Alternatywa dla pigułki

Czy odrobina żelu wtartego w skórę jest w stanie skutecznie zastąpić pigułkę antykoncepcyjną? Według grupy amerykańskich naukowców, którzy są jego odkrywcą  – tak.  Być może oznacza to przełom, jeśli chodzi o antykoncepcję farmakologiczną dla kobiet.

Pigułka, czyli najpopularniejsza forma antykoncepcji hormonalnej ma już pół wieku i wciąż cieszy się niesłabnącą popularnością. Mimo iż tabletki antykoncepcyjne, przyjmowane regularnie, wykazują wysoką skuteczność, nie są idealnym rozwiązaniem dla każdej kobiety. Ich niektóre działania niepożądane bywają tak uciążliwe, że pacjentki rezygnują z ich zażywania (10-15 proc. kobiet). W czasie stosowania preparatów złożonych oraz jednoskładnikowych mogą mieć miejsce: krwawienia, bóle głowy, bóle piersi, nudności, skłonność do wymiotów, wymioty, spadek libido, przyrost masy ciała, odczuwanie ogólnego „napompowania” (ang. bloating).


U niektórych pacjentek stosujących antykoncepcję hormonalną stwierdza się plamienia lub krwawienia międzymiesiączkowe, obniżenie nastroju lub zwiększoną skłonność do występowania grzybicy pochwy. Przypadki działań niepożądanych są rzadsze w czasie stosowania tabletek z samym progestagenem, ale w przypadku tych tabletek częściej zdarzają się wydłużone (ale skąpsze) krwawienia lub zupełny ich zanik. Poważne działania niepożądane, jak np. żółtaczka zastoinowa, zmiany zatorowo-zakrzepowe, są rzadkie. Natomiast ryzyko zakrzepicy jest większe w przypadku pacjentek z nadciśnieniem czy cukrzycą, a także kobiet palących papierosy.


Czas na żel

Alternatywą dla tabletek może być niebawem żel antykoncepcyjny, przeznaczony do wcierania w skórę np. ramienia, uda, brzucha, okolic łopatki. Oprócz wysokiej skuteczności oraz łatwości aplikacji, nowa metoda ma być wolna od takich działań niepożądanych jak: przyrost masy ciała, mdłości, spadek libido. Brzmi obiecująco, tym bardziej że pierwsze badania (I i II faza) z udziałem niewielkiej grupy kobiet (zdrowych, owulujących kobiet z Chile, Dominikany i USA) to potwierdzają.

Kto stoi za badaniami nad żelem? Amerykańska firma farmaceutyczna Antares Pharma Inc. z Trenton w stanie New Jersey. Dr Ruth Merkatz, dyrektor rozwoju klinicznego Population Council’s Reproductive Health przedstawiła wyniki badań w październiku ubiegłego roku w formie ustnej na sesji 66. dorocznego spotkania American Society for Reproductive Medicine (ASRM) w Denver (66th Annual Meeting of the American Society for Reproductive Medicine).

Składnikami czynnymi żelu są 2 hormony, w empirycznie dobranych, najlepiej tolerowanych dawkach skutecznych. Żel zawiera nesteron, czyli syntetyczny progesteron, oraz chemiczny odpowiednik estrogenu, które uwalniane są do organizmu przez skórę, skutecznie powstrzymując owulację. Estrogen jest zbliżony do tego, który jest produkowany przez organizm kobiety, a hormony zawarte w żelu wchodzą w interakcję z organizmem kobiety, wytwarzającym hormony. W efekcie ma on taki sam skutek jak łączona doustna tabletka, ale bez powodowania przyrostu masy ciała, nudności i zmniejszenia popędu seksualnego.

Metoda ta wydaje się także bardziej atrakcyjna niż antykoncepcyjne plastry transdermalne, które są widoczne na skórze i niekiedy mogą się odkleić. Żel zostanie poddany kolejnym badaniom na większej grupie kobiet.


Co na to WHO?

Czy amerykański koncern farmaceutyczny zaangażowany w opisany projekt może liczyć na duże zainteresowanie kobiet tą metodą zapobiegania ciąży? Chcąc znaleźć dane na ten temat, warto przejrzeć internetowe zasoby WHO. W „Family planning: a global handbook for providers” w obszerny sposób opisane są wszystkie współcześnie dostępne metody zapobiegania ciąży dla kobiet oraz mężczyzn.

Jak podaje WHOSIS (WHO Statistica Information System) w World Health Statistics 2010 odsetek mężatek oraz kobiet żyjących w związkach nieformalnych, stosujących obecnie przynajmniej 1 metodę antykoncepcyjną wynosi, w zależności od kraju, od 88,4 proc. (Norwegia) do 2,8 proc. (Czad). Tak przedstawione dane nasuwają wniosek: kraje afrykańskie mieszczą się na dole tabeli. Owszem, średnia regionu wynosi: 23,7 proc., podczas gdy w Europie: 68,4 proc., ale warto zauważyć, iż zestawienie powstało na podstawie danych gromadzonych od 2000 r.

Natomiast badania przeprowadzone w naszym kraju, w czerwcu 2010 r. przez Instytut Badawczy GfK na zlecenie dużego koncernu farmaceutycznego z okazji IV Światowego Dnia Antykoncepcji, wykazują, że młodzi ludzie nie stosują antykoncepcji. Aż 46 proc. osób do 24 roku życia odpowiedziało, że uprawiało seks z nowym partnerem bez zabezpieczenia. Dotyczy to w podobnym stopniu kobiet (49 proc.), jak i mężczyzn (43 proc.).


Bibliografia

1. Neal M. J., Farmakologia w zarysie, Janiec W (red. naukowy tłumaczenia),Wydawnictwo Lekarskie PZWL, Warszawa 2005.
2. Kompendium farmakologii, Janiec W. (red.), Wydawnictwo Lekarskie PZWL, Warszawa 2001, 2005, 2006, Wydanie II uaktualnione (dodruk).
3. Farmakologia po prostu, Korbut R. (red.), Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Wydanie II uaktualnione, Kraków 2009.
4. Młodzi zapominają o antykoncepcji, dr n. biol. Marta Koton-Czarnecka, sekcja: Postępy w medycynie, www.pulsmedycyny.com.pl, 23.09.2010 r.
5. Gel Alternative To Contraceptive Pill Shows Promising Results in Small Trial, Catherine Paddock, PhD, www.medicalnewstoday.com 26.10.2010 r.
6. Średni wiek inicjacji seksualnej w Polsce to..., www.pb.pl, 23.06.2010 r.
7. www.who.int/en/

Autor: mgr farm. Beata Chudzińska