Dziecko z padaczką

Rosyjski pisarz Fiodor Dostojewski, rzymski wódz Juliusz Cezar, cesarz Napoleon Bonaparte i kompozytor Ludwig van Beethoven cierpieli na epilepsję, chorobę mózgu.

Nie ma co ukrywać, że epilepsja, czyli padaczka, jest dla chorego i dla jego bliskich przerażającą chorobą. A jeżeli choruje dziecko, to sytuacja jest tym bardziej bolesna. Bezradni rodzice widzą, jak nieprzytomne pręży ciało, wygina się w łuk, trzepoczą nim drgawki, ma szczękościsk i ślinotok... Taki typowy atak trwa około 3 minut. U dzieci napady mogą się pojawić od pierwszego dnia ich życia. Zwykle u noworodków i niemowląt padaczka jest dodatkowym objawem zespołu chorób.


Czym jest ta choroba?

Według Małej Encyklopedii PWN: „padaczka jest zespołem chorobowym, którego istotą są napady padaczkowe z towarzyszącymi im zmianami czynności bioelektrycznych mózgu (wykrywane przez EEG). Podłożem napadu zwykle jest gwałtowne wyładowanie grupy komórek nerwowych, które aktywują określoną część mózgu. Najgroźniejsza postać padaczki nazywana jest stanem padaczkowym. Polega na kilku/kilkunastu następujących po sobie napadach, pomiędzy którymi chory nie odzyskuje przytomności. Stan padaczkowy może zagrażać życiu".

Te nieprawidłowe wyładowania bioelektryczne bada się za pomocą zapisu elektroencefalograficznego zwanego EEG i z padaczką mamy do czynienia dopiero wtedy, gdy napady powtarzają się często i towarzyszą im zmiany napadowe w EEG, a także w okresie między napadami. Lekarze doskonale wiedzą, że jeden drgawkowy napad nie jest jeszcze podstawą do stwierdzenia choroby. Przyczyny padaczki u dziecka mogą być różne. Mogą to być m.in. wady układu nerwowego, infekcja u matki w czasie ciąży, komplikacje w czasie porodu, a także palenie papierosów, alkoholizm, a czasami uraz głowy dziecka lub zapalenie opon mózgowych.


Zdaniem pediatry


Ewa Listopadzka

- Zadaniem pediatry jest ustalenie, czy objawy zauważone przez rodziców mogą być objawami padaczki. Podejrzewając epilepsję u dziecka, przeprowadzamy wywiad z rodzicami. Pytamy, czy są napady drgawek, czy dziecko zastyga w pozie zamyślenia, czy ma napady skłonów. To bardzo charakterystyczny objaw zwany „Zespołem Westa". Dziecko leżące na plecach nagle robi skłon do przodu podciągając nóżki do tułowia. Robi tak ze 20 skłonów i niemal zawsze przy zasypianiu i budzeniu się. Czasami dziecko nie ma drgawek, ale zachowuje się dziwnie. Wyłącza się, przerywa wykonywaną czynność, traci kontakt z otoczeniem, oczy tkwią w jednym punkcie. Takie zachowania występują między 4 a 12 rokiem życia, czasami po 100 razy dziennie i są alarmem dla rodziców, a dla pediatry podstawą pierwszej diagnozy, a co za tym idzie skierowaniem do neurologa. Inną alarmującą informacją są upadki dziecka na prostej i gładkiej drodze. To tak zwane napady kloniczne, charakteryzujące się spadkiem napięcia mięśniowego w kończynach dolnych.

Pediatra nie prowadzi dziecka chorego na epilepsję, ale musi rozpoznać chorobę. Bo to on decyduje o skierowaniu do neurologa. I jak widać, niekoniecznie napady drgawkowe wskazują na padaczkę. Jest sporo innych objawów, które powinny zaalarmować pediatrę. Jeżeli napad padaczkowy u dziecka przydarzy się w przychodni, to obowiązkiem pediatry jest zaalarmowanie pogotowia. Lekarz ma też obowiązek zawieźć chore dziecko do szpitala. Potem trafia ono do poradni neurologicznej, w której potwierdza się badaniami padaczkę i następnie leczy się ją farmakologicznie.


