I koniec laby! Jutro do szkoły :-) Będzie ból okrutny,bo Tynia ma teraz pierwszą zmianę,czyli- trzeba wstać rano.Do tej pory miała popołudniową zmianę i mogła sobie pospać:-) Ferie przebiegły spokojnie i co najważniejsze- zdrowo.Drobne wyskoki glikemii opanowane.Dziś zmiana wkłucia przyniosła dwie korekty,ale pod wieczór było już wzorowo. Oby tak dalej. W środę basen - pierwszy od dwóch miesięcy.Po pobycie w szpitalu i leczeniu bakterii Tynia nie mogła pływać.Teraz będzie musiała nadrobić zaległości. O nauczycieli pływania jestem spokojna. Do tej pory bardzo dobrze sobie radzili z cukrzycą Tyni. Mam nadzieję,że nie zapomnieli :-)

Szok, niedowierzanie, bezsilność …to pierwsze reakcje, jakich doznają rodzice dzieci, które nagle zachorowały na cukrzycę. Potem jest gorączkowe poszukiwanie informacji i niekończąca się wędrówka po lekarzach. Świadomość, że oto życie całej rodziny wywrócone zostało do góry nogami i nic już nie będzie takie samo budzi frustrację. Jednak takich rodzin jest wiele, można korzystać z ich doświadczeń, porozmawiać, zapytać. Zapraszamy do czytania i komentowania naszego bloga, prowadzonego przez mamę, która z cukrzycą córki – Tysi zmaga się na co dzień. Mimo wszystko życie toczy się dalej…
Aby korzystać z Mojego Konta zaloguj się lub zarejestruj!
Zawsze najświeższe informacje! Nowe opinie na interesujące Ciebie tematy. Zapisz się na newsletter.
Chcesz dodać komentarz?
Zaloguj się
ania123 | 2010-02-17 11:36:23