Witam serdecznie. Po wielu wizytach u lekarzy i pytaniach co mi jest dowiedziałam się że mam nerwice wegetatywną od tej niewiedzy wymyślałam sobie różne choroby i myślałam ze jest mi coś strasznego. kiedyś byłam osobą pełną życia mającą plany i marzenia a teraz stałam się osobą bez marzeń jest mi smutno (choć są i dobre dni ale wtedy boje się że ten smutek wróci)czasami chce mi się poprostu płakać. mam dość użalania się nad sobą jak stać się osobą pełną życia taką jak kiedyś, i żyjącą normalnie jak wszyscy.
Czytając Pani list przychodzi mi do głowy mnóstwo pytań, podzielę się kilkoma z nich: co takiego wydarzyło się w Pani życiu, że z osoby pełnej życia i marzeń stała się Pani osobą smutną i bez marzeń? jak pomimo tego potrafi Pani tak zrobić, że są i dobre dni? co ma wpływ na ten smutek, którego powrotu Pani się boi? jakie Pani zachowania i myśli, mogą jego powrót przyspieszyć albo oddalić? Z Pani listu wynika, że posiada Pani w sobie dużą porcję energii do wprowadzenia zmiany w dotychczasowy styl funkcjonowania, troszkę tak jakby przebudziła się w Pani ta kobieta z kiedyś - pełna radości i marzeń. Co mogłaby Pani zrobić, żeby ta część w Pani w ciągu dnia miała dla siebie 2 godziny czasu? Proszę jeśli tylko Pani chce odnaleźć odpowiedzi na te pytania.
witam serdecznie mam podobny problem borykam sie ztym od 6 lat jak mozna sie z tego wyleczyc zeby zyc normalnie jak inni ludzie kazde wyjscie to dla mnie problem istres owszem bywaja dni lepsze ale wiem ze niestety nie moze tak byc ciagle najgorsze dla mnie jest uczucie ze sie nie ma sily i bole glowy ze zaraz moze mi sie zrobic slabo jak sobie z tym radzic .