Na aptecznych półkach wciąż przybywa leków, środków wzmacniających i suplementów. Jedna trzecia z nich to preparaty pochodzenia roślinnego.
Jaki produkt wybrać, syntetyczny czy roślinny, który okaże się bardziej skuteczny i przyjazny dla organizmu? Często kierujemy się obiegową opinią, że lek roślinny najwyżej nie pomoże, ale na pewno nie zaszkodzi. - To błędne założenie – mówi dr nauk farmaceutycznych Jerzy Jambor, prezes Zarządu Polskiego Komitetu Zielarskiego.- Leki roślinne zawierają substancje, które podane niepotrzebnie, w niewłaściwy sposób, czy w towarzystwie innych preparatów mogą okazać się tak samo szkodliwe, jak źle dobrane czy przedawkowane syntetyki.
Polskie, znane, stosowane
Część środowiska medycznego zaczęła ponownie interesować się zielarstwem i jego możliwościami. I tak około 30 lat temu z ziołolecznictwa wyodrębniła się fitoterapia. Wykorzystuje ona wyłącznie przebadane rośliny i dokładnie sprawdzone leki. Fitoterapia została oficjalnie uznana przez Światową Organizację Zdrowia, a stosowane w niej preparaty podlegają takim samym rygorom podczas rejestracji jak środki syntetyczne.
Dziś leki ziołowe są już powszechnie znane i stosowane. Klasycznym przykładem są specyfiki na zaburzenia pracy wątroby, czy te stosowane na wzmocnienie odporności i przy infekcjach układu oddechowego. Inne leki na bazie ziół sprawdzają się przy zapaleniu jamy ustnej, dziąseł, przyzębia. Nad każdym z nich pracował zespół chemików, farmaceutów i lekarzy.
Czekanie na nowe leki
Wśród do naszych - oficjalnie uznanych – roślin leczniczych na uwagę zasługuje m.in. bylica boże drzewko, ze względu na silne działanie żółciopędne i żółciotwórcze. Cennym surowcem jest również brzoza – składnik środków moczopędnych, czy kora dębu o działaniu ściągającym. I wreszcie dziurawiec. Jego lecznicze walory są wielostronne. Wodny wyciąg z dziurawca (dostępny w aptekach, podobnie jak wyprodukowane na jego bazie tabletki) korzystnie wpływa na układ trawienny. Zaś wyciąg olejowy sprawdza się w leczeniu chorób skórnych, także bakteryjnych, a według ostatnich doniesień potrafi nawet zwalczyć gronkowca. Ale taką kurację trzeba najlepiej prowadzić pod okiem lekarza. I wreszcie wyciąg alkoholowy, który działa przeciwdepresyjnie. Zainteresowanie tą rośliną wiąże się z polską, starą tradycją sporządzania domowych nalewek. Taka ze świeżych kwiatów dziurawca miała leczyć ciało i duszę. I jak się okazało coś w tym jest.
Sekrety korzenia życia
Na świecie rośnie ok. 400 tys. roślin, z tego ok. 20 tys. stosuje się w tradycyjnym ziołolecznictwie. Natomiast tylko 5 tys. zostało dokładnie przebadanych. Wśród nich znalazł się żeń – szeń nazywany w Azji korzeniem życia. Po badaniach laboratoryjnych i klinicznych okazało się, że opowieści o jego leczniczej mocy nie są bezpodstawne - dodaje energii, skraca czas reakcji, poprawia koncentrację i pamięć. Wzmacnia układ immunologiczny i zwiększa odporność na stres. Bardzo podobne właściwości wykazuje, również już przebadany żeń – szeń syberyjski.
Czy będzie polski żeń –szeń?
Mimo dużego bogactwa polskiej flory, jak dotąd nie ma nie odpowiednika tego najbardziej znanego azjatyckiego żen-szenia. Nie wiadomo zresztą, czy kiedykolwiek będzie. Ale aktualnie trwają prace nad roślinami, które wykazują zdolności adaptogenne. Jest wśród nich np. szczodrak syberyjski, uprawiany w Polsce, któremu specjaliści wróżą dużą przyszłość. Spore nadzieje budzi też różeniec górski, nazywany „złotym korzeniem”. Bo istotnie korzeń tej rośliny po wysuszeniu przybiera złoty kolor i pachnie różami, stąd nazwa i przekonanie medycyny ludowej, że tak niezwykła roślina musi również mieć niezwykła moc leczniczą. Niewykluczone, że tak będzie. Trwają także badania nad leczniczymi możliwościami karczochów. Wiadomo, że pod ich wpływem obniża się poziom cholesterolu i trójglicerydów we krwi. Jednak na ostateczne wyniki badań i leki z tych roślin trzeba poczekać jeszcze kilka lat.
Aby korzystać z Mojego Konta zaloguj się lub zarejestruj!
Zawsze najświeższe informacje! Nowe opinie na interesujące Ciebie tematy. Zapisz się na newsletter.