Witam, za 2tyg będę miała zabieg usunięcia pęcherzyka żółciowego. Rozmawiałam z chirurgiem, który będzie przeprowadzał operacę. Lekarz ocenił moją sytuację jako poważną, więc operacja musi być przeprowadzona jak najszybciej, a to wypada 26 marca. Powiedział, że nie wie, czy uda się to przeprowadzić laparoskopowo. Zapomniałam zapytać od czego to zależy i czy będę potem dostawać jakieś leki, które uniemozliwią powrót do karmienia piersią. Oraz Jak długo trwa okres rekonwalescencji, tzn. będę musiała przewijać i ubierać dzieci tylko czy to nie zaszkodzi mi? Bardzo proszę o poradę:) Pozdrawiam
Nie bardzo rozumiem określenie "poważna sytuacja" w kontekście kamicy pęcherzyka żółciowego. Jeślli sytuacja jest poważna, to dlaczego zabieg zapalanowano za przeszło 2 tygodnie. Chyba jednak nie jest tak źle! Nie sądzę, żeby miała Pani aktualnie trwające zapalenie pęcherzyka żółciowego, wodniaka lub jego ropniaka. Może jednak chirurg myślał o ewentualnych trudnościach technicznych podczas zabiegu? Może była Pani już w przeszłości już operowana z jakiegoś powodu? - chodzi o operacje jamy brzusznej. Może operator obawia się, że zniekształcona poprzednimi zabiegami operacyjnymi anatomia narządów jamy brzusznej uniemożliwi zakończenie cholecystektomii (wycięcie pęcherzyka żółciowego) sposobem laparoskopowym? Zawsze jednak chirurg dysponuje ważną bronią, jaką jest konwersja do metody otwartej. Myślę, że wszystko dobrze się zakończy. Po cholecystekotmii laparoskopowej chorzy bez powikłań opuszczają oddział chirurgiczny na drugą dobę po operacji. Jeśli tak będzie w Pani przypadku, to szybko odzyska Pani sprawność fizyczną sprzed operacji. Po klasycznej cholecystektomii wypis chorego ma miejsce najczęściej na piątą dobę po zabiegu. Po 10 dniach będzie mogła Pani przejąć opiekę na dziećmi. Myślę, że lakatacja nie ulegnie zaburzeniu, aczkolwiek leczenie operacyjne jest zawsze sporym urazem dla organizmu człoiweka. W sprawie protekcji karmienia piersią prosze zwrócić się do położnika.