Dlaczego dzieci są agresywne​? Psycholog radzi, kiedy i gdzie szukać pomocy

O przypadkach dręczenia dzieci przez inne dzieci słyszy się coraz częściej. Dlaczego tak się dzieje i co opiekunowie i wychowawcy mogą w tej sprawie zrobić? Z Moniką Zabel, psychologiem, psychoterapeutą poznawczo-behawioralnym z poradni Poza Schematami w Warszawie, rozmawia Iwonna Widzyńska-Gołacka

Dlaczego dzieci są agresywne – dokuczają innym, biją, gryzą, przezywają?

To jest temat rzeka! Powodów takiego zachowania jest bardzo dużo. Są związane z charakterem osoby, sytuacją, chwilowym nastrojem, wychowaniem i tak dalej. Poza tym dziecko, rozwijając się, sprawdza, do jakich granic może się posunąć. Nie wie, czy konkretne zachowanie jest dozwolone, czy nie. Na co jeszcze może sobie pozwolić. A właściwie na co pozwolą mu dorośli. Dziecko chce mieć jasne granice tego, co mu wolno, a czego nie. I określa je, testując coraz bardziej skrajne zachowania.

Aby troszkę rozjaśnić sytuację związaną z zachowaniem, przyjmijmy, że najogólniej możemy przypisać dzieci do którejś z trzech grup: grupy agresywnych, grupy asertywnych i grupy pasywnych. Dzieci asertywne świetnie sobie radzą w sytuacjach konfliktowych i nie są ani agresywne, ani nie zamieniają się w ofiary. Z domu wynoszą pewność siebie i nie są wrażliwe na zaczepki. Wyczuwają, w jaki sposób się zachować, aby uniknąć zostania ofiarą, ani nie czują potrzeby dokuczania innym dzieciom. Najczęściej mają własną grupę koleżeńską, potrafią atak obrócić w żart, zlekceważyć i zignorować podjudzanie.


Lepiej poszukać pomocy u specjalisty niż przekreślić możliwości dziecka, które na tyle zapętli się w niepożądanych zachowaniach, że trudno będzie później oderwać metkę „niegrzecznego dziecka”.


Co buduje tak pożądaną cechę jak asertywność?

Najważniejsze jest tutaj wsparcie ze strony rodziców, ich szacunek zarówno do siebie, jak i do dziecka, do jego przeżyć, pytań, problemów. Budowanie poczucia własnej wartości i pewności siebie bez potrzeby udowadniania czegokolwiek. Dzieci obserwują rodziców i z ich zachowania w domu, wzajemnego traktowania się, wygłaszanych przez nich opinii uczą się szacunku dla słabszych, odnoszenia się do dzieci, rodziny. Z wygłaszanych w domu opinii czerpią budulec do własnych zachowań. Bo dzieci nie tylko słuchają rodziców, wychowawców, innych dorosłych – na podstawie ich zachowań tworzą własne zasady postępowania. Oczywiście genetyka też ma pewne znaczenie, ale jest to tylko podkład, na którym my, wychowawcy, musimy kształtować pozytywne zachowania.


A dzieci agresywne? Czy one również naśladują swoich rodziców?

Tu wracamy do tego, o czym mówiłyśmy wcześniej: budowanie pewności siebie u dziecka plus wzorce. Rodzice agresywnych dzieci zaniedbali stany emocjonalne swoich pociech. Takie dzieci zaczynają tracić poczucie własnej wartości. Dziecko o niskiej samoocenie będzie budowało ją, atakując inne dzieci – czyli osłabiając ich pewność siebie oraz skupiając na nich niechęć grupy. Jaki będzie styl atakowania innych dzieci, zależy od wzorców, zachowań zaobserwowanych u dorosłych bądź starszych dzieci. Jeśli w domu rodzice na siebie wrzeszczą, nie potrafią normalnie rozmawiać, nie wymagajmy, by dziecko to potrafiło.

Nasze dzieci naśladują wszystkie nasze zachowania, sposób reagowania, często nie rozumiejąc kontekstu. Zachowania dorosłych, zwłaszcza przy małych dzieciach, to klucz do reakcji dziecka. Gdy dziecko widzi przemoc w domu, obserwuje, że jest to jedyny i skuteczny sposób komunikowania się, stawiania na swoim, powiela ten sposób postępowania w przedszkolu, na placu zabaw czy w szkole.


Pracuje pani w poradni Poza Schematami, która zajmuje się właśnie problemami dzieci. Na czym konkretnie polega ta praca?

Pracujemy z dziećmi, rodzicami i opiekunami dzieci, a także z nauczycielami, pracownikami przedszkoli. Uczymy i wyjaśniamy, próbujemy rozwiązywać powstałe problemy i tłumaczyć wychowawcom, jak uniknąć kolejnych. To, co uważamy za najważniejsze w naszych działaniach, to stawianie granic, ścisłe określanie, co wolno, a czego nie, oraz konsekwentne przestrzeganie przyjętych zasad wychowywania. Dziecko musi mieć pełną świadomość swoich praw i obowiązków.

