Jak nerwica wpływa na zdrowie

Bywają takie chwile w życiu każdego z nas, gdy zaczynamy się bać, ogarnia nas smutek czy zaczynają dokuczać fizyczne objawy, choć jesteśmy zdrowi.

Drżą ręce, oblewa zimny albo gorący pot, dopada ból głowy, czasem migrena, pojawiają się sensacje żołądkowe. Najmocniej odczuwamy to w najważniejszych chwilach życia. Może to dotyczyć ważnego egzaminu, przeczucia, że wezwanie do szefa może się skończyć zwolnieniem z pracy, a także utraty kochanej osoby. Nie zawsze musi to być związane z niemiłym zdarzeniem. Takie objawy mogą się pojawić także wtedy, gdy mamy publicznie odebrać ważną nagrodę, wygłosić najlepszy referat czy nawet odezwać się do nieznajomej osoby na ulicy lub w sklepie.

Gdy oceniamy, że sytuacja jest trudna, nie jesteśmy do niej przygotowani ani przyzwyczajeni, czy też wiąże się z rozwojem biologicznym, dorastaniem czy menopauzą, reagujemy na nią stresem. Jeśli wszystko mija, bez leczenia, po ustąpieniu przyczyny stresu, nic złego się nie dzieje. Jeśli jednak objawy nadal się utrzymują, a nawet nasilają wraz z upływem czasu, choć nie ma do tego powodów, to można mówić o zaburzeniach nerwicowych, czyli nerwicy.
Nerwica to poważna choroba, którą przeżywają wraz z osobą nią dotkniętą również jej najbliżsi. To oni powinni wspierać znerwicowaną panią czy pana. Nie powinni absolutnie próbować lekceważyć tej dolegliwości. Czasem psycholodzy i psychiatrzy mówią o nerwicy – choroba emocji. Bo występuje także, gdy prześladują nas wewnętrzne konflikty, np. bardzo czegoś chcemy, ale zdobycie tego leży poza naszymi możliwościami finansowymi, awansu czy urody. Trzeba tylko odróżnić nerwicę od chwilowego smutku czy chandry.

Zapytaliśmy troje ekspertów w swoich dziedzinach o to, w jaki sposób nerwica i stres mogą wpływać na nasze zdrowie.


Czy nerwica ma wpływ na…

…układ pokarmowy

Prof. dr hab. n. med. Grażyna Rydzewska z Kliniki Gastroenterologii Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA w Warszawie, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Gastroenterologii, krajowy konsultant w dziedzinie gastroenterologii

– Bardzo istotną sprawą jest tutaj definicja nerwicy, a ta jest bardzo trudna. Stres ma wpływ na nasze zdrowie, natomiast sama nerwica jako jednostka chorobowa niekoniecznie. Chyba że mają wspólne pochodzenie, bo stres może prowadzić do nerwicy. Powinniśmy zapomnieć o takich chorobach jak: nerwica jelit, nerwica żołądka, czegoś takiego po prostu nie ma. To są zaburzenia czynnościowe organizmu, u podstawy których może leżeć stres. Choć ostatnio też budzi to coraz więcej wątpliwości.

Natomiast stres może stymulować rozwój innych chorób, nie tylko czynnościowych, np. wrzodowych, chorób jelit, a nawet stymulować ich nawrót. Tak więc pewne elementy przewlekłego stresu rzeczywiście mogą przyczyniać się do powstania wielu chorób. Poczynając od nazywanej dawniej globus histericus, po czynnościową zgagę, biegunkę czy najbardziej znaną dolegliwość, jaką jest zespół jelita drażliwego.

Jeśli jednak popatrzymy na to z punktu widzenia nowoczesnej patogenezy, to okazuje się to nie takie proste. Spójrzmy w ten sposób: być może człowiek, który ma przewlekłe biegunki, gazy, wzdęcia i codziennie źle się czuje, bo statystyki pokazują, że taki chory czuje się źle przez jedną czwartą czasu, jest zestresowany właśnie z powodu tych dolegliwości. Taka osoba zgłasza się do lekarza, a ten mówi: nic panu nie jest, bo to jest łagodne czynnościowe zaburzenie pracy jelit. A chory źle się czuje i oczekuje pomocy. A my, lekarze, zastanawiamy się, czy to stres predysponuje do takich chorób, czy też jest reakcją wtórną na taką chorobę i dyskomfort życia.

