Jestem 30-letnią kobietą która nie może sobie poradzić z lękami jakie mnie nachodzą.Ciągle wydaje mnie się że coś mi się stanie,boję się już chyba wszystkiego.Kiedy czuje że to już nadchodzi cala się trzesę i pocę.Najbardziej się boję że mogę zemdleć w jakimś miejscu np:sklep.kościół, lokal.Prubóje o tym nie myśleć ale to się nie da.Nie biore żadnych leków,chciałabym sama sobie pomóc.Proszę o jakąś rade.
Bardzo istotne jest to, że potrafi Pani rozpoznać czas, kiedy lęk nadchodzi. Co mogłaby Pani zrobić, wykorzystując tę informację aby jego nadejście opóźnić albo uniemożliwić? Czy zdarzyło się Pani dzięki tym sygnałom nie doprowadzić do odczucia lęku. Czego by Pani potrzebowała aby uczynić to możliwym? W tej pracy nad odczuciem swojego wpływu nad lękiem pomocne byłyby konsultacje psychologiczne.