Dzień dobry panie doktorze.Mam pytanie, ale nie jestem pewna czy do odpowiedniego specjalisty sie zwracam.Na stałe przebywam w Anglii i nie ufam lekarzom tutaj.Moj problem polega na tym ze 5 tygodni temu zauwazylam ze z lewej strony w pachwinie mam jakas górke(ale tylko z jednej strony).Poszlam do lekarza tu w Angli i powiedziano mi ze to "lymph node" czyli węzły chłonne. Na poczatku górka mnie bolała jak ja dotykalam a potem juz przestala.Tutejszy lekarz powiedzial mi ze musialam miec jakas infekcje i ze węzły sie powiekszyly zeby zwalczyc ta infekcje i ze powinno wszystko zniknac po 2-3 tygondniach.Obecnie wciaz wyczuwam górke tylko ze mniejsza.Jestem troche zmartiona bo okazalo sie ze jestem w 6 tygodniu ciazy i martwie sie czy to moze miec jakis wplyw na moja ciaze i na dziecko.Co powinnam teraz zrobic?Czy jest sie czym martwic?Wraz z mezem staralismy sie o dziecko i bardzo sie cieszymy(ale ja jestem troche zmartwiona ta moja górka).W ciazy czuje sie dorze,nie boli mnie brzuch ani nie mam nudnosci.Tylko piersi mnie bola.Prosze o pomoc i porade.Dziekuje bardzo.
Rzeczywiście mówi sie, ze ci, co narzekaja na organizację służby zdrowia w Polsce powinni wyjechać do GB.
Przede wszystkim powinna Pani trafic do specjalisty ginekologa , a nie do GP. Rzeczywiście powiększony węzeł chłonny pachwinowy świadczy prawdopodobnie o zakażeniu dróg rodnych. Należy ustalić rodzaj infekcji i koniecznie zastosować właściwe leczenie.