Hollywoodzki uśmiech

Im bielsze zęby, tym ładniejszy uśmiech. Niestety, kawa, herbata, a szczególnie papierosy sprawiają, że nasze zęby ciemnieją i brzydko wyglądają.

Zanim zaczniemy wybielać zęby, musimy wybrać się do gabinetu stomatologicznego i usunąć z nich kamień nazębny. Jeżeli go pozostawimy, narazimy się na ryzyko pojawienia się dolegliwości dziąseł i zębów. Do likwidacji kamienia świetnie nadają się ultradźwięki. Za pomocą specjalnego urządzenia stomatolog kruszy zmineralizowany osad. Co ważne, dociera nawet do kamienia poniżej linii dziąseł. Później zęby są polerowane, dzięki czemu usunięte zostają wszelkie nierówności. Metoda ultradźwiękowa jest prawie bezbolesna. U większości pacjentów wystarczy przeprowadzić zabieg raz do roku.

Oprócz usunięcia osadu, przed wybielaniem trzeba też zęby wyleczyć. Inaczej, przez ubytki i nieszczelne plomby, preparaty wybielające boleśnie podrażnią miazgę.


Wybierz odpowiednią pastę

Jeśli przebarwienia nie są duże, to pomoże sięgnięcie po wybielającą pastę. Wśród jej składników są środki trące, które pozwalają na pozbycie się nieprzyjemnego osadu z zębów. Te dla palaczy są mocniejsze. Trzeba jednak pamiętać, że stomatolodzy zalecają ostrożność przy używaniu specyfików zawierających środek trący, gdyż ten może prowadzić do uszkodzenia szkliwa. Oceniając bezpieczeństwo pasty, trzeba zwrócić uwagę na tzw. wskaźnik RDA, określający, jak mocno ściera nasze zęby. Te dla osób palących powinny mieć wskaźnik RDA wyższy niż 100. Ale jeśli chcemy używać pasty wybielającej codziennie, nie powinien on przekraczać 250. Dodatkowo istnieją też wybielające gumy do żucia.


Ekspresowo lub w domu

Żółte zęby wybielają się łatwiej niż szarawe. Najtrudniej jest z sinoniebieskimi przebarwieniami. Najczęściej to efekt antybiotyków, którymi byliśmy leczeni w dzieciństwie.

Najpopularniejszą metodą jest wybielanie polegające na nałożeniu na zęby odpowiedniego żelu, a następnie naświetlanie go specjalną lampą. Cały zabieg trwa godzinę do dwóch. Najczęściej ceny zaczynają się od 600 zł za jeden łuk zębowy. Po zabiegu szkliwo jest bardzo wrażliwe na przebarwienia, dlatego przez dzień lub dwa trzeba zrezygnować z jedzenia kolorowych potraw oraz kawy, herbaty, soków. Najlepiej pić wodę. Nie wolno palić papierosów.

Zamiast jednorazowej wizyty w gabinecie stomatologicznym, możemy zdecydować się na tańsze, ale trwające dłużej wybielanie w domu. Koszt to około 400 zł za jeden łuk. Przez dwa tygodnie na noc zakłada się na zęby specjalną szynę z substancją wybielającą. W tym czasie również rezygnujemy z jedzenia i picia barwiących produktów.

Żeby utrwalić efekt wybielania, wiele osób decyduje się najpierw na zabieg w gabinecie przy użyciu lampy, a następnie na metodę nakładkową w domu. Po zabiegu pacjenci mogą odczuwać nadwrażliwość zębów, dlatego stomatolodzy polecają stosowanie łagodzących ten efekt past do zębów.

Wybielając, musimy również pamiętać, że być może będzie trzeba wymienić nasze plomby, lub przynajmniej pokryć je jaśniejszym materiałem. Inaczej będą kontrastowały ze śnieżnobiałym uzębieniem. Można wybielać również martwe, ciemniejsze zęby.

Część osób, które zastanawiają się nad zabiegiem, boi się, że preparaty wybielające zniszczą im szkliwo. To mit. Substancje, które stosuje dentysta – na przykład roztwór nadtlenku wodoru, czyli popularnej wody utlenionej – nie uszkadzają powierzchni zęba.


Nie każdy może wybielać zęby

Z zabiegiem lepiej poczekać do szesnastego roku życia. U dzieci komora zęba, w której znajduje się nerw, jest dość duża, dlatego środek wybielający łatwo dociera do miazgi. Nie dość, że to boli, może również spowodować śmierć zęba. Z wybielania powinny zrezygnować kobiety w ciąży i matki karmiące piersią, ich dziąsła są zbyt wrażliwe.

Autor: Daniel Lenart