Jad z apteki. Poznaj go z leczniczej strony

Nie wszystko da się wyleczyć za pomocą tabletki i skalpela. Coraz więcej lekarzy przyznaje, że w niektórych sytuacjach warto przełamać niechęć i skorzystać z dawnych metod leczenia – nawet jeśli budzą one pewne kontrowersje. Larwy much, pijawki czy jad owadów działają cuda tam, gdzie konwencjonalne terapie zawodzą.

Nie wszystko da się wyleczyć za pomocą tabletki i skalpela. Coraz więcej lekarzy przyznaje, że w niektórych sytuacjach warto przełamać niechęć i skorzystać z dawnych metod leczenia – nawet jeśli budzą one pewne kontrowersje. Larwy much, pijawki czy jad owadów działają cuda tam, gdzie konwencjonalne terapie zawodzą.

Naukowcy twierdzą, że możliwości lecznicze jadów są ogromne, pozostaje więc dać im czas na badania i chronić bogactwo gatunkowe zwierząt, które kiedyś mogą okazać się ratunkiem dla ludzkości.




Larwoterapia - co leczy?

To także żadna nowość – larwoterapia, czyli leczenie za pomocą czerwi, ma swoje korzenie w zamierzchłych czasach. Ten kontrowersyjny, ale skuteczny i w gruncie rzeczy zupełnie bezpieczny rodzaj terapii stosowali m.in. Majowie i Aborygeni, natomiast pierwsze udokumentowane zastosowanie terapeutyczne miało miejsce w USA podczas wojny secesyjnej. Gdy odkryto, że żołnierskie rany skolonizowane przez larwy much plujkowatych (Lucilia sericata) goją się szybciej i lepiej niż te, które zostały ochronione przed owadami, zaczęto szukać przyczyny. Okazało się, że larwy zjadają wyłącznie martwe tkanki i robią to precyzyjniej, niż jest to możliwe podczas zabiegu chirurgicznego. Terapia, choć kontrowersyjna, przyjęła się i do dziś stosowana jest w wielu ośrodkach medycznych na całym świecie.

Larwoterapia polecana jest m.in.:

  • do typowego oczyszczania ran z martwicy,
  • w leczeniu stopy cukrzycowej i ran po oparzeniach, a współczynniki uratowania kończyn przed amputacją przy wykorzystaniu terapii czerwiami sięgają 50 proc.
  • w leczeniu ran infekcyjnych (z opornymi na leki bakteriami, takimi jak MRSA), gdyż wydzieliny owada zawierają m.in. wodorowęglan amonu, węglan wapnia oraz alantoinę, czyli substancje o działaniu antybakteryjnym oraz stymulującym gojenie.


W USA i Niemczech larwoterapia stosowana jest powszechnie z dużym powodzeniem od wielu lat, w Polsce to wciąż rzadkość. Zabiegi nie są jeszcze refundowane, ale wykonują je nie tylko uzdrowiciele i szamani w gabinetach medycyny naturalnej, ale również dyplomowani lekarze w prywatnych placówkach medycznych.


Jak wygląda larwoterapia?

Pacjentom zakłada się na ranę opatrunek z larw, jednak pod bandażami nie są one dla nich widoczne, dzięki czemu terapia jest przez chorych łatwiej akceptowana. Cena takiego opatrunku to kilkaset złotych. Po trzech dniach jest on usuwany, larwy utylizowane, a oczyszczona rana nadaje się do dalszego leczenia, już tradycyjnymi metodami.

UWAGA! Decydując się na larwoterapię, najlepiej oddać się w ręce dyplomowanych lekarzy, gdyż nieumiejętne wprowadzenie larw niewiadomego pochodzenia do zainfekowanej rany na kilka dni może się skończyć tragicznie.


Apitoksynoterapia na jakie choroby?

Początki leczenia jadem pszczelim sięgają czasów Karola Wielkiego, który – jak wynika z zapisków – został w ten sposób wyleczony z podagry. Czy ktoś stosował jad pszczeli jako lekarstwo wcześniej – nie wiadomo, natomiast pierwsza naukowa rozprawa na ten temat pochodzi z 1897 r., a jej autorem był rosyjski lekarz.