​Choroby zawodowe pracowników biurowych. Konsekwencje pracy biurowej

„Biurowe” choroby zawodowe to m.in. zespół cieśni nadgarstka, hemoroidy, ból pleców, zakrzepica, żylaki kończyn dolnych, alergie i astma.

„Biurowe” choroby zawodowe to m.in. zespół cieśni nadgarstka, hemoroidy, ból pleców, zakrzepica, żylaki kończyn dolnych, alergie i astma.

Nie trzeba być górnikiem, by nabawić się ciężkiej choroby zawodowej. Również znacznie lżejsze prace w biurze, sklepie czy zakładzie fryzjerskim mogą kosztować nas zdrowie. Czy można się przed tym uchronić?


Częste choroby zawodowe i konsekwencje pracy biurowej


Gdy mówimy o zdrowotnych konsekwencjach pracy zawodowej, na myśl przychodzą nam schorzenia typowe dla pracowników fizycznych zatrudnionych w szczególnych gałęziach gospodarki. Za najmniej bezpieczny dla zdrowia uznaje się przemysł ciężki, czyli przede wszystkim górnictwo, hutnictwo czy sektor budowlany, a wśród najczęściej występujących chorób zawodowych wymienia się pylicę płuc, choroby opłucnej lub osierdzia wywołane pyłem azbestu oraz uszkodzenia słuchu na skutek uporczywego hałasu.


Wykaz chorób zawodowych jest jednak co jakiś czas uzupełniany o schorzenia, których próżno szukać u górnika czy pracownika fabryki. Coraz częściej mówi się o zagrożeniach wynikających z pracy biurowej, postrzeganej przecież jako lekka, bezpieczna i nieobciążająca organizmu. Okazuje się, że choć za biurkiem (a także za sklepową kasą, w gabinecie fryzjerskim czy dentystycznym) nie grożą nam ciężkie urazy, łatwo możemy nabawić się przewlekłych schorzeń, które nie tylko utrudnią nam życie, ale mogą doprowadzić do trwałego uszczerbku na zdrowiu.


Zespół cieśni nadgarstka

Zespół cieśni nadgarstka to bolesne schorzenie obwodowego układu nerwowego, które może mieć różne przyczyny, wśród których dość powszechny jest długotrwały ucisku nerwu pośrodkowego (biegnącego w kanale nadgarstka) na skutek wykonywania pracy o charakterze monotypowym, czyli bazującej na powtarzalnych seriach podobnych ruchów. Kiedyś choroba ta była zmorą sekretarek piszących na maszynie, dziś może przydarzyć się każdemu, kto dużo i intensywnie korzysta z komputera – nie tylko z klawiatury, ale przed wszystkim z myszki.


To właśnie długotrwałe, monotonne klikanie uważa się dziś za jedną z najczęstszych przyczyn zespołu cieśni nadgarstka.


Objawy zespołu cieśni nadgarstka to przede wszystkim dolegliwości bólowe (ból palący, promieniujący do kciuka, palca wskazującego lub palca środkowego), odczucie sztywnienia lub drętwienia palca wskazującego, środkowego i częściowo serdecznego, osłabienie siły chwytu, wypadanie przedmiotów z chorej dłoni, brak precyzji podczas używania ręki, np. w piśmie odręcznym.


Zespół cieśni nadgarstka dotyczy zazwyczaj ręki dominującej, sporadycznie występuje obustronnie. Zazwyczaj ma charakter postępujący, a leczy się ją zarówno zachowawczo (zastrzyki kortykosteroidowe, terapia manualna zwana neuromobilizacją, suplementacja witaminą B6, oszczędzanie ręki), jak i operacyjnie – w zaawansowanych przypadkach.


Czytaj też: Choroba sekretarek


Hemoroidy

Ta wstydliwa dolegliwość może dotyczyć nawet połowy dorosłych Polaków, przy czym znacznie częściej przytrafia się osobom prowadzącym siedzący tryb życia – pracownikom biurowym, kierowcom czy handlowcom, a także osobom z nadwagą i otyłością. Żylaki odbytu, bo to one kryją się pod nazwą hemoroidy, to poszerzone, czasami nabrzmiałe krwią zgrubienia pod błoną śluzową w kanale odbytu. Nie wolno ich ignorować, gdyż na pewno nie znikną samoistnie.


Leczenie zachowawcze hemoroidów, wystarczające we wczesnych stadiach choroby, to lekka dieta bogata w błonnik, nawadnianie organizmu, stosowanie leków przeciwzapalnych i przeciwbólowych, a także czopków i maści przeciwko hemoroidom.


Leczenie żylaków odbytu w dalszych stadiach ich rozwoju wykonuje się m.in. metodą Barrona (nakładanie na guzek pierścienia odcinającego dopływ krwi), za pomocą skleroterapii (ostrzykiwanie śluzówki wokół guzka), laseroterapii oraz operacji chirurgicznego usuwania guzków. Jeśli zaś chodzi o profilaktykę, doskonale działa aktywność fizyczna – dlatego wszyscy pracownicy powinni co jakiś czas robić sobie przerwę, wstać z fotela, poruszać się i wypić szklankę wody.


Czytaj też: Choroba hemoroidalna


Ból pleców i kręgosłupa, ból mięśni i mięśni

Siedzący tryb życia to ogromne obciążenie dla kręgosłupa. W przypadku pracowników biurowych mówimy nie tylko o ośmiu godzinach spędzanych każdego dnia przy biurku, ale także o siedzeniu w czasie dojazdów do pracy, podczas posiłków oraz odpoczynku w domu.


W wielu przypadkach pracownik spędza na siedząco niemal całe dnie! Wydaje się, że nasze ciało powinno w tej pozycji odpoczywać i regenerować się, ale jest dokładnie odwrotnie – organizm nie jest przystosowany do pozycji siedzącej, a obciążenie kręgosłupa podczas siedzenia przy biurku wzrasta o połowę w porównaniu z pozycją stojącą. Szczególnie niebezpieczna dla kręgosłupa jest praca przy komputerze – skupiając się na ekranie, mózg ignoruje dyskomfort wynikający z pozycji, w jakiej się znajdujemy, i zbyt późno „odkrywa”, że ciało jest nienaturalnie wykrzywione.


Zgarbione plecy, nogi skrzyżowane lub wciśnięte pod fotel, osunięcie się do pozycji półleżącej z niepodpartymi lędźwiami, głowa wysunięta w kierunku ekranu – wszystko to po pewnym czasie skutkuje przenikliwym bólem szyi i pleców promieniującym do ramion. Typowe „biurowe” schorzenia to rwa kulszowa, dyskopatia, lumbago czy uciskanie korzeni nerwowych – choć dotyczą różnych partii pleców, wszystkie fundujemy sobie, siedząc w nieprawidłowej pozycji lub korzystając z nieodpowiedniego sprzętu biurowego. Z bolącym kręgosłupem trzeba iść do lekarza – badania określą przyczynę dolegliwości, a specjalista zaleci odpowiednią terapię. Może pomóc leczniczy masaż, zazwyczaj jednak konieczna jest rehabilitacja.


W przyszłości warto zadbać o swój komfort i przystosować miejsce pracy do swoich potrzeb – kupić odpowiednie, regulowane krzesło biurowe, pilnować prawidłowej pozycji podczas siedzenia, co jakiś czas wstawać i wykonywać krótką gimnastykę. A po pracy nie zasiadać przed telewizorem, tylko wybrać się na spacer, basen lub przejażdżkę rowerową.


Czytaj też: Ból stawów, choroby stawów – przyczyny. Jak sobie pomóc?


Żylaki kończyn dolnych, zakrzepica

U osób unikających ruchu, spędzających długie godziny w pozycji siedzącej lub stojącej, bardzo często pojawiają się problemy z żylakami kończyn dolnych. Te poskręcane, opuchnięte poszerzenia żył o niebieskim lub sinym kolorze utrudniają chodzenie, sprawiają ból i powodują szybkie męczenie się kończyn, mogą też prowadzić do poważnych powikłań (jak zakrzepica).


Zdrowe żyły w nogach zapewniają przepływ powrotny krwi do serca, a dzięki rozmieszczonym w nich zastawkom jest to droga jednokierunkowa. Krew nie powinna gromadzić się w żyłach, lecz sprawnie przez nie przepływać, jednak do tego potrzebna jest praca mięśni łydek. Tworzą one coś w rodzaju pompy wspierającej transport krwi w odpowiednim kierunku. U osób siedzących lub stojących niemal bez ruchu przez długie godziny (czyli np. pracowników biurowych, ale też fryzjerów, dentystów, kierowców czy kasjerów) żyły rozszerzają się, a zastawki przestają zamykać się we właściwy sposób. Układ żylny ulega przeciążeniu, skutkiem czego są ciężkie, zmęczone i obrzęknięte nogi, a po jakimś czasie pojawiają się pajączki, potem też żylaki lub owrzodzenia.


Rozpoznanie żylaków nóg nie jest trudne, gdyż powiększone i skręcone żyły są widoczne gołym okiem i wyczuwalne, dodatkowe badania przeprowadza się w celu wykrycia miejsca, gdzie znajduje się uszkodzona zastawka żylna oraz przyjrzenia się zarówno żyłom powierzchownym, jak i głębokim. Metody leczenia zależą od stopnia nasilenia choroby oraz rodzaju wykonywanej pracy. Leczenie zachowawcze to kompresjoterapia, czyli stosowanie podkolanówek uciskowych, a także maści uszczelniających naczynia czy preparatów zawierających diosminę, trokserutynę, rutozyd czy wyciąg z kasztanowca.


Gdy to nie wystarcza, lekarz może zlecić skleroterapię, laseroterapię lub leczenie operacyjne. Profilaktyka żylaków to przede wszystkim odpowiednia dawka ruchu, dbanie o linię (nadwaga i otyłość sprzyjają nawracającym problemom z żyłami), prawidłowa pozycja podczas siedzenia, unikanie długich, gorących kąpieli oraz pilnowanie niezbędnych przerw w pracy (najlepiej wykorzystać je na krótką gimnastykę lub spacer).


Czytaj też: Jak dbać o nogi? Nowoczesne leczenie żylaków nóg


Astma oskrzelowa i alergie

Wpływ na rozwój niektórych dolegliwości może mieć nie tylko pozycja, w jakiej pracujemy, ale też warunki panujące w miejscu pracy. Coraz częściej diagnozowaną chorobą zawodową jest astma oskrzelowa, a czynnikami wywołującymi ją może być nieprawidłowo funkcjonująca klimatyzacja, substancje występujące w konstrukcji budynku lub elementach wykończenia pomieszczenia, a także zapylenie spowodowane specyfiką wykonywanej pracy.


Astmatykami bywają więc nie tylko pracownicy biurowi, u których suche, zimne powietrze z klimatyzatorów początkowo wywołuje podrażnienia górnych dróg oddechowych (kaszel, katar) i zapalenie spojówek, które później przechodzą w astmę oskrzelową. Wśród zawodów narażonych na tę ciężką chorobę przewlekłą wymienia się m.in. piekarza (zapylenie mąką), fryzjera (wdychanie środków chemicznych) czy pracowników przemysłu meblarskiego (wszechobecne pyły z drewna).


Wiele substancji, z którymi mamy do czynienia w pracy i które nie wywołują u nas żadnych niepokojących reakcji, po pewnym czasie może zacząć nas poważnie uczulać. Bardzo ciężkie alergie na lateks gumy naturalnej mogą pojawiać się np. u lekarzy i pielęgniarek (objawy skórne, objawy ze strony układu oddechowego, spojówek, układu pokarmowego oraz objawy ogólnoustrojowe), weterynarzy zaczynają uczulać ich podopieczni (alergie skórne, nieżyt nosa, zapalenie spojówek), kucharzy – mąka i jej zanieczyszczenia, a leśnicy, drwale czy rolnicy zauważają silne objawy alergii na żywice (zwłaszcza kalafonię).


Pracownicy z objawami alergii (lub tacy, którzy bardzo często odczuwają dolegliwości przypominające przeziębienie) powinni skonsultować się z lekarzem alergologiem. Po wykonaniu testów skórnych, z krwi lub prowokacyjnych, stanie się jasne, na co pacjent jest uczulony, i będzie można wdrożyć odpowiednie leczenie oraz zastosować środki zapobiegające rozwojowi choroby.


Konieczność zmiany zawodu w dzisiejszych czasach to na szczęście rzadkość – zazwyczaj pomaga leczenie i przystosowanie środowiska pracy do potrzeb pacjenta, np. przeniesienie go do mniej zapylonych pomieszczeń czy zmiana rękawiczek lateksowych na winylowe.



Autor: Kamila Śnieżek / jot