​Efekt jojo po diecie – dlaczego większość diet nie działa?

Prawie każdy z nas ma za sobą jakieś spotkanie z dietą, a właściwie dietami, bo mało kto tak skutecznie zrealizował założony cel, że nie musiał sięgać po inne, polecane przepisy. Niestety, znane założenie większości diet mających na celu „zrzucenie nadwyżek kilogramów”, czyli mało jeść i dużo ćwiczyć, to mit.

Prawie każdy z nas ma za sobą jakieś spotkanie z dietą, a właściwie dietami, bo mało kto tak skutecznie zrealizował założony cel, że nie musiał sięgać po inne, polecane przepisy. Niestety, znane założenie większości diet mających na celu „zrzucenie nadwyżek kilogramów”, czyli mało jeść i dużo ćwiczyć, to mit.


Skuteczna dieta? Zdrowe odżywianie!

Bardzo ważną, niemal decydującą o efektach diety sprawą jest to, czy osoba, która chce zacząć się odchudzać, ma organizm prawidłowo odżywiony, a także, czy już pojawiła się insulinooporność.


Bo to, że osoba bardzo dużo waży,jest otyła, wcale nie znaczy, że jest zdrowo odżywiona. Bywa, że niektóre komórki są zamknięte na działanie insuliny, a inne otwarte. Zdarza się, że organizm wytwarza ogromne ilości tego hormonu, ale tylko pod wpływem określonych czynników, np. po zjedzeniu kromki chleba czy nawet kawałka mięsa.


Różne osoby, będące w różnych stanach odżywienia, inaczej reagują na tę samą dietę i dlatego nie ma diety odpowiedniej dla wszystkich.


Efekt jojo po diecie

Eksperci od zdrowego jedzenia i odchudzania są niestety zgodni: szybkie, a jednocześnie zdrowe odchudzanie nie istnieje. Każdy reżim w odchudzaniu to praktycznie pewny efekt jojo. Tak zostaliśmy zaprogramowani przez naturę.


Zbyt niskokaloryczna dieta to dla organizmu sygnał, że nadeszły trudne czasy i trzeba natychmiast zacząć oszczędzać. Metabolizm zwalnia, a narządy przestawiają się na pracę zużywającą jak najmniej energii.


Po powrocie do normalnego jedzenia organizm odbija sobie okres głodu i odkłada tkankę tłuszczową, aby mieć rezerwy na ewentualny przyszły okres głodu.


Dieta MŻ – efekty

Wiele osób chce stracić na wadze, stosując się rozsądnie do zasad zdrowego odżywiania, tylko zmniejszając ilość zalecanego jedzenia. No i oczywiście: rezygnując ze słodyczy, deserów, słodkich owoców i wielu ulubionych potraw.


Dieta uwzględniająca tylko zdrowe produkty i do tego ograniczająca ilość jedzenia jest bardzo trudna do przestrzegania przez dłuższy czas. Ciągłe odmawianie sobie ulubionych potraw, spoglądanie na innych, którzy spokojnie jedzą schabowe w przyrumienionej panierce, pierogi podsmażone ze skwarkami albo lody, ciastka, batoniki – staje się ponad siły osób na diecie. Zwłaszcza że ci, którzy najczęściej się odchudzają, to smakosze, miłośnicy jedzenia, jednym słowem osoby, które lubią jeść.


Niestety, lubią jeść zbyt dużo i po jakimś okresie folgowania sobie „budzą się” jako grubasy. A wtedy lustro, zbyt ciasne ubrania i uwagi padające pod ich adresem skłaniają te osoby do tego, aby zacząć szukać diety, która pozwoli im schudnąć.


Po pewnym czasie stosowania wybranej diety zaczyna pojawiać się frustracja. Coraz częściej osoby, które próbują schudnąć, przekonują się, że choć każdy dzień, a nawet godzina przestrzegania zaleceń są bolesne, to nawet nie zbliżają się do wymarzonej wagi.


Nadwaga budowana latami

Rozsądek tłumaczy, że swoje kilogramy zbierali przez lata. To efekt spożywania tłustych, niezdrowych potraw, dziesiątek, a może i setek ciast i batonów, hektolitrów słodzonych napojów. Zresztą każda osoba z nadwagą, jeśli uczciwie spojrzy na swoje „dokonania” w dziedzinie objadania się, bez trudu wymieni potrawy, które złożyły się na dodatkowe kilogramy. Ale mamy też emocje, np. gniew z powodu mizernych rezultatów stosowania diety, który raczej skieruje człowieka do lodówki zamiast na basen czy na siłownię. Pojawia się smutek i coraz częstsze myśli o tym, że nie możemy osiągnąć celu, obniża się samoocena.


