26.04.2010, Poniedziałek
Rzeczywiście weekend był udany i pod względem pogodowym i towarzyskim :-) Krótki wyjazd dobrze nam wszystkim zrobił.Dzieci nie chciały wracać od babci do domu. Tyni poziomy były i są idealne (oby nie zapeszyć).Ten czas dzieci spędziły bardzo aktywnie.Tynia mogła wyszaleć się na trampolinie u koleżanki.Niezmierzone pokłady energii znalazły swój upust. Dzięki temu wcinała prawie non stop coś słodkiego :-) Ale wszystko co dobre, szybko się kończy i bolesny powrót do domu nastąpił :D Znów szkoła i obowiązki.Muszę pójść z nią do dermatologa,bo ma problemy ze skórą głowy.Nie wiem,co to może być. Czeka ją jeszcze (podobno)szczepienie.Jednak to akurat muszę sprawdzić,bo ona ma opóźnione szczepienia w...
23.04.2010, Piątek
No tak...Bardziej zima :-) Wszystko tak pięknie kwitnie a tu tak zimno...Już weselej na tym świecie.Szarość znika powoli w zieleni toni :-) U nas w porządku.Czekamy na wyniki sprawdzianu kompetencji do klasy czwartej.W międzyczasie walczymy z różnymi glikemiami.Ogólnie nie narzekam. Bywają nieprzewidziane skoki poziomów cukru.Niczym nie da się tego wytłumaczyć.Człowiek nie jest w stanie wszystkiego ogarnąć.Emocje,hormony...na to nie mamy wpływu i już. Tak samo jak zły sen... Tyni koszmary podnoszą cukier w górę. Widać jak adrenalina działa.Wtedy człowiek jest bezsilny, bo nad koszmarem nie da się zapanować.Tak jak nad emocjami.Zależy też jakie to emocje.Zauważyłam,że radość mojemu dziecku zbija poziom cukru.Nie...
19.04.2010, Poniedziałek
Cały tydzień był ciężki,smutny,pełen zadumy...Następny też taki będzie...bo nie tak szybko otrząśniemy się z tej tragedii.
Bardzo przeżywam śmierć wszystkich,którzy zginęli pod Smoleńskiem.Tynia też.Wytłumaczyłam jej, co to jest Katyń i dlaczego tak ogromne znaczenie ma dla naszego kraju.
To stało się tak nieoczekiwanie...Nie jestem w stanie nawet wyrazić swojego żalu i bólu. Nie wiem,jak to dalej będzie.Zresztą brakuje jeszcze 20 osób,na które nadal czekamy.Oby wyniki badań DNA były znane jak najszybciej,żeby mogli wrócić już do domu...
Nasza cukrzyca "miewa się" dobrze.Poziomy są w porządku.Jedynie po zaśnięciu idą w górę.Wtedy muszę podawać dodatkowe bolusy-korekty. W szkole...

Szok, niedowierzanie, bezsilność …to pierwsze reakcje, jakich doznają rodzice dzieci, które nagle zachorowały na cukrzycę. Potem jest gorączkowe poszukiwanie informacji i niekończąca się wędrówka po lekarzach. Świadomość, że oto życie całej rodziny wywrócone zostało do góry nogami i nic już nie będzie takie samo budzi frustrację. Jednak takich rodzin jest wiele, można korzystać z ich doświadczeń, porozmawiać, zapytać. Zapraszamy do czytania i komentowania naszego bloga, prowadzonego przez mamę, która z cukrzycą córki – Tysi zmaga się na co dzień. Mimo wszystko życie toczy się dalej…
Aby korzystać z Mojego Konta zaloguj się lub zarejestruj!
Zawsze najświeższe informacje! Nowe opinie na interesujące Ciebie tematy. Zapisz się na newsletter.