Białe larwy kłębiące się w ranach i pijawki przyssane do skóry kojarzą się z horrorem, a nie z medycyną. Tymczasem robaki ratują życie wielu ludziom.
Larwy much, pijawki czy pszczoły od wieków są wykorzystywane przez medycynę naturalną. Jednak XX wiek upłynął pod znakiem antybiotyków. Problem z tymi lekami polega na tym, że coraz więcej chorobotwórczych mikrobów jest na nie opornych. To dlatego popularność zyskują alternatywne metody leczenia. W tym biomedycyna czy biochirurgia, jak czasem nazywa się wykorzystywanie zwierząt w terapii.
Larwy w twoich ranach
Larwy muchy z gatunku Lucilia sericata to niewielkie białe robaki. Ich nieposkromiony apetyt na gnijące mięso wykorzystywali już Majowie. Dziś stosują je niektórzy chirurdzy do leczenia trudno gojących się ran, np. uszkodzeń stopy cukrzycowej, zgorzeli czy odleżyn. Larwy umieszcza się na ranie luzem lub w specjalnie przygotowanym opatrunku. Początkowo są malutkie, mają kilka milimetrów długości, jednak po kilku dniach żerowania na martwej tkance znacznie zwiększają swoje rozmiary. Wtedy najczęściej wymienia się je na nowe. Chroni to też przed przeobrażeniem się larw w muchy.
Co bardzo ważne dla pacjenta – ta terapia nie boli. A to dlatego, że larwy pożerają tylko martwą tkankę. Przy okazji konsumują również bakterie, które mogą rozwijać się w ranie. Dlatego larwy są doskonałym sposobem na powstrzymanie infekcji mikrobami opornymi na antybiotyki, np. gronkowcem. Co więcej, w ich wydzielinie trawiennej, którą rozpuszczają martwą tkankę, są specjalne antyseptyczne substancje. Sama obecność larw w ranie pobudza komórki do podziałów, dzięki czemu gojenie następuje szybciej.
Zwierzęta stosowane w tej terapii muszą pochodzić ze specjalnej hodowli – są wtedy zdezynfekowane i nie ma ryzyka, że do ciała wnikną szkodliwe drobnoustroje.
Docenili także lekarze
W Polsce larwy much hodowane są w mikrobiologicznym laboratorium badawczo-wdrożeniowym Biollab w Kędzierzynie-Koźlu. – Kiedy zaczynaliśmy hodowlę, terapią z wykorzystaniem larw much interesowali się przede wszystkim pacjenci, którym nie pomagały dotychczasowe, bardziej tradycyjne metody leczenia. Dziś naszymi odbiorcami są lekarze z całej Polski, współpracujemy z wieloma uznanymi klinikami w kraju. To dowód na to, że leczenie trudno gojących się ran z wykorzystaniem larw much jest bardzo skuteczne – mówi dr Mariola Wasilewska, właścicielka firmy Cosel, w ramach której funkcjonuje m.in. Biollab.
Laboratorium dostarcza jedynie larwy, które stosuje się luzem, wycofało się z produkcji opatrunków z ukrytymi wewnątrz robakami. – Dla pacjentów taki opatrunek jest zwykle bardziej estetyczny, jednak lekarze, z którymi współpracujemy, wolą stosować larwy bezpośrednio do rany. Z dwóch powodów. Przede wszystkim są bardziej skuteczne. Te w opatrunku często nie były w stanie oczyścić całej rany, bo do niektórych miejsc nie mogły dojść. Po drugie stosowanie opatrunków jest droższe – tłumaczy dr Wasilewska.
Pijawki na twojej skórze
Hirudoterapia, bo tak nazywamy leczenie pijawkami, jeszcze sto lat temu była bardzo popularna na całym świecie. Później zaczęła się era antybiotyków i pijawki oraz szereg innych metod leczenia zostały przez większość lekarzy porzucone. Teraz, kiedy coraz więcej chorobotwórczych szczepów bakteryjnych jest niewrażliwych na popularne antybiotyki, stare metody leczenia wracają do łask.
Pijawka lekarska ma bardzo ostre chitynowe ząbki, którymi z łatwością przegryza skórę. Dzięki przyssawkom ściśle przylega do naszego ciała, co umożliwia jej spokojną konsumpcję. Mimo że przegryza skórę, nie czujemy bólu. Wszystko dlatego, że pijawka lekarska ma w ślinie substancje znieczulające. W ten sam sposób do rany dostaje się również blisko 100 różnych związków chemicznych o różnorakim działaniu. Dla pijawek najważniejsza jest hirudyna – zapobiega ona krzepnięciu krwi, dzięki czemu zwierzę może jeść do oporu. Nasycony pasożyt może przetrwać bez jedzenia nawet dwa lata.
W Polsce hirudoterapia staje się coraz popularniejsza. Często sięgają po nią lekarze. Te żywiące się krwią zwierzęta są skuteczne w terapii wielu dolegliwości. Pomagają w przypadku chorób serca, nadciśnieniu, chorobach płuc i oskrzeli, chorobach przewodu pokarmowego, dolegliwościach wątroby. Pijawki obniżają też poziom cholesterolu we krwi, są skuteczne w leczeniu żylaków, zakrzepowych zapaleń żył, hemoroidów, trudno gojących się ran, chorób reumatycznych, bólów kręgosłupa. Chirurdzy wykorzystują je do przywracania krążenia krwi w odciętych podczas wypadków i przyszytych na nowo częściach ciała, np. palcach czy całych dłoniach. Bez tych zwierząt wiele takich operacji zakończyłoby się niepowodzeniem.
Dla pań martwiących się cellulitem na udach i pupie także mamy dobrą wiadomość. Pijawki są w stanie sprawić, że „pomarańczowa skórka” zniknie.
Gość | 2010-11-13 18:57:00 cytuj
Polecam sieć gabinetów hirudoterapii www.pijawki.org pijawki należy stawiać tylko w sprawdezonych gabinetach pod okiem specjalistów
Aby korzystać z Mojego Konta zaloguj się lub zarejestruj!
Zawsze najświeższe informacje! Nowe opinie na interesujące Ciebie tematy. Zapisz się na newsletter.