Antybiotyki

Antybiotyki to jednocześnie błogosławieństwo i przekleństwo ludzkości. Dzięki nim opanowaliśmy bowiem wiele chorób, które przez setki lat dziesiątkowały społeczeństwa. Niestety, zabrakło nam wiedzy, by korzystać z nich właściwie, mądrze.

Naszym podstawowym błędem, niczym nie dającym się wytłumaczyć, wciąż jest nadużywanie antybiotyków, stosowanie ich wówczas, gdy nie są potrzebne, gdy nie mogą pomóc.


Na szczęście wielu z nas zdaje już sobie sprawę z tego, że antybiotyki to nie tylko dobrodziejstwo, ale i zagrożenie. Co jednak spośród krążących na ich temat informacji jest prawdą, a co bajką?


Antybiotyki przyczyniają się do wyleczenia wyłącznie infekcji bakteryjnych


FAKT Większość infekcji, na jakie zapadamy, ma podłoże wirusowe, a ponieważ antybiotyki na wirusy nie działają, więc większość infekcji nie wymaga leczenia antybiotykami. Antybiotyki mają całkiem długą historię. Pierwszy - penicylina - odkryty został w 1928 roku. Co prawda już wcześniej naukowcy domyślali się, że istnieją substancje, które działają zabójczo na bakterie (z greki: anti - przeciw, bios - życie), ale dopiero wraz z odkryciem penicyliny udało się uzyskać dla medycyny pierwszy oręż w walce z chorobami zakaźnymi o charakterze bakteryjnym.


Dziś medycyna dysponuje wieloma antybiotykami, a my ich nadużywamy. Naciskamy na lekarzy, by zapisywali je nam na zapas, na wszelki wypadek, sięgamy po leki pozostałe w domowych apteczkach po poprzedniej antybiotykoterapii, choć lekarz wcale nam ich nie zalecił. - Na polskich forach internetowych poświęconych medycynie coraz częstsze są głosy angielskich lekarzy, byśmy nie zapisywali naszym rodakom wyjeżdżającym do pracy na Wyspy antybiotyków na zapas, bo a nóż zachorują - mówi dr n. med. Krzysztof Buczkowski, kierownik Katedry i Zakładu Lekarza Rodzinnego Collegium Medicum w Bydgoszczy. - Angielscy lekarze przypominają, że u nich jest przecież opieka medyczna, z której także Polacy pracujący w Anglii mogą korzystać. Co ciekawe, choć tak wiele wiadomo o możliwym niekorzystnym oddziaływaniu antybiotyków na organizm (mogą mieć negatywne działania uboczne), nawet w Europie są jeszcze państwa, w których dostępne są bez recepty. Tak jest na przykład w Portugalii czy na Ukrainie.



Antybiotyki należy stosować ściśle trzymając się zaleceń lekarza


FAKT To bardzo ważna zasada, której należy bezwzględnie się trzymać. Jeśli lekarz uzna, że czas włączyć antybiotyki do leczenia infekcji, nie powinniśmy stawiać sobie za punkt honoru odsunięcia tego momentu w czasie, jak to czynią zagorzali przeciwnicy antybiotykoterapii. Należy mu zaufać, że nie sięga po ten lek bez powodu. Z drugiej strony nie należy oczekiwać od lekarza, że przypisze antybiotyk przy byle katarze lub lekkiej chrypce. Trzeba też bezwzględnie trzymać się zaleconego czasu stosowania leku i przypisanych dawek. - Dziś większość antybiotyków podaje się dwa razy na dobę, nie jest to więc zbyt uciążliwe - podkreśla dr Krzysztof Buczkowski. - Ważną zasadą w antybiotykoterapii jest bowiem utrzymywanie w organizmie właściwego stężenia leku, a to daje się osiągnąć, podając go w regularnych, wyznaczonych przez lekarza odstępach.

Równie ważne jest, by lek podawać tak długo, jak kazał lekarz. - Powszechnym błędem jest przerywanie terapii, gdy lepiej się poczujemy, a na przykład w infekcjach anginowych spektakularną poprawę często osiąga się już po pierwszej dawce. Z badań wynika, że nagminnie skracają terapię na przykład mieszkańcy południa Europy - dodaje dr Krzysztof Buczkowski. Tymczasem minimalny okres podawania antybiotyku to cztery pełne doby, chyba że mamy do czynienia ze specyfikiem, od niedawna obecnym na rynku, w przypadku którego producenci gwarantują skuteczność po trzech dniach terapii.



Przed podaniem antybiotyku zawsze powinien zostać wykonany antybiogram


MIT Wykonanie badań mikrobiologicznych nie jest niezbędne przed podaniem każdego antybiotyku i za każdym razem, gdy lekarz podejrzewa infekcję bakteryjną. Zasadą jest, że badanie to wykonuje się wówczas, gdy leczenie nie idzie po myśli lekarza. Na przykład w częstych w naszym klimacie infekcjach górnych dróg oddechowych czy gardła decyzja o podaniu antybiotyku i wyborze konkretnej substancji leczniczej zapada na podstawie wiedzy lekarza, który wie, że dane schorzenie najczęściej wywoływane jest przez określony typ bakterii. Podobnie jest w przypadku zakażeń bakteryjnych w pochwie. - Gardło czy pochwa to nie są środowiska jałowe, zawsze z wymazu z nich wyhoduje się jakieś bakterie - podkreśla dr Krzysztof Buczkowski.

