodając, że lekarze lubią postraszyć. Niestety, jest inaczej.



Oporność na antybiotyki

Są choroby wywoływane przez bakterie od zawsze oporne na antybiotyki. Ale to niewielka grupa. Zasadniczo oporność na antybiotyki jest skutkiem ich niewłaściwego stosowania. Przykład klasyczny i ciągle często spotykany to antybiotyk przyjmowany podczas przeziębienia lub grypy. Obydwa schorzenia wywołują wirusy, na które antybiotyki nie działają. Jednak obecność antybiotyku w organizmie osłabionym wirusem może wpłynąć na któryś rodzaj naszych wewnętrznych bakterii w ten sposób, że je uodporni. Może więc w przyszłości, gdy antybiotyk będzie konieczny, okaże się nieskuteczny ze względu na uodpornienie organizmu. Choćby dlatego, że mogło dojść do mutacji bakterii czy pojawienia się nowych szczepów (np. nowe szczepy bakterii takich jak gronkowiec złocisty, enterokoki, pałeczki Gram-ujemne nie poddają się antybiotykom).


Wśród teorii na temat narastania oporności na antybiotyki jest też taka, która wskazuje, że pewien udział w tym procesie może mieć m.in. szerokie stosowanie antybiotyków u zwierząt hodowlanych, u których mogą rozwijać się oporne szczepy bakterii. Następnie przenoszą się one na ludzi, np. wraz z jedzeniem lub podczas bezpośredniego kontaktu ze zwierzęciem.


Bakterie, które rozwinęły oporność na wiele antybiotyków, określa się czasem mianem „superbakterii”. Jeśli będzie ich coraz więcej, nie można wykluczyć powrotu do ery preantybiotykowej. Tak w każdym razie przewiduje część bakteriologów. A już dziś odporne na antybiotyki są np. bakterie, które wywołują zakażenia układu moczowego, zapalenie górnych i dolnych dróg oddechowych, skóry i tkanki podskórnej. Jeszcze jedna smutna prawda: miejscem, gdzie łatwo o „złapanie” opornej bakterii, jest szpital. Potwierdzają to sami lekarze i często przed przyjęciem na zabieg chirurgiczny zlecają wykonanie szczepień ochronnych.




Nie lecz się sam antybiotykami!

Eksperci uważają, że bardzo dużo. Przede wszystkim należy zrezygnować z samoleczenia antybiotykami, bo mamy ten niedobry zwyczaj, że przy większej niedyspozycji sięgamy po resztki antybiotyku, które zostały nam z poprzedniej kuracji. Kolejny zły zwyczaj to załatwianie sobie leku bez recepty, bywa, że w ogóle bez kontaktu z lekarzem. Podobno jest to praktyka, która negatywnie wyróżnia nas na tle m