Ból brzucha

Co mi dolega? To żołądek? Wątroba? A może alergia? Przyczyn bólu w okolicach poniżej żeber może być wiele. Każdą lepiej skonsultować z lekarzem.

Boli mnie brzuch, wątroba - myśli pacjent. Tymczasem wątroba nie jest unerwiona. Można cierpieć nawet na jej marskość i nie mieć żadnych dolegliwości. Co zatem możne oznaczać ból w prawym podżebrzu?

- Na ogół boli nas albo pęcherzyk żółciowy, albo jelito, czasem są to nerwobóle. W pewnych przypadkach rzeczywiście można mówić o wątrobie. W momencie przejedzenia krew napływa tam, gdzie jest najbardziej potrzebna, czyli do narządów trawiennych - do jelita i do wątroby. Wątroba powiększa się, rozpycha okalającą ją torebkę, która w odróżnieniu od wątroby jest unerwiona, w związku z czym odczuwany jest dyskomfort - wyjaśnia dr Antoni Gugulski, gastrolog enterolog. - Jeżeli pacjent mówi: „boli mnie wątroba", to na ogół nie jest to prawda. Wtedy moim zadaniem jest znalezienie przyczyny, a tych może być bardzo wiele.


Groźne wrzody

Chorobie wrzodowej żołądka i dwunastnicy bywa, że towarzyszy ból nadbrzusza, określany jako gniotący, uwierający lub kłujący i palący. Problem w tym, że w wielu wypadkach choroba ta przebiega bezobjawowo, a powikłania mogą być bardzo poważne. Najczęstsze to perforacja, czyli przebicie ściany żołądka oraz krwotoki. W jednym i drugim przypadku grozi to śmiercią. Często w takich sytuacjach konieczna jest interwencja chirurgiczna. Za główne przyczyny choroby wrzodowej uważa się dwa czynniki: bakterię Helicobacter pylori oraz nadużywanie niesterydowych leków przeciwzapalnych. - Oczywiście, dochodzą jeszcze czynniki dodatkowe: palenie papierosów, częste picie mocnej kawy, nadużywanie alkoholu i stres - mówi Antoni Gugulski. - Im więcej wydziela się soku żołądkowego, który jest kwaśny, tym większe ryzyko, że naturalna bariera ochronna w postaci śluzówki żołądka nie wytrzyma. Jeśli wiele ze wspomnianych czynników nałoży się na siebie, wrzód może powstać dosłownie w minutę.

Przy problemach z żołądkiem lekarz powinien zalecić gastroskopię lub test na obecność bakterii Helicobacter pylori - „gościa", którego można się pozbyć poprzez kurację farmakologiczną, trwającą zazwyczaj dziesięć dni.


Nietolerancja laktozy

To może być kolejna przyczyna rewolucji w przewodzie pokarmowym. Bardzo rzadko człowiek rodzi się z tą przypadłością. W 99,9 proc. lekarze spotykają się z nabytą nietolerancją laktozy. Może być przejściowa lub trwała. Przyczyną jest zniszczenie nabłonka jelitowego przez proces zapalny.

- Ostatni etap trawienia laktozy odbywa się na poziomie komórek wyściełających jelito. Jeśli są one zniszczone w sensie funkcjonalnym lub strukturalnym, może dojść do sytuacji, kiedy pacjent traci zdolność trawienia mleka na zawsze - tłumaczy specjalista. - Jeżeli po wypiciu mleka pojawiają się wzdęcia i biegunka, to jasny znak, że być może mamy nabytą nietolerancję laktozy. Jeśli zostało to potwierdzone badaniami, to są tylko dwa sposoby uniknięcia przykrych objawów: zrezygnować z mleka albo stosować enzym laktazę w formie tabletki. Można natomiast spożywać artykuły nabiałowe, jak np. żółty ser.


Wrzodziejące zapalenie jelita grubego

To przewlekła choroba zapalna. Im bardziej rozległa postać schorzenia, tym gorsze rokowania. Główne objawy to biegunka z krwią. Choroba przebiega z okresami aktywnych objawów oraz okresami remisji.

- Najczęściej więcej jest remisji niż rzutów choroby. Można 20 lat żyć z wrzodziejącym zapaleniem jelita grubego i nie mieć żadnych objawów. Chorobę wywołuje błąd układu immunologicznego, który komórki wyściełające światło jelita grubego traktuje jako obce i niszczy je, wysyłając przeciwciała. W ten sposób powstaje ostry, zapalny stan - mówi dr Gugulski. - Nawet jeśli nie występują objawy, pacjent ze zdiagnozowaną chorobą powinien do końca życia przyjmować leki, dzięki którym nie będzie nawrotów albo będą one rzadsze i mniej uciążliwe. Przebieg choroby może też być bardzo ciężki i owocować usunięciem fragmentu jelita oraz długotrwałym leczeniem klinicznym. Częściej jednak można z tą chorobą żyć i dobrze funkcjonować.


Zespół jelita drażliwego

Zespół jelita drażliwego to kolejna z przyczyn problemów z układem pokarmowym. Co gorsze, ma charakter epidemii. Przyjmuje się, że to schorzenie może dotykać nawet 20 proc. populacji, z czego dwie trzecie to kobiety. Objawia się zaparciami, biegunkami lub zaparciami i biegunkami naprzemiennymi, a także bólami brzucha. Do tego dochodzą jeszcze objawy związane z gazami, poczucie bulgotania, przelewania. Wszystko to składa się na znaczne pogorszenie jakości życia dotkniętych zespołem jelita drażliwego osób. Powyższe objawy powiązane są z zaburzeniami perystaltyki jelit oraz czucia trzewnego. Naturalne ruchy odczuwane są jako coś strasznego. Każdy doświadcza przechodzenia treści kałowej czy gazów przez jelita, natomiast u osób z zespołem jelita drażliwego wywołuje to duży dyskomfort.

- Konsultacja z lekarzem jest niezbędna, choćby po to, aby wyeliminować dużo groźniejsze schorzenia z rakiem włącznie - przekonuje dr Antoni Gugulski. - W zespole jelita drażliwego jelito powinno być całkowicie zdrowe. Realne, konkretne problemy nie wynikają z choroby organicznej, guza czy polipa, lecz mają podłoże psychiczne. Nie ma jednego uniwersalnego leku dla każdego. Stąd też potrzebna jest wizyta u lekarza, aby dostać zalecenia. Na ogół są to zalecenia farmakologiczne, czasem dietetyczne.


Kolka

Cierpią na nią dzieci, młodzież, osoby dorosłe. To ostry ból, powstający za sprawą skurczu, np. moczowodu, dróg żółciowych czy jelit. Ból kolkowy pacjenci odczuwają także wtedy, gdy kamień nerkowy zatka światło narządu. Młodzież przypomina sobie o kolce podczas lekcji wychowania fizycznego. Za ból odpowiada skurcz mięśni gładkich jelit, co przy intensywnym bieganiu jest zupełnie naturalną reakcją.

Kolka jelitowa bardzo często dokucza niemowlętom. Jej przyczyną jest rozciągnięcie jelit przez nagromadzone gazy. Atak kolki u maluszków zaczyna się gwałtownie, najczęściej w godzinach popołudniowych. Dolegliwości najczęściej znikają samoistnie po 3 miesiącu życia (choć mogą ciągnąć się nawet do 8-9 miesiąca życia). Dziecku pomoże herbatka z rumianku lub kopru włoskiego, a także masaż brzuszka. Przy karmieniu uważajmy na to, by pokarm z butelki spływał kroplami (dzięki czemu dziecko nie nałyka się powietrza).

Autor: Jerzy Dziekoński