Zdaniem neurologa


dr n.med. Grażyna Sergot-Martynowska

- Padaczka jest jednym z objawów chorób mózgu spowodowanym zaburzeniami metabolicznymi. Występuje w pierwszych miesiącach życia, ale i w wieku dojrzewania. Objawy są różne: u niemowląt są to gwałtowne zrywy, napady zgięciowe, skurcze, a potem typowe napady mięśniowe z utratą przytomności z drgawkami lub bez. Padaczka to niekoniecznie choroba na całe życie, bo wszystko zależy od przyczyny padaczki. Są tak zwane „idiopatyczne" i wtedy nie potrafimy wskazać przyczyny. Występuje ona w pewnym wieku u dzieci i dobrze się leczy.

Do końca życia chorują na padaczkę dzieci, u których przyczyną są okołoporodowe pourazowe uszkodzenia mózgu. Taki pacjent, aby nie było napadów, musi brać leki przeciwpadaczkowe przez całe życie. Stosujemy syropy i tabletki nowej generacji, które są skuteczne, pomagają opanować napady, mają mniejsze objawy niepożądane. Pacjenci dobrze funkcjonują, nie są - jak na starych lekach - senni i przymuleni. Są jednak padaczki lekooporne i takie trudno się leczy. Dzieci mają wówczas dużo napadów. Ratunkiem bywa dieta wysokotłuszczowa i niskowęglowodanowa. Kiedy dostarcza się mniej glukozy, która jest paliwem dla mózgu, to i napadów jest mniej.

Chcąc skutecznie zdiagnozować padaczkę, proszę rodziców, aby komórką nagrali podejrzane zdarzenie u małego dziecka i pokazali lekarzowi. Padaczek jest obecnie mniej i to na całym świecie. Przyczyniła się do tego lepsza opieka okołoporodowa nad matką w ciąży, a potem nad noworodkiem, kobiety mniej piją i mniej palą. Padaczki nie należy się bać. Zawsze powtarzam rodzicom: padaczka nie jest wyrokiem. Trzeba ją systematycznie leczyć, a leczenia nie wolno przerwać, bo niepodanie leku grozi napadem. Mamy pacjentów, którzy skończyli studia i pracują w ogólnie szanowanych zawodach...


Zdaniem psychologa


dr n.med. Joanna Słowińska

- Zajmuję się dziećmi z epilepsją. Zadaniem psychologa jest ustalenie, czy napad padaczkowy miał podłoże psychogenne, czy też somatyczne. Czy był skutkiem stresu, wywołanego trudną sytuacją rodzinną lub szkolną, bo może to być ucieczka przed problemami w ten właśnie objaw, czy też jest rzeczywiście objawem choroby mózgu.
Rolą psychologa jest ocena procesów poznawczych, czyli poziomu intelektualnego chorego dziecka. Badamy też, czy choroba nie wpływa na układ nerwowy. Wszystko zależy od tego, jakie obszary mózgu są dotknięte chorobą. Sprawdzamy, czy dziecko ma problemy z pamięcią, czy występują w niej luki, czy wykazuje właściwą koncentrację uwagi i jak jest z przyswajaniem szkolnej wiedzy.

Musimy wiedzieć, czy epilepsja już po pierwszym napadzie spowodowała upośledzenie, czy też dziecko jest w normie. A po dwóch latach od pierwszego badania sprawdzamy, czy jego stan intelektualny się nie pogorszył. Wyznaczam terminy tych spotkań, aby właściwie ocenić rozwój dziecka. I albo kieruję dziecko na zajęcia korekcyjne, albo rodzice podejmują się sami tej pracy. Jeśli dziecko ma problemy z koncentracją i z pamięcią, wskazane są treningi uwagi i ćwiczenia pamięci, a także ćwiczenia percepcyjne. Jeżeli dziecko chodzi już do szkoły i ma w niej kłopoty, to w poradni psychologiczno-pedagogicznej sprawdzą jego poziom wiedzy i dadzą wskazówki, jak sobie radzić.

Chory na padaczkę często wstydzi się swojej choroby, bo napady mają miejsce także na ulicy. Ma poczucie winy, dochodzi do tego niepamięć wydarzeń i poczucie wyobcowania. Dlatego zadaniem psychologa jest praca z pacjentem, aby pogodził się z chorobą, zaakceptował ją. Z rodzicami także pracujemy. Mają oni czasami stany lękowe, które udzielają się ich chorym dzieciom. Obwiniają się też za ich chorobę i bywają nadopiekuńczy. A muszą się z chorobą pogodzić, podobnie jak ich dzieci z padaczką...

Autor: Bożenna Szymańska

Komentarze