Jak przygotować się na imprezę. Sprawdź tricki urodowe!

Proponujemy plan minimum, czyli zrobienie się na bóstwo 2-3 godziny przed wyjściem. Sprawdź tricki urodowe!

Często okazuje się, że przed imprezą brakuje już czasu na wizytę u kosmetyczki lub fryzjera. Poznaj opatentowane triki, aby w mgnieniu oka wyglądać olśniewająco.




Po pierwsze: złuszczanie

Zgrubiała wierzchnia warstwa naskórka nadaje skórze poszarzały wygląd. Poza tym martwy naskórek nie pozwala swobodnie wniknąć substancjom odżywczym i nawilżającym zawartym w kremach czy olejkach. Dlatego pierwszą czynnością pielęgnacyjną, którą musimy wykonać przed wielkim wyjściem, jest peeling całego ciała.

Na twarz stosujemy scrub delikatny, a na pozostałe partie o większych drobinach (pod warunkiem, że na plecach nie mamy np. wyprysków, bo na te możemy nałożyć tylko peeling enzymatyczny, podobnie jeśli mamy cerę wrażliwą i naczynkową).

Łokcie i kolana możemy potraktować gruboziarnistym peelingiem do stóp. Pozbycie się martwego naskórka z łydek i ud pozwoli nam nie tylko lepiej je nawilżyć, ale i ułatwi późniejszą depilację.


Po drugie: kąpiel


Zbawienny wpływ na nasze ciało i samopoczucie ma relaksująca kąpiel. Najlepiej taka z dodatkiem pachnących olejków. Kąpiel z ekstraktami z cytrusów i ziół takich jak rozmaryn i lawenda, a także ekstrakt z sosny podziała energetyzująco i każdego wprawi w doskonały nastrój. Ważne, aby taka kąpiel nie była za gorąca i nie trwała zbyt długo, maksymalnie kilkanaście minut. W trakcie kąpieli możemy zadbać też o włosy, nakładając na nie maseczkę lub balsam nawilżający czy regenerujący. A późnej zamknąć oczy, odprężyć się i przestać myśleć…


Jeżeli nałożymy maseczkę na twarz podczas kąpieli, rezultat będzie znacznie lepszy. Ciepło spowoduje, że skóra się rozpulchni, pozwalając głębiej wniknąć składnikom odżywczym.



Po trzecie: promienna twarz

Wychodzimy z kąpieli i co dalej? Skupiamy się na twarzy. Nakładamy na nią maseczkę antystresową, która zmniejszy napięcie skóry, lub maseczkę liftingującą z algami lub kolagenem, która ją wygładzi i poprawi jej koloryt. Maseczki odżywcze i nawilżające sprawią, że skóra będzie wyglądać na wypoczętą i promienną.

Sprawdzonym sposobem na poprawienie krążenia i ożywienie skóry jest masaż kostką lodu, kompres z zaparzonej herbaty ekspresowej usunie oznaki zmęczenia z okolic oczu. Można też na kwadrans położyć na oczy schłodzone w lodówce lub zamrażarce żelowe okulary, które zmniejszą obrzęki i obkurczą naczynia krwionośne.

I uwaga! Dwie, trzy godziny przed wyjściem nie oczyszczamy ręcznie twarzy z zaskórników, nie regulujemy brwi, nie depilujemy wąsika – twarz po takich zabiegach może jeszcze długo być podrażniona, zaczerwieniona, a tego nie da się ukryć pod makijażem.


Po czwarte: nawilżanie ciała

Po twarzy czas na resztę ciała. Skóra elastyczna to skóra dobrze nawilżona. Potraktujmy ją więc olejkiem bądź balsamem nawilżającym. Jaki kosmetyk wybrać? Najlepiej ten, który w swoim składzie ma substancje:

  • wzmacniające barierę lipidową w warstwie rogowej naskórka, np. ceramidy, cholesterol, skwalen;
  • odbudowujące naturalny płaszcz hydrolipidowy, a więc kwas hialuronowy i mukopolisacharydy;
  • wiążące wodę w naskórku, takie jak gliceryna, mocznik i aminokwasy;
  • przyspieszające odnowę skóry, czyli kwasy owocowe, aminokwasy oraz pochodne witaminy C;
  • tworzące kompleksy ochronne przed wolnymi rodnikami, np. biolipidy, koenzym Q10, kwas liponowy, piknogenol.

