Epidemiolog ostrzega: Za kilka lat najprostsze infekcje mogą prowadzić do śmierci!

12 milionów ludzi zmarło w 2018 roku z powodu chorób zakaźnych. Choć o wielu groźnych chorobach świat zdążył już zapomnieć, choroby zakaźne nie dają za wygraną.

12 milionów ludzi zmarło w 2018 roku z powodu chorób zakaźnych. Choć o wielu groźnych chorobach świat zdążył już zapomnieć, choroby zakaźne nie dają za wygraną.

Ruchy antyszczepionkowe sprawiają, że część chorób wraca, a antybiotykooporność może doprowadzić do tego, że już za kilka lat najprostsze infekcje mogą prowadzić do śmierci. Zdaniem ekspertów konieczna jest bardzo racjonalna polityka antybiotykowa i zwiększanie świadomości ludzi. Dzisiejsze problemy w wielkim stopniu zależą od zachowań ludzkich – ocenia prof. Andrzej Zieliński, epidemiolog z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego.




Sytuacja chorób zakaźnych w ciągu ostatniego stulecia bardzo się zmieniła. Odgrywają znacznie mniejszą rolę jeśli chodzi o przyczyny zgonów, niż miało to miejsce na początku stulecia, a nawet zaraz po II wojnie światowej, natomiast są nowe wyzwania, które w wielkim stopniu zależą od zachowań ludzi, ich zwyczajów oraz technologii, również w obsłudze pacjentów szpitalnych – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes prof. Andrzej Zieliński, epidemiolog z Zakładu Epidemiologii Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego.


Jak stosować antybiotyki?


Zdaniem eksperta problemem jest przekonanie, że część chorób, które jeszcze niedawno zbierały śmiertelne żniwo, udało się opanować, np. ospę prawdziwą, którą wyeliminowano w 1979 roku. W Europie zapomniano też o takich chorobach, jak cholera, dżuma, czy trąd, w innych częściach świata notuje się jednak zachorowania. Kilka lat temu jedno chore dziecko zaraziło w Disneylandzie w Kalifornii na odrę ok. 150 osób.

Przede wszystkim konieczna jest bardzo racjonalna polityka antybiotykowa i trafianie do ludzi. Dzisiejsze problemy w wielkim stopniu zależą od zachowań ludzkich. Tak jak w kardiologii, największy postęp będzie można uzyskać, jak ludzie będą rejestrować swoje ciśnienie, zgłaszać się z tym do lekarza i przestaną palić papierosy – wskazuje prof. Andrzej Zieliński.