Witam. Kończę 35 tydzień, byłam dziś na ktg, wyszły 2 skurcze, które czułam i mam brać 3x1 tabletce Isoptin i Fenoterol na powstrzymanie skurczy i leżeć. Za tydzień kontrola. Szyjka zamknięta, ale lekarz powiedział, że część przodująca Dziecka jest nisko. Kupiłam leki, przyszłam do domu, a tu mi mówią, że mam nie brać tych leków, bo potem nie będę mogła urodzić. I bądź tu mądrym. Wg mnie powinnam słuchać lekarza, ale nie były to skurcze odczuwane innaczej niż odczuwam od dłuższego czasu, a wcześniej ktg wychodziło dobrze, a lekarz mówił, że to skurcze Braxtona-Hicksa. Niby ciąża już wysoko, ale chcę urodzić w terminie. Nie wiem co robić, kogo słuchać. Prosze o poradę. Pozdrawiam serdecznie.
Oczywiście lekarza!
Zawsze powtarzam, że kobiety z otoczenia udzielające "porad", kierując się dobrą wolą, serdecznością, szczerą chęcią niesienia pomocy opowiadają Pani o ciąży swojej, swojej koleżanki bądź kuzynki, ale nie o Pani ciąży. Lekarz prowadzący ma zapewne większe doświadczenie zawodowe i zna Pani ciążę od początku. Zaufałbym jego ocenie.
Nie słyszałem, aby leczenie Fenoterolem i Isoptinem miało skutkować niemożnością urodzenia.