Dziś chyba po raz pierwszy od niepamiętnych czasów zapachniało wiosną...Śnieg się topi,ptaki śpiewają...Wielkanoc się zbliża :-)) Gdzieś zakwitły przebiśniegi. U nas wszystko w porządku.Nie mam na co narzekać i niech tak już będzie. W sobotę moja Tynia wybiera się do schroniska dla zwierząt z klasą. Nie wiem,czy dobrze robię puszczając ją...Na pewno cukier jej podskoczy z żalu,że tyle zwierzaczków cierpi...Trochę się boję o nią,ale wiem jak bardzo chce iść i ile to dla niej znaczy...Kupiłyśmy już karmę dla kotów i psów -ok.4 kilogramy! I jeszcze pan w sklepie dorzucił od siebie kilka smakołyków, jak tylko usłyszał na jaki to cel.Ja jeszcze dobrałam kilka tzw.gnatów dla większych psów.Każde dziecko coś ze sobą zabierze dla zwierząt. Tak więc będzie "uczta". Jeszcze poszukam jakiś piłeczek i kocyka.Wiem,że to im się przyda.Tam każde zwierzątko ma swoją przykrą historię,niestety stworzoną przez człowieka...

Szok, niedowierzanie, bezsilność …to pierwsze reakcje, jakich doznają rodzice dzieci, które nagle zachorowały na cukrzycę. Potem jest gorączkowe poszukiwanie informacji i niekończąca się wędrówka po lekarzach. Świadomość, że oto życie całej rodziny wywrócone zostało do góry nogami i nic już nie będzie takie samo budzi frustrację. Jednak takich rodzin jest wiele, można korzystać z ich doświadczeń, porozmawiać, zapytać. Zapraszamy do czytania i komentowania naszego bloga, prowadzonego przez mamę, która z cukrzycą córki – Tysi zmaga się na co dzień. Mimo wszystko życie toczy się dalej…
Aby korzystać z Mojego Konta zaloguj się lub zarejestruj!
Zawsze najświeższe informacje! Nowe opinie na interesujące Ciebie tematy. Zapisz się na newsletter.
Chcesz dodać komentarz?
Zaloguj się
krishkanen | 2010-04-15 21:13:01
aleksis | 2010-02-25 11:25:57
piotr_lodz | 2010-02-24 14:18:31