witam. moja mama trafiła do szpitala z porażeniem kończyn dolnych. zdiagnozowano udar niedokrwienny rdzenia kręgowego w odcinku piersiowym. Od dwóch lat brała warfin na utrwalone migotanie przedsionków. W trakcie diagnostyki wykryto mięśniaki macicy. mamie zaczęto podawać clexane a odstawiono warfin po przedłużeniu INR 4.5 To działo się przez tydzień trwania choroby. Po tygodniu zaczeła rehabilitację. nie mierzono już INR. Po kolejnym tygodniu mamie spadło ciśnienie 80/60. Zalecono więcej pic. Nie miała w sumie żadnych innych objawów. nie miała czucia od piersi w dół. takie wartości ciśnienia miała przez trzy dni. Kolejnego dnia zmarła na zator tętnicy płucnej typu jeździec dł. 15cm i 10 cm. Odeszła bardzo szybko mimo reanimacji. Wtedy zrobiono INR - 1.1 i D-dimery- 2500.000 lekarze na pytanie dlaczego odpowiedzieli, ze trzeba było się tego spodziewać. Wiem , ze pan nie będzie ich oceniał ale co poszło nie tak. Jest przecież 21 wiek. Była w szpitalu! miała 54 lata. nikt nam nie chce niczego wytłumaczyć.
Żródłem zatrowania tętnicy płucnej mogła być zakrzepica żył głębokich kończyn dolnych. INR nie jest oznaczany po konwersji leczenia z antykoagulantu doustnego do heparyny dorbnocząsteczkowej. To naturalne, że po odstawieniu warfaryny wskaźnik ten powrócił do wartości prawidłowych. Nie ma to natomiast wpływu na zwiększenie ryzyka powikłań zakrzepowo - zatorowych w przypadku profilaktyki prowadzonej przy pomocy heparyny drobnocząsteczkowej. Podawanie Clexane powinno chorą przed zakrzepicą żył głębokich w pełni zabezpieczyć. Mimo tego zdarzają się sytuacje, których nawet prawidłowe leczenie nie jest w stanie powstrzymać. To oczywiste, że jako ekspert internetowy nie mam żadnych uprawnień do wydawania jakichkolwiek opinii o sposobie leczenia a tym bardziej o okolicznościach prowadzących do śmierci chorego. Jednak ze szczątkowych informacji zawartych w liście nic nie wskazuje na nieprawidłowości w postępowaniu.