"Najlepsza dieta" i "dieta cud" – diety 800, 600, 400 kcal

Tak zwane diety cud cieszą się wielką popularnością, ponieważ dają gwarancję, że w krótkim czasie stracimy wiele kilogramów. Polegają na drastycznym ograniczeniu energii dostarczanej organizmowi. Może to być 800, 600, a nawet 400 kcal dziennie, zamiast ilości niezbędnej do wykonania wszystkich czynności życiowych, takich jak oddychanie, praca organów wewnętrznych, trawienie, ruch itd., czyli od 1600 do 2500 kcal (w zależności od płci, wieku, rodzaju pracy).


Często diety cud są monotonne – polegają na jedzeniu kilku tych samych produktów, a czasem monoproduktowe – czyli zaleca się w nich tylko jeden produkt dziennie, np. jabłka, ziemniaki, kaszę czy surową marchewkę.


Jedna z nich znana jako kopenhaska obiecuje, że w ciągu 13 dni stracimy od 7 do nawet 20 kg. Nadzwyczajne, prawda? Tymczasem zdrowa norma dla odchudzającej się osoby to utrata średnio od 0,5 do 1 kg masy ciała na tydzień.


Charakterystyczne dla restrykcyjnych diet jest to, że można je stosować przez krótki czas i – z powodu powrotu do dawnej wagi – stosować je cyklicznie.


I właściwie z punktu widzenia osoby odchudzającej się wszystko jest świetnie: parę dni wyrzeczeń i efekty godne pozazdroszczenia.


I znowu efekt jojo...

Efekt widoczny – mniejsze obwody w talii, biodrach, a nawet szczuplejsza buzia – cieszy przez krótką chwilę, bo szybko znika.


A tak naprawdę, co się stało? Jeżeli chudniemy w tak szybkim tempie, to najpierw tracimy wodę, narażając się na odwodnienie, a następnie tracimy masę mięśniową. A to, czego chcieliśmy się pozbyć, czyli tkanka tłuszczowa, zostaje z nami. Co jeszcze może się stać po zakończeniu stosowania diety cud? Efekt jojo. Nie tylko bardzo szybko wracamy do wcześniejszej wagi, ale co gorsza, kiedy wrócimy do sposobu odżywiania sprzed diety, wygłodzony organizm stara się odrobić straty i zaczyna magazynować zasoby na zapas, tworząc nową tkankę tłuszczową.


Dieta Dukana, dieta kapuściana, dieta kopenhaska, czyli niebezpieczne diety

Popularna była dieta zalecająca zwiększenie ilości białka (dieta Dukana) z jednoczesnym ograniczeniem spożycia węglowodanów. To zestawienie może spowodować zakwaszenie organizmu, a następnie prowadzić do osteoporozy, uszkodzić nerki i wątrobę. Bezpieczna ilość dostarczanego do organizmu białka dla każdej osoby jest inna, dlatego nie wiadomo, po jakim czasie dieta może zaszkodzić.


Dieta kopenhaska z kolei obniża tempo przemiany materii, czyli organizm stara się zgromadzić dostarczoną energię w obawie przed dalszymi ograniczeniami. A skutkiem takiego żywienia są niedobory pokarmowe, omdlenia, zaparcia. Mała ilość węglowodanów nie pozwala na pełne spalenie tkanki tłuszczowej, co prowadzi do zakwaszenia organizmu.


W pewnym okresie bardzo modna była dieta kapuściana. Jej podstawą jest zupa z kapusty, dozwolone są też określone produkty, np. banany, ryż, kasza, wybrane owoce i warzywa. Dieta ta jest monotonna i niskokaloryczna. Niestety zaburza przemianę materii, może też prowadzić do niedoborów wielu składników. Skutkiem ubocznym diety są uporczywe wzdęcia. A utracone kilogramy to w większości woda, która po zakończeniu diety powróci, podobnie jak dawna waga.


Jak się odchudzić bez efektu jojo?

Eksperci od zdrowego jedzenia i odchudzania są niestety zgodni: szybkie, a jednocześnie zdrowe odchudzanie nie istnieje. Zdrowe odchudzanie to wieloetapowy proces, który wymaga pracy z dietetykiem, a często również z lekarzami innych specjalizacji (np. w przypadku osób z cukrzycą konieczne są dodatkowe konsultacje z diabetologiem). Nie wierzcie w diety cud – mogą zaszkodzić, a z powodu efektu jojo dodatkowo zniechęcić do zdrowego odżywiania.



Autor: Iwonna Widzyńska-Gołacka / jot / fot. Pixabay