Balsam nakładajmy kolistymi ruchami. Taki masaż nie tylko sprawi nam przyjemność, ale i pozwoli na lepsze wchłonięcie się kosmetyku.

Jeśli nasze plecy czy dekolt mają być tego wieczoru odkryte, można je posmarować balsamem rozświetlającym, np. z błyszczącymi drobinkami złota.


Po piąte: piękne stopy

Nasze stopy i łydki też muszą dobrze wyglądać. Wydepilujmy nogi, a stopom zafundujmy masaż, a że czasu mało i do spa nie pójdziemy, poprośmy o to naszą drugą połowę. Przyda się też moczenie stóp w płatkach mydlanych bądź domowy zabieg z maską parafinową (zaraz po kąpieli). Potem na stopy nałóżmy specjalny preparat lub krem regenerująco-odżywczy. Wcześniej jednak usuńmy zgrubiały naskórek na piętach pumeksem lub specjalną tarką.




Nie możemy też zapomnieć o paznokciach. Ważnym zabiegiem jest ich prawidłowe obcinanie, czyli na prosto, a nie na okrągło i niezbyt blisko skóry ‒ w ten sposób zapobiegniemy bolesnemu wrastaniu paznokci. Ważne jest też, by brzegi paznokci były gładkie, podobnie jak płytka paznokciowa, którą polerujemy specjalną gąbką-polerką. Przed nałożeniem lakieru warto naszym paznokciom zafundować trochę witamin, pokrywając je odżywką. A skórki? By uniknąć skaleczeń, lepiej po wcześniejszym zmiękczeniu odsunąć je drewnianym patyczkiem niż wycinać nożyczkami.


Po szóste: królewskie dłonie



Jeśli nie miałyśmy czasu wcześniej pójść do manikiurzystki, nie ma powodów do paniki, wszystko da się zrobić teraz, wystarczy 20-30 minut. Paznokcie najpierw skracamy i opiłowujemy, najlepiej szklanym pilniczkiem, później zwilżamy skórki płynem zmiękczającym i usuwamy patyczkiem (czyli podobnie jak w przypadku stóp). Następnie pokrywamy paznokcie odżywką wzmacniającą, a po minucie kolorowym lakierem. Na samym końcu smarujemy ręce kremem nawilżającym.


Po siódme: makijaż bez tajemnic

Makijaż to ostatni punkt naszego planu. I tak niedoskonałości cery pokrywamy korektorem w płynie lub sztyfcie (zielony ukryje zaczerwienienia, żółty zamaskuje cienie pod oczami), później nakładamy podkład kryjąco-rozświetlający, pudrujemy się, malujemy usta, oczy, podkreślamy brwi i rzęsy, pamiętając, że na wielkie wyjście możemy sobie pozwolić na większe ekstrawagancje niż zazwyczaj, oczywiście pod warunkiem, że będziemy się czuć w tym dobrze.




Kosmetyczki radzą też, by pod makijaż zastosować bazę silikonową, która wygładza powierzchnię skóry, dzięki czemu makijaż utrzyma się dłużej. Są też specjalne utrwalacze w sprayu do makijażu i matujące, pochłaniające nadmiar sebum bibułki do twarzy, które warto zabrać ze sobą na imprezę. Podobnie zresztą jak puder, szminkę bądź błyszczyk czy patyczki do uszu wraz z tonikiem, dzięki którym będzie można usunąć z okolic oczu drobinki osypującego się tuszu do rzęs.


Po ósme: tylko sprawdzone metody

Na koniec jeszcze jedna rada. Nigdy w dniu wielkiego wyjścia nie stosujemy żadnych nowości kosmetycznych, nie bierzemy do ręki nic, czego wcześniej nie wypróbowałyśmy na własnej skórze, bo to nie czas na eksperymenty. I nie chodzi tu tylko o kremy i maseczki, ale też cienie do powiek czy tusz do rzęs. Może się bowiem okazać, że jesteśmy uczulone na któryś ze składników kosmetyku. Czerwone plamy na twarzy, spuchnięte powieki to na pewno nie to, co chciałybyśmy zobaczyć w lustrze na pięć minut przed wyjściem, prawda?

I jeszcze jedno, nie zapominajmy, że oprócz tych wszystkich zabiegów, o których napisaliśmy wcześniej, przydałoby się coś jeszcze – uśmiech.

Zdjęcia Pixabay

Autor: Joanna Grzegorzewska