Dzień dobry. Mam 21 lat. Przestaję sobie radzić, a przede wszystkim panować nad sobą. Mam bulimię, od 3 lat, ale z tym nie potrafię walczyć, nie dojrzałam jeszcze chyba do decyzji żeby coś z tym zrobić, piszę to tylko po to, ponieważ może to mieć wpływ na moje problemy emocjonalne. Nie stać mnie na wizytę u psychologa, pewnie niejednokrotną... Moim największym problemem są wybuchy złości i agresji. Jestem w związku od 4 lat. Od dłuższego czasu nie panuje nad nerwami, potrafię rzucić się z pięściami na partnera bijąc go i szczypiąc, potem wielkie poczucie winy. Nie wiem co robić...
W pracy nad złością i agrsją bardzo pomocny jest trening kontroli złości. Proszę wypisać sobie wszystkie sytuacje, osoby, itp.,ktore wywołują w Pani złość. Następnie proszę przeanalizować swoje myśli, które pojawiaja się w Pani,kiedy spotyka Pani dane osoby, sytuacje itp.Chodzi o to,żeby zacząć powoli wyłapywać myśli,które nas "nakręcają" w spirali złości. Pomocne może być także skorzystanie z sygnałów, które wysyła nam nasz ciało: przyspieszony rytm serca, spocone dłonie itp.Jeśli uda się Pani wyłapać taki sygnał ostrzegawczy, łatwiej Pani będzie powiedzieć sobie STOP. Wówczas warto głęboko pooddychać, napić się wody, pot to by zredukować napięcie.Bardzo ważne jest też nagrodzić siebie za każdą udaną próbę.