Funkcjonowanie naszych narządów trzewnych jest niezależne od naszej woli. Nie mamy wpływu na wydzielanie soków żołądkowych, żółci, nie możemy przyspieszyć ani zwolnić motoryki jelit. Te czynności są regulowane przez tzw. mózg trzewny i trzewny układ nerwowy i wydaje się, że u podłoża tych chorób leży nadwrażliwość trzewna. Co to jest ta nadwrażliwość trzewna? Jeśli się popatrzy na nią od strony chorych, to właśnie te osoby mają częściej depresję, chorobę lokomocyjną, rozmaite reakcje nerwicowe, fibromialgię. I być może właśnie to osobowość nadwrażliwa leży u podstaw wielu chorób, czyli nerwica i stres wpływają na przykład na choroby układu pokarmowego.


…serce

Prof. dr hab. Zbigniew Gaciong, kierownik Katedry i Kliniki Chorób Wewnętrznych, Nadciśnienia Tętniczego i Angiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Gdy obserwujemy osoby z chorobami układu krążenia, to bardzo często widzimy ich obniżony i chwiejny nastrój. Nie wiemy tylko na pewno, co jest powodem, a co skutkiem. Czy zły nastrój to powód choroby, czy też choroba wywołuje obniżenie nastroju.

Jeśli jednak pomyślimy o stresie i nerwicy, to osoby zestresowane często zachowują się w sposób nieracjonalny, niezdrowy. Nie przestrzegają właściwej diety, palą papierosy, a ich gimnastyka to dojście do samochodu, aby dojechać do pracy, gdzie znów siedzą. Jest to zdecydowanie wskaźnik nieradzenia sobie z życiem, brak umiejętności godzenia różnych jego aspektów: pracy, dbałości o siebie i swoje zdrowie. U niektórych pacjentów depresja i nerwica istnieją obok siebie i wcale nie jest to takie rzadkie i na pewno nie przyczynia się to do ich zdrowia i możliwości stawiania diagnozy przez specjalistów.

Pacjenci często zgłaszają objawy takie jak bóle, zaburzenia pracy serca, sądzą, że jest to nerwica. I jeśli w to uwierzą, to rzeczywiście po jakimś czasie może się tak stać. Tymczasem myśląc, że to nerwica, mogą przegapić początkowe objawy poważnej choroby serca. Sądząc, że są to zaburzenia emocjonalne i będąc w tym utwierdzani przez osoby bliskie, pacjenci nie zgłaszają się do właściwego lekarza i niestety może to doprowadzić do zbyt późnego rozpoznania poważnej choroby serca, a nawet do ich śmierci.


… układ oddechowy

Dr Michał Michalik, specjalista otolaryngolog, właściciel Centrum Medycznego MML w Warszawie.

Trzeba zacząć od tego, że wszystko, co jest związane ze sferą naszej psychiki, ma wpływ na naszą fizjologię. Człowiek wypoczęty, zrelaksowany, zadowolony choruje znacznie rzadziej niż ten niezadowolony ze wszystkiego. Nawet jeśli chodzi o złapanie kataru, to optymiści chwytają go rzadziej. W mojej praktyce miałem takie przypadki, że zgłaszali się pacjenci skarżący się na kłopoty z oddychaniem, jednak badania, na jakie ich kierowano, nie wykazywały żadnych chorób. Tymczasem pacjent tracił chwilami głos, czuł, że rośnie mu coś w gardle i obawiał się, że to może być narośl. Dopiero szczegółowy wywiad z pytaniem o jakieś silne emocje znajdował przyczynę tego dziwnego stanu: okazywało się, że pierwsze trudności pojawiły się przed ważnym egzaminem. Zlecałem wtedy picie wieczorem przez tydzień ciepłej herbatki i następowało cudowne wyleczenie – problem mijał.

Problemem osoby znerwicowanej jest to, że łatwiej łapie wszelkie infekcje, przebieg dolegliwości jest zwykle ostrzejszy, a w rezultacie taka osoba musi brać znacznie silniejsze leki. Wszelkie problemy nerwicowe osłabiają układ odpornościowy, a rezultatem są częstsze choroby, częstsze ich nawroty i również ostrzejszy przebieg, a i rekonwalescencji potrzebują dłuższej niż, mówiąc umownie, optymiści.

Autor: Iwonna Widzyńska-Gołacka