Inna sytuacja jest z drogami moczowymi. Mocz do badania powinien być jałowy, dlatego zaleca się, by próbkę do badania pobierać z końca strumienia; mocz, który wcześnie wypłynie wypłucze bakterie, które mogą dostawać się do dróg moczowych z zewnątrz i fałszować wynik. Podanie antybiotyku mającego zwalczyć zakażenie dróg moczowych warto więc poprzedzić badaniem mikrobiologicznym.



Bakterie bywają odporne na antybiotyki


FAKT Są szczepy bakterii odpornych na antybiotyki, a co gorsza, to nasza własna wina. Przyczyniliśmy się do tego, popełniając różne błędy: sięgając po antybiotyki, gdy nie było takiej konieczności, przerywając antybiotykoterapię przed terminem zaleconym przez lekarza, stosując inne niż zalecane dawki. Dlaczego miało to tak poważne konsekwencje? Bakterie namnożą się w naszym organizmie ponad miarę, gdy jesteśmy osłabieni, dotknięci jakąś inną chorobą, upośledzającą nasze mechanizmy obronne. Nawet jednak gdy nie chorujemy, nieliczne chorobotwórcze bakterie występują w naszym organizmie. - Zażywając antybiotyk w takim przypadku, pokazujemy drobnoustrojom swą broń, a one uczą się, jak sobie z nią radzić. Co gorsza, przekazują tę „wiedzę" wraz ze swym DNA kolejnym bakteriom - wyjaśnia dr Krzysztof Buczkowski.

Taki sam skutek - powstanie oporności na antybiotyki - ma skrócenie leczenia. Zbyt krótki czas terapii oznacza bowiem zabicie części bakterii, a wyposażenie pozostałych w „wiedzę" o sposobach radzenia sobie z lekiem. - W przyszłości, z powodu nasilenia oporności drobnoustrojów na leki, możemy spodziewać się epidemii chorób bakteryjnych, na które nie będziemy mieli lekarstwa. Z problemem tego rodzaju, choć nie na wielką skalę mieliśmy już do czynienia w przypadku epidemii EHEC (Escherichia coli) w Niemczech - ostrzega dr Krzysztof Buczkowski.



Gdy przyjmujemy antybiotyk, należy pić jogurty lub sięgnąć po probiotyki, czyli leki zawierające bakterie kwasu mlekowego


FAKT Bakterie kwasu mlekowego naturalnie występują w przewodzie pokarmowym człowieka i stanowią naturalną barierę dla drobnoustrojów chorobotwórczych, przyczyniają się do utrzymania równowagi flory bakteryjnej w przewodzie pokarmowym. Gdy przyjmujemy antybiotyk, zabijamy i chorobotwórcze, i te dobre, niezbędne nam bakterie. Zapobiec niekorzystnym skutkom zażycia leku ma właśnie sięgnięcie po probiotyki. - Wydaje się, że warto je brać, by flora bakteryjna nie uległa zbyt dużym zaburzeniom - mówi dr Krzysztof Buczkowski.



Uczulenie na jeden antybiotyk oznacza, że nie należy sięgać po żadne inne tego typu leki


MIT Antybiotyki, tak jak i inne leki mogą nas uczulać. Możemy też cierpieć na ich nietolerancję, której skutkiem będą na przykład problemy żołądkowe. Nie oznacza to jednak, że w ogóle nie możemy korzystać z antybiotykoterapii. Dziś nie ma już jednego antybiotyku na wszelkie schorzenia bakteryjne, jest ich bardzo dużo. Substancję, która nam szkodzi, możemy więc zastąpić inną. Ważne jest jednak, by pamiętać, jakiego antybiotyku nasz organizm nie toleruje i poinformować o tym lekarza, gdy znów trzeba sięgać po ten oręż. To również kolejny powód, by nie stosować antybiotyku bez wiedzy i wskazania lekarza, by nie wygrzebywać z domowej apteczki leku pozostałego na przykład po terapii innego członka rodziny.

Dobrym sposobem na nietolerancję antybiotyku jest leczenie sekwencyjne. Stosuje się je wówczas, gdy lek w tabletkach wywołuje na przykład wymioty. - Rozwiązaniem jest podawanie antybiotyku przez pierwsze dni w zastrzykach, by nie drażniły żołądka, a w następnych dniach, gdy organizm już się do terapii przyzwyczai, przejście na tabletki. - To właśnie jest leczenie sekwencyjne - wyjaśnia dr Krzysztof Buczkowski. - Dziś wiele substancji jest jednocześnie i w formie zastrzyku, i tabletki, możemy więc tak leczyć różne choroby. Obowiązuje przy tym zasada, by - jeśli to możliwe - nie sięgać po zastrzyki.



Po zakończeniu antybiotykoterapii należy pójść do lekarza na wizytę kontrolną


FAKT Po antybiotykoterapii kontrola lekarska jest wskazana. Umawiamy się na nią zwykle dopiero po ustalonym przez lekarza terminie odstawienia leku, a to wielu z nas mobilizuje, by przyjmować antybiotyk tak długo, jak trzeba. Jest to nie tylko możliwość sprawdzenia skuteczności zaaplikowanego leczenia, ale i szansa na zdobycie dodatkowych informacji. Na przykład, czy dalej powinniśmy zażywać jakieś leki, czy powinniśmy przeprowadzić wzmacniającą terapię witaminową.

Autor: Małgorzata Grosman