WITAM.MAM 60 LAT,I CORAZ WIĘKSZĄ DEPRESJĘ.BYLE CZYM SIĘ DENERWUJE,WYBUCHAM PŁACZEM,NIE ŚPIE PO NOCACH.WYSTARCZY ŻEKTOŚ ŻLE POŁOŻY ŁYŻECZKĘ ITO JEST POWÓD.CZĘSTO MYŚLĘ O ODEBRANIU SOBIE ŻYCIA.DZIENNIE KILKA RAZY PŁACZĘ,BO NIE STARCZY MI NA OPŁATY ALBO NA ŻYCIE CZY LEKI,I JUŻ NIE POTRAWIE O NICZYM INNYM MYŚLEĆ ANI ROZMAWIAĆ.PROSZĘ O POMOC BO NIEWIEM CO MAM ROBIĆ,SAMA SIĘ WYKAŃCZAM.NAJLEPIEJ ZAMKNEŁA BYM SIĘ W DOMU I NIGDZIE NIE WYCHODZIŁA Z DOMU, ŻEBY MNIE NIKT NIE WIDZIAŁANI JA NIKOGO.POZDRAWIAM
Witam Panią serdecznie. Bardzo Panią zachęcam do odnalezienia drobnych przyjemności w swoim codziennym życiu. Może to spacer w ulubione miejsce, może książka, muzyka, obserwowanie ptaków? To Pani wie co to jest dla Pani przyjemność. Zachęcam również do przełamywania tej niechęci wychodzenia z domu. Spotkanie z drugim człowiekiem to bardzo często najlepszy sposób na zmianę sposobu myślenia, na uśmiech, na ciekawą rozmowę, na pomysły na wspólny czas. Pozdrawiam