Z drugiej strony chcemy uświadomić rodzicom, opiekunom oraz samym dzieciom, jak ważne są emocje: dostrzeganie ich i szanowanie u innych, ale także świadomość wpływu emocji na nasze obecne zachowanie. Podczas rozmowy staramy się znaleźć źródło problemu – skąd bierze lub wzięła się agresja. Rodzice i opiekunowie zwykle zauważają końcowy wybuch agresji dziecka, nie widzą wcześniejszych etapów prowadzących do tego wybuchu. Nas nie interesuje skutek: nie skupiamy się na przewinieniu, tylko szukamy przyczyny, tego, co popchnęło tę osobę do takiego zachowania.

Bo pamiętajmy – każde dziecko od czasu do czasu może mieć gorszy dzień i źle się zachować. My pracujemy z tymi, u których tych gorszych dni jest zbyt wiele. Wskazuje to na jakiś nierozwiązany problem, z którym mały człowiek i jego opiekunowie sami nie potrafią sobie poradzić.


Wspomnijmy jeszcze o ostatniej grupie – dzieciach pasywnych. Dlaczego dzieci, które są dręczone, czują się prześladowane, nie szukają pomocy u dorosłych?

To dzieci pasywne najczęściej zostają ofiarami tych agresywnych. Są wycofane, nieśmiałe, zwykle starają się trzymać z dala od innych. Czasami ich skargi zostają zlekceważone, ponieważ dorośli sądzą, że takie sytuacje są niegroźne i z czasem same się rozwiążą. Niestety, w większości przypadków dręczone i prześladowane dzieci się nie skarżą. Uważają, że to może pogorszyć ich sytuację, bo prześladowcy zemszczą się za „donos”. Dzieci boją się też niezrozumienia ich sytuacji i zlekceważenia jej przez dorosłych.


Czy jest jakaś metoda, aby, nazwijmy to, zdyscyplinować małe dzieci? Aby dało się uniknąć sytuacji konfliktowych z innymi dziećmi? Czy może małe dzieci są zbyt małe na takie ustalenia?

Z dziećmi w wieku pięciu, sześciu czy siedmiu lat możemy już ustalić kodeks postępowania w złości. W sytuacji kryzysowej dorosły może się odwołać do tego kodeksu. Pamiętajmy, że dziecko ma prawo do takiego uczucia jak złość i dobrze jest, gdy to uczucie rozumie, a my dorośli pozwolimy mu je odreagować. Najważniejsze to ustalić z dzieckiem, że w razie napadu złości nie wolno bić innych, gryźć, krzyczeć, rzucać przedmiotami. Można natomiast zbić poduszkę, podrzeć kartkę czy poskakać. Trzeba wybrać takie zachowania, które temu konkretnemu dziecku pomogą odreagować złość.


Najwięcej problemów sprawiają dzieci agresywne. Czy można sobie z nimi jakoś poradzić, zwłaszcza póki są małe, tak aby później nie prześladowały innych dzieci?

Przede wszystkim zwracajmy uwagę na emocje dzieci, interesujmy się ich życiem i obserwujmy, jak reagują w trudnych sytuacjach. Wychowanie dziecka to nie wytłumaczenie mu, jak ma się zachowywać, ale pokazanie na swoim przykładzie. To my starajmy się panować nad naszym zachowaniem, szczególnie w chwilach wzburzenia. Każdy ma prawo do słabości, ale pamiętajmy, że jesteśmy obserwowani i warto w trudnych momentach, gdy emocje opadną, porozmawiać i wyjaśnić, dlaczego zachowaliśmy się tak, a nie inaczej.


Jeśli w domu rodzice na siebie wrzeszczą, nie potrafią normalnie rozmawiać, nie wymagajmy, by dziecko to potrafiło. Nasze dzieci naśladują wszystkie nasze zachowania, sposób reagowania, często nie rozumiejąc kontekstu.


Co jest sygnałem w zachowaniu małych dzieci, że ich opiekunowie czy rodzice powinni poszukać profesjonalnej pomocy?

Gdy czujemy, że nasze starania nie przynoszą efektów, że nie potrafimy sami pomóc własnemu dziecku. Psycholog nauczy nas skutecznych sposobów pracy z naszym wychowankiem. Bo lepiej poszukać pomocy u specjalisty niż przekreślić możliwości dziecka, które na tyle zapętli się w niepożądanych zachowaniach, że trudno będzie później oderwać metkę „niegrzecznego dziecka”. A ta metka to główny przyczynek do kształtującej się niskiej samooceny i braku wiary we własne siły i możliwości.


Fot. Pixabay/CC0 Creative Commons

Autor: Iwonna Widzyńska-Gołacka