"Nie jestem już dzieckiem"- oznajmił dziś rano mój ponad2,5 letni synek....
Myślałam,że się przesłyszałam,ale powtórzył raz jeszcze :D Zachowałam powagę,ale w duszy dusił mnie spazm śmiechu. No tak...jesteś już chyba emerytem:-) Uśmiechnął się i pobiegł do pokoju. Szkoła Tyni!
Często ,gdy zwracam jej uwagę to oburza się i głośno stwierdza,że nie jest już dzieckiem.Ech...10 lat i już nie jest dzieckiem.Dziś dzieci tak szybko chcą dorosnąć i tak szybko "dorastają".Przeraża mnie to,bo niektóre muszą....
Myślę,że wszystkie dzieci chore przewlekle na cokolwiek są w jakiś sposób już"dorosłe".Choroba wymusza na nich takie a nie inne zachowania,dyscyplinę,wyrzeczenia....Zdrowe dzieci nie borykają się z takimi problemami.Żyją bardziej beztrosko,nie myśląc,co będzie jutro....Zresztą trudno od nich tego wymagać....
Wyższe temperatury dają się we znaki spadkami glikemii. Tynia w szkole miewa też hipo.Nie jest tragicznie,bo wszystko pod kontrolą,ale widać wpływ upałów i szybsze wchłanianie się insuliny.
Chyba zadzwonię do kliniki w sprawie wyników.Za długo już czekam. Chcę wiedzieć:wóz albo przewóz.

Szok, niedowierzanie, bezsilność …to pierwsze reakcje, jakich doznają rodzice dzieci, które nagle zachorowały na cukrzycę. Potem jest gorączkowe poszukiwanie informacji i niekończąca się wędrówka po lekarzach. Świadomość, że oto życie całej rodziny wywrócone zostało do góry nogami i nic już nie będzie takie samo budzi frustrację. Jednak takich rodzin jest wiele, można korzystać z ich doświadczeń, porozmawiać, zapytać. Zapraszamy do czytania i komentowania naszego bloga, prowadzonego przez mamę, która z cukrzycą córki – Tysi zmaga się na co dzień. Mimo wszystko życie toczy się dalej…
Aby korzystać z Mojego Konta zaloguj się lub zarejestruj!
Zawsze najświeższe informacje! Nowe opinie na interesujące Ciebie tematy. Zapisz się na newsletter.
Chcesz dodać komentarz?
Zaloguj się