Apetyt na słodycze

Słodycze to jedna z najsilniejszych pokus. Wielu z nas nie potrafi się jej oprzeć. Wiemy, że to fatalne dla sylwetki i zdrowia. A jednak po czekoladki i ciasteczka sięgamy.   Rozmowa z dr n. med. Magdaleną Białkowską, specjalistą chorób wewnętrznych i dietetyki z Instytutu Żywienia i Żywności w Warszawie.

Czy można pohamować apetyt na słodycze ?


Ochota na zjedzenie czegoś słodkiego raz na jakiś to nie problem. Przy zdrowym trybie życia i racjonalnym odżywianiu nie powoduje złych następstw. Jeśli jednak słodyczami zastępuje się normalne posiłki lub też zjada się je codziennie w dużych ilościach i nie udaje się opanować chęci sięgania po następne, to nie wolno udawać, że nie ma sprawy, lecz poważnie zająć się tym problemem.


Co robić?


Moim zdaniem, najlepiej zacząć od wizyty u lekarza. Wiem, są ludzie, którzy uważają, że skoro nic im nie dolega, to głupio iść do lekarza i opowiadać, że nie potrafią sobie odmówić ciastek z kremem. Obawiają się, że usłyszą coś na temat swojego łakomstwa czy braku charakteru. Gdyby tak się zdarzyło, to trzeba po prostu poszukać innego lekarza. Takiego, który rozumie, że pacjent nie radzi sobie z problemami, które zapewne próbował już rozwiązać na własną rękę i przychodzi po pomoc. I tę fachową pomoc powinien uzyskać. Bo niemal każdy przypadek nadmiernego apetytu ma podłoże w spaczonym metabolizmie.


Co wywołuje zmiany w metabolizmie, które skutkują nadmiernym apetytem?


Przyczyny nadmiernego apetytu są znane. Może to być niedobór chromu, o czym zresztą mówią nawet reklamy preparatów zawierających ten pierwiastek, ale także niedostatek serotoniny w mózgu – substancji wpływającej m.in. na apetyt lub nadmierne wydzielanie neuropeptydu Y, jak również insuliny wydzielanej w zbyt dużych ilościach. Nadmierny apetyt może też być efektem zaburzonej równowagi hormonalnej, co zdarza się głównie u kobiet. Szczególnie dotyczy to zaburzeń w wydzielaniu progesteronu. Tak więc są to przyczyny złożone, nie zawsze łatwe do szybkiego zdiagnozowania czy usunięcia. Są jednak sposoby, by dążyć do uregulowania metabolizmu, czyli zahamowania nadmiernego apetytu. I na pewno nie ma wśród nich zaleceń typu: wymyj zęby, wypij szklankę wody i ćwicz silną wolę, wygłaszanych przez domorosłych znawców walki z apetytem i otyłością.


Przy obecnych możliwościach medycyny zaskakująco brzmi twierdzenie, że nie zawsze łatwo o szybką diagnozę…


A jednak to prawda. Nie mamy możliwości, by zmierzyć poziom serotoniny w organizmie czy poziom chromu. Możemy natomiast zbadać poziom cukru we krwi i ustalić czy prawidłowe jest wydzielanie insuliny, podobnie jak poziom licznych hormonów i neuropeptydów. Dlatego w dwu pierwszych przypadkach trzeba opierać się na zebranym wywiadzie i ogólnym obrazie stanu zdrowia. Gdy podejrzewa się niedobór chromu, sprawa jest prosta, zaleca się przyjmowanie określonego preparatu i ocenia skuteczność kuracji. Jest to bezpieczne, bo jeśli faktycznie przyczyną nadmiernego apetytu był niedobór tego pierwiastka, to po jego przyjmowaniu ochota na słodycze zdecydowanie się zmniejsza. Gdy jednak powodowało ją coś innego, chrom bez żadnej szkody dla organizmu zostanie wydalony z moczem. Gorzej jest przy niedostatku serotoniny. Do niedawna, po wykluczeniu innych przyczyn nadmiernego apetytu, pacjenci byli leczeni preparatem teoretycznie dostępnym tylko na receptę, w praktyce sprzedawany był również pokątnie. W ubiegłym roku preparat ten został wycofany ze sprzedaży z powodu groźnych skutków ubocznych, dotyczących układu sercowo-naczyniowego. Tak więc obecnie nie ma odpowiedniego leku przeciwko otyłości.

