Borelioza - diagnostyka, leczenie, profilaktyka

Nie istnieje dostępna metoda, która ze stuprocentową pewnością zdiagnozuje boreliozę. Stosuje się badania serologiczne, które pozwalają określić odpowiedź układu odpornościowego.

Kleszcze (Ixodida) to niewielkie pajęczaki (nie owady!), będące pasożytami zewnętrznymi kręgowców, w tym także ludzi. Choć wyobraźnia podpowiada nam, że kleszcze całe swoje życie spędzają na drzewach, gdzie tylko czekają, by z góry się na nas rzucić, w rzeczywistości wygląda to inaczej. Kleszcz potrzebuje krwi – najlepiej leśnego zwierzęcia, np. wiewiórki czy lisa, a dopiero w ostateczności krwi człowieka – trzy razy w ciągu 2-3 lat swojego życia. Krew jest mu niezbędna do przechodzenia w kolejne stadia rozwoju – z larwy w nimfę, a potem w dorosłego osobnika. Gdy w danym stadium raz się porządnie naje, nie jest już zainteresowany gryzieniem kogokolwiek.


Kolejna sprawa – kleszcze nie wchodzą na drzewa, wolą wilgoć i ciepło, a na wysokości byłyby narażone na działanie słońca i wiatru. Najbardziej lubią tereny przejściowe – pomiędzy różnymi typami roślinności, np. skraj lasu i łąki, polany czy brzegi ścieżek, a także parki i ogrody.


DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ: Złapałeś kleszcza? Sprawdź 8 podpowiedzi, jak się wtedy zachować


Dorosłe osobniki wspinają się na wysokość 120-150 cm (poziom pleców potencjalnego żywiciela), nimfy i larwy lubią niższe trawy i krzewy, gdzie przyczepione do liści czekają na ofiarę. Gdy znajdą się na ludzkiej skórze, nie od razu się wkłuwają. Kleszcz to nie komar, na szczęście. Jego sposób żerowania jest spokojniejszy i daje duże szanse na ochronę przed zakażeniem. Najpierw szuka ciepłego, wilgotnego miejsca na skórze, a po wkłuciu nie od razu przekazuje ofierze bakterię – czasem zajmuje mu to kilka, kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt godzin, gdyż wymusza to jego fizjologia (bakterie bytują zazwyczaj w jego jelitach i wydostają się dopiero po wypełnieniu ich krwią, a więc pod koniec posiłku). Odpowiednio wczesne wyjęcie kleszcza zwiększa szanse na uniknięcie choroby, choć nie stanowi żadnej gwarancji. Oczywiście nie każdy kleszcz jest nosicielem bakterii wywołującej boreliozę – obecnie szacuje się, że zarażony jest co trzeci osobnik.


Czy wiesz, że…

…kleszcz potrzebuje krwi – najlepiej leśnego zwierzęcia, np. wiewiórki czy lisa, a dopiero w ostateczności krwi człowieka – trzy razy w ciągu 2-3 lat swojego życia. Krew jest mu niezbędna do przechodzenia w kolejne stadia rozwoju.


Borelioza - choroba niejednoznaczna


Po każdym usunięciu kleszcza lekarze zalecają obserwować miejsce ugryzienia – jeśli pojawi się czerwona obwódka z jaśniejszym środkiem, która w dodatku będzie zmieniać miejsce swojego położenia na ciele, jakby pełzając po skórze, na pewno doszło do zakażenia krętkami boreliozy – w innych chorobach taki objaw nie występuje.


DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ: Borelioza – objawy wczesne i późne


Rumień to nic innego, jak bakterie, które dostały się pod skórę i tam się mnożą. Rumień zazwyczaj nie pojawia się od razu po ugryzieniu, ale po kilku dniach, a nawet tygodniach – to wyraźnie odróżnia go od odczynu alergicznego. W drugą stronę niestety to już tak nie działa – brak rumienia nie oznacza na pewno braku zakażenia. Przede wszystkim łatwo go przeoczyć, a czasami nie pojawia się wcale, choć choroba się rozwija. Ważne jest jednak, by zmiana faktycznie wędrowała po skórze, gdyż sam obrzęk z jaśniejszym środkiem może pojawić się np. w wyniku ugryzienia pająka. Jeśli organizm na tym etapie nie zwalczy zakażenia lub nie zostanie mu podana dawka antybiotyku, choroba wchodzi w stadium rozsiane. Najczęstszym objawem tego etapu jest zapalenie stawów (jeden, czasem kilka dużych stawów zajętych przez chorobę), znacznie rzadziej dochodzi do zapalenia mięśnia sercowego (5 proc. chorych), a u niektórych pacjentów pojawia się zapalenie układu nerwowego (tzw. neuroborelioza).


Nieleczona borelioza przechodzi w stadium trzecie, dające objawy w postaci przewlekłego zanikowego zapalenia skóry kończyn, przewlekłego zapalenia stawów oraz (rzadko) przewlekłej neuroboreliozy. Pacjenci z boreliozą często skarżą się też na przewlekłe zmęczenie, wypadanie włosów, objawy grypopodobne, zaburzenia słuchu i wzroku, gorączkę, ale też spadek temperatury ciała. Objawy charakterystyczne dla poszczególnych stadiów choroby mogą się nakładać lub występować równocześnie.


Trudna diagnostyka boreliozy

Przy uzasadnionym podejrzeniu boreliozy diagnostyka jest dwuetapowa. Co ważniejsze, nie istnieje dostępna metoda, która ze stuprocentową pewnością zdiagnozuje boreliozę. Stosuje się badania serologiczne, które pozwalają określić odpowiedź układu odpornościowego – w Polsce to testy wykrywające obecność przeciwciał IgM i IgG: test ELISA oraz wykonywany jako drugi, potwierdzający dodatni wynik Western Blot. Ich wiarygodność ocenia się (zależnie od źródeł) na 10-30 proc. dla pierwszego i 40-70 proc. dla drugiego testu. Powodów nieskutecznej diagnostyki jest wiele, m.in. współistniejące choroby, zbyt długi lub zbyt krótki czas od zakażenia, przebycie i wyleczenie choroby w przeszłości. Lekarze przyjmują zasadę, że dodatni wynik badania serologicznego bez objawów klinicznych typowych dla boreliozy nie ma znaczenia diagnostycznego.


Ponadto należy podkreślić, że towarzystwa naukowe, także Polskie Towarzystwo Lekarzy Epidemiologów i Chorób Zakaźnych, w wytycznych dotyczących diagnostyki i leczenia boreliozy nie rekomendują wykonywania badań kleszcza pod kątem obecności krętków boreliozy. Lekarze żartują, że osobie, która zgłosi się do lekarza bez jakichkolwiek objawów choroby, ale za to z pozytywnym wynikiem badania genetycznego kleszcza można zalecić jedynie… leczenie kleszcza.

Pacjenci z boreliozą często skarżą się na przewlekłe zmęczenie, wypadanie włosów, objawy grypopodobne, zaburzenia słuchu i wzroku, gorączkę, ale też spadek temperatury ciała.


Leczenie boreliozy – kwestia sporna

Boreliozę leczy się obecnie na dwa sposoby. Obie metody mają swoich zagorzałych zwolenników i przeciwników. Oficjalną metodą jest ta opracowana przez IDSA (Amerykańskie Towarzystwo Chorób Zakaźnych), jest to również metoda stosowana przez większość polskich lekarzy specjalistów.


W zależności od kilku czynników (m.in. czasu, który upłynął od wyjęcia kleszcza i pojawienia się pierwszych objawów choroby) wdraża się antybiotykoterapię jednym lekiem (m.in. amoksycyliną, doksycykliną czy azytromycyną) w standardowych, małych dawkach. Terapia trwa od 2 do 4 tygodni, po kuracji pacjenta uważa się za wyleczonego, a wszelkie ewentualne objawy, które nie ustąpiły, traktowane są jako zespół poboreliozowy (i leczone już jako odrębne jednostki chorobowe).


Leczenie metodą IDSA kwestionuje ILADS, czyli Międzynarodowe Towarzystwo ds. Boreliozy i Chorób z Nią Powiązanych, które proponuje inną, ich zdaniem skuteczniejszą, terapię. To agresywna multiterapia wykorzystująca „koktajle” z kilku różnych antybiotyków w bardzo dużych dawkach, trwająca aż do ustąpienia objawów (oraz około 100 dni po tym czasie), czyli łącznie zazwyczaj kilkanaście miesięcy do kilku lat. Metodzie ILADS towarzyszą przeróżne nakazy i zakazy dietetyczne, pacjenci muszą też zażywać określone suplementy (przede wszystkim gigantyczne dawki witaminy C) oraz zioła.


Większość polskich lekarzy jest zdecydowanie przeciwna terapii ILADS, uważając ją za skrajnie wyniszczającą i przynoszącą więcej szkód niż korzyści, choć oczywiście i u nas funkcjonują kliniki propagujące tę metodę. Wybór leczenia zawsze należy do pacjenta.


DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ: Borelioza – leczenie. Antybiotykoterapia, niesteroidowe leki przeciwzapalne, zabiegi


Profilaktyka boreliozy

Nie istnieją szczepienia ochronne przeciwko boreliozie (wycofano się z nich kilka lat temu). By zminimalizować ryzyko zakażenia przez kleszcze, należy stosować repelenty (środki odstraszające kleszcze, najlepiej zawierające DEET) lub permetrynę (zabijającą kleszcze).


Przebywając w rejonie endemicznym boreliozy, warto stosować dodatkową ochronę w postaci długich rękawów i nogawek oraz naciągniętych na nie skarpet, pełnego obuwia z wyższą cholewką, a także osłaniających głowę czapek z daszkiem. Po powrocie z terenów leśno-łąkowych, a nawet z własnego ogrodu należy dokładnie obejrzeć całe ciało, zwłaszcza pachwiny, pachy, miejsca za małżowinami usznymi, fałdy skórne.


Po zauważeniu kleszcza należy go umiejętnie usunąć specjalnym haczykiem, lassem lub pęsetą – pod żadnym pozorem nie wolno kleszcza wykręcać, wydrapywać, wyciskać, przypalać, smarować tłustymi substancjami, alkoholem lub benzyną, gdyż zwiększa to ilość wymiocin i śliny kleszcza wydalanych do krwi i ryzyko zakażenia.

Fot. Pixabay/CC0 Creative Commons


Czytaj więcej:

Autor: Kamila Śnieżek

Komentarze