Pacjentowi zaleca się więc właściwą dietę, która zawiera składniki sprzyjające naturalnemu podniesieniu poziomu serotoniny, co nie zawsze jest proste. Jest jednak dobra wiadomość. Prawdopodobnie już wkrótce pojawi się lek niewywołujący poważnych skutków ubocznych. Natomiast kobietom, które silnie odczuwają zespół napięcia przedmiesiączkowego i mają w tym czasie ogromny apetyt na słodycze zaleca się wizytę u ginekologa, gdyż zapewne podłożem kłopotów jest zakłócenie równowagi hormonalnej.


Czy to prawda, że nadmierny apetyt na słodycze może świadczyć o skłonności do rozwoju cukrzycy?


Istotnie, może to być objaw ryzyka jej wystąpienia. W przypadku wzmożonej produkcji insuliny, dochodzi często do nadmiernego apetytu na słodycze. Jej zwiększone wydzielanie powoduje szybki spadek poziomu cukru, co wywołuje uczucie głodu, który gwałtownie domaga się zaspokojenia. Sięga się więc po jedzenie. A we krwi znów rośnie poziom cukru, reaguje na to trzustka i tak tworzy się błędne koło. Należy je jak najszybciej przerwać. Wiadomo, że cukrzyca to groźna i wyniszczająca choroba. Można hamować jej rozwój, utrzymać pod kontrolą, a przy początkowych zaburzeniach nawet przerwać, stosując odpowiednie leki i dietę, spożywać małe posiłki co 3 godziny. Należy znacznie ograniczyć spożycie łatwo przyswajalnych węglowodanów i tłuszczu zwierzęcego. Wtedy nieposkromiony apetyt pojawia się rzadko, a pacjent wie, jak sobie z nim radzić. I bardzo szybko dochodzi do zmniejszenia masy ciała.


Na nadmierny apetyt narzekają nie tylko amatorzy słodyczy. O czym świadczy chęć, by jeść dużo i tłusto?


W ten sposób może się również przejawiać nadmiar wydzielania neuropeptydu, który nazywamy galaniną. Nie ma leków, które pozwoliłyby opanować tę skłonność, natomiast są leki zmniejszające wchłanianie tłuszczu w przewodzie pokarmowym. Oczywiście, konieczna jest również dieta. Taka terapia daje dobre skutki. Jednak przy tej tendencji do nadmiernego apetytu na potrawy obfitujące w tłuszcz po zakończeniu kuracji nierzadko dochodzi do efektu jo-jo. Dlatego pewne wskazówki dietetyczne pacjent powinien stosować długoterminowo. A przy nawrocie nieprzepartej ochoty na jedzenie ponownie zgłosić się do lekarza.


Jednak po słodycze lub ulubione potrawy sięga w nadmiarze również przy złym samopoczuciu psychicznym, zdenerwowaniu, stresie…


Jeśli zdarza się to raz na jakiś czas, to nie wyrządzi specjalnych szkód. Jednak zamiast „zajadać” zmartwienia, lepiej rozładować stres i zły humor intensywnym ruchem, który podnosi poziom endorfiny zwanej hormonem szczęścia. Ale gdy kiepskie samopoczucie psychiczne utrzymuje się stale, to najlepszym wyjściem jest wizyta u psychoterapeuty lub psychiatry, by ustalić, czy nie cierpi się na depresję. I jeśli się okaże, że tak właśnie jest, rozpocząć leczenie.


Czy w nagrodę za właściwe podejście do swojego zdrowia można kupić sobie czekoladę?


Tak, ale ma to być gorzka czekolada o dużej zawartości kakao (ponad 70%). I na jedno posiedzenie nie można zjeść więcej niż kilka małych cząstek, tak aby nie dostarczały więcej niż 100 kcal.


Czy w hamowaniu nadmiernego apetytu mogą pomóc suplementy diety?


Suplementów diety jest już bardzo dużo na rynku i wciąż przybywa. Jeśli zawierają witaminy i składniki mineralne mogą wspomóc siły organizmu podczas diety odchudzającej. Błonnik ułatwia trawienie, czasem też zmniejsza apetyt. Jednak żaden z tych preparatów sam nie ureguluje metabolizmu. Często w suplementach znajduje się jako jeden ze składników zielona herbata. Ja uznaję w pełni jej zalety zdrowotne, ale wolę zaparzyć ją sobie w filiżance i wypić, niż łykać tabletki. Ale to już kwestia upodobań.

Autor: Ewa